Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 8 lat temu

mork

attila pisze: 5 mies. temu jak tam wyglada jedzenie?
jest w miare normalne (abstrachujac pewnie od ceny)?
piwo ok, czy chrzczone/slabe ? :)
Jest sporo foodtracków, każdy z inną kuchnią więc jest w czym wybierać, można płacić kartą. Piwa lane ale są też krafty butelkowe. Czy lane chrzczone raczej nie, przynajmniej nie odniosłem takiego wrażenia. Na festiwalu od kilku lat jestem co roku i organizacyjnie bez zarzutu. Teren nie jest ogromny więc bez trudu można szybko się odnaleźć co gdzie i jak. Sielski klimat, będzie Pan zadowolony :)
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
attila
Posty: 22
Rejestracja: 2 lata temu

attila

tnx za odpowiedzi
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1364
Rejestracja: 8 lat temu

Nathas

Obrazek

No i jest wreszcie czasówka, dla mnie się podoba ;) Raczej zobaczę wszystko co chcę.
Raczej, bo na kapele z Krypty to przewiduję nie problem czasowy, tylko z wejściem.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Od czwartku rana planuję być na polu namiotowym. Mam nadzieję, że jakoś się szybko zgramy. Pewnie via whatsup itp. Tymczasem ruszam z odświeżaniem kapel z programu. ;-)
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
attila
Posty: 22
Rejestracja: 2 lata temu

attila

bylo cudownie
juz tesknie...
zbyt szybko zlecialo
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1364
Rejestracja: 8 lat temu

Nathas

Byłem na SDL i coś tam widziałem, więc wspomnę koncerty widziane w całości lub przeważającej części.

Dzień pierwszy zacząłem od obejrzenia i posłuchania Serotonin Zero, udany występ i spoko muzyka. Następny po nich był Sznur, który dał obrzydliwie piękny występ. Wzorowo odegrane utwory i nienaganna prezencja każdego z członków. Żal, że tak krótko, za krótko zdecydowanie. Potem zrobiłem sobie przerwę na szamę i płyny, żeby powrócić na Cancer. Główką pomachane, następnie wróciłem na Terrorizer i Carcass. Tu też było wybornie, a kolorowe małpki wyciągane z różnych kieszeni i plecaka opróżniane w trakcie potęgowały doznania. Taake odpuściłem, bo małpki zadziałały zbyt mocno i zadzwoniłem po taksówkę Dorotkę, która odwiozła mnie szczęśliwie do domu :)

Dzień drugi rozpocząłem od JAD - jak zawsze skondensowany i energetyczny gig. Gravekvlt obejrzane z trybun, ok ale wszystko na jedno kopyto zagrane i znużenie można było odczuć. Deus Mortem to już ładny wpierdol był i musowo pod barierki trzeba było iść. Dzięki Brzaskunowi zahaczyłem też Gott, który bym pewnie ominął i gdzieś wywędrował, a była to bardzo przyjemna muzyka i przy okazji pomogłem mu trochę kolegę podtrzymywać :) Potem były wycieczki do lokalnego sklepiku aby powrócić na Grave i Samael. Bardzo mi się oba podobały, @brzask w trakcie to nawet oszalał ;) DD coś tam przebąkiwał w sobotę, że Samael słabizna ale on się chyba nie zna :P

Dzień trzeci to dla mnie zdecydowanie dzień Krypty, do której przez pierwsze dwa dni nawet nie podchodziłem. Zaczęło się od koncertu TOŃ, świetny występ. Zaciążona Monia nie poskakała, bo lekarz zakazał ale na głos jej to nie wpłynęło. Kolega gitarzysta wspierający głosowo również bdb, nawet mocniej i więcej tego growlu było niż na płycie. Następnie wróciłem tam na Odium Humani Generis, porządny bleczurek. Krótka przerwa na jakieś piwo i małpki z Dudusiem, po czym ruszyliśmy razem pod scenę na Aura Noir. Piękny to był koncert, nie zapomnę go nigdy. Nie dało się go opuścić przed końcem i niestety ze względów logistycznych odpuściłem sobie Darvazę, która zaczynała grać w Krypcie zaraz po Ora Nora i jeszcze zachodziła na Venom. Cronos & co. dali radę, trochę słabo wokal był słyszalny ale on też już raczej głosu dobrego nie ma. Chwilę przed końcem się zerwałem, żeby zająć dobrą pozycję w kolejce na Impetuous Ritual. Jaskiniowcy wypadli świetnie. Ostatnią w Krypcie i moją też była sztuka odegrana przez Terrestrial Hospice. JA PIERDOLĘ, JAKI TO BYŁ MROK!!! Paimon opętany, patrzył nienawistnym wzrokiem i przez cały koncert nawet nie mrugnął, a Zbylu okładał zestaw jak jebana maszyna do zabijania, nie umniejszając pozostałym muzykantom. Masakra nienarodzonego normalnie.

Podsumowując, z tego co widziałem - Aura Noir koncert festu na dużej scenie, Terrestrial Hospice koncert festu w Krypcie i w ogóle koncert roku, kurła. Rzekłem.

Pozdro @synu , @DiabelskiDom oraz @brzask i Spółka, do zobaczenia za rok!

I jeszcze foto dla Brzaskoskiego - byłem na SDL x6

Obrazek
Ostatnio edytowany przez Nathas 4 mies. temu, edytowany łącznie 3 razy.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7704
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Nathas pisze: 4 mies. temu Byłem na SDL i coś tam widziałem, więc wspomnę koncerty widziane w całości lub przeważającej części.
No i bardzo dobrze. Cieszę się, że się podobało, bo po opisie wnoszę, że impreza była udana. :) Znowu żonę w samochodzie trzymałeś? Jesteś bez serca. ;) Mam nadzieję, że w przyszłym roku się na SDL zobaczymy. :)
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2463
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Obrazek
👊
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

No witam, mam akurat chwilę w busiku wiozącym nas na wakajki, to napiszę coś niecoś, a co.

Ja festiwal zacząłem od Sznura. Nigdy w sumie nie przesłuchałem żadnej płyty w całości ale było całkiem fajnie. Patoteksty i raczej zwarty blaczek dały odpowiednio radę. Ogólnie ten pierwszy dzień to miało być mniej do oglądania niż w kolejne, ale w sumie i tak się nasłuchałem i naoglądałem. Cancer nuda. Widziałem ich w zeszłym roku jako headlinera festu i mimo odpowiedniego nastawienia wynudziło mnie to przeokrutnie. W Aleksandrowie Łódzkim było tak samo.
Za to grający po nich Cave In zaskoczył mnie bardzo, ale to bardzo pozytywnie! Nie znałem tego kompletnie (zresztą jak wiele osób chyba, bo pod sceną pustki) a tu okazało się, że to mieszanka stoner rocka, Alice in Chains, Sonic Youth i psychodelii, czyli na papierze gówno, ale faktycznie na scenie bdb. Ceremonial Bloodbath rozdał w Krypcie tyle szlagów na japę, że hej. Doskonały występ i napierdalanie dynią pod samymi barierkami. Nie da się tego powiedzieć o Antediluvian, który z powodu zjebanego, kocowatego brzmienia zamiast być najlepszym gigiem festu okazał się najgorszy. Zawód w opór, zwłaszcza po świetnym gigu z Katowic sprzed lat.
Carcass całkiem fajnie. Nie znam tych nowszych rzeczy, ale poleciało coś niecoś starszego i oglądało się i słuchało nieźle. Za to więcej niż nieźle, a właściwie to w chuj zajebiście wypadło Taake. Tak sobie siedzę, piję piwko, bo przecież nie pójdę na piątą ligę pod scenę, no szanujmy się ;) ale słyszę, że kurde, to brzmi bardzo elo. Wstaję więc, idę pod główną a tu kurna zajebisty koncert się odbywa. Brzmienie poezja. No stałem i machałem banią jak pojebany. Nie wiem, czy będę to odświeżał, ale koncert jako koncert świetny i idealne zwieńczenie pierwszego dnia.

Drugi dzionek rozpoczął Roadhog z szanownym kolegą Tymkiem gościnnie wokalującym. Przepiękny heavy, bdb zagrany i także wspaniale, z jajem zaśpiewany. No i kurwa mają jebanego Stiwa Harrisa w składzie, bo lider to zaiste wygląda jak tamten 30 lat temu :) Jad słuchany z Gastro Stage, fajnie, tyle mogę powiedzieć z tamtej perspektywy. Regularne oglądanie to postanowiłem uskutecznić na Jude (nie grali kawałka Raus, hohoho hihihi) i muszę przyznać, że sztos w chuj. Okrutny, niszczący industrial na pełnej wypełnił Kryptę całym sobą. Mega opresyjny i rzeżący w pozytywnym znaczeniu tego słowa recital.
Potem skok na główną i Deus Mortem, który zagrał chyba jeszcze lepiej niż ostatnio w klubie. Wielki pozytyw i nawet osobiste gratulacje złożyłem Necrosodomowi potem. Po gigu zostałem na Gott, czyli zespole, który zastał totalne puchy pod sceną (coś jak Cave In dzień wcześniej). No ale przecież piwkometalowe brudasy nie ogarnęły pewnie, że tam wielka Farida z The Devil's Blood się udziela. Ja w każdym razie piwkometalem gardzę i wiernie wspierałem muzyków spod sceny. Było to świetne granie, psychodeliczne, progowe okultystykowanie, niedalekie od ostatniej, dużej płyty The Devil's Blood, tylko bez gitary Selima. Pani Farida w świetnej formie. Duża okejka. No i wtedy spotkałem też brzaskoskiego z Nathasem ale ODMÓWILI PÓJŚCIA NA PIWKO bo musieli kolegę ogarnąć ;)
Orange, kurwa, Goblin! Jeden z lepszych koncertów tej edycji. Takiego luzu, radości z grania, takiego porywania publiki do wspólnej zabawy dawno nie widziałem. Godzina cosmic stonerka zleciała jak z bicza trzasł. Cała ekipa oglądająca była pod niemałym wrażeniem.
Grave meh. To znaczy trochę słuchałem z Gastro Stagei może nawet obleci, bo grali najstarsze rzeczy, ale ogólnie to meh i lepiej kultywować relacje towarzyskie niż to oglądać. Samael gównoooooo! Ja kiedyś chciałem pojechać na to współczesne odgrywanie Ceremony of Opposities i nie pojechałem. Za to teraz poszedłem i po drugim kawałku już miałem ochotę sprzedać komuś liścia a po Baphomet's Throne to już prawie się na scenę wspinałem ;) SRAKA JAK CHUJ. Za to Esoteric przepysznie. Idelnie na zakończenie drugiego dnia. Drugi raz miałem przyjemność i drugi raz bardzo mi się podobało.

No i ostatni dzionek został do opisu. Daemonolith całkiem okej. Ani tego nie słuchałem wcześniej, ani nie będę słuchał później, ale na tym koncercie było w porządku. Za to policzyłem i od momentu wejścia tego dnia na teren festiwalu, do końca występu Daemonolith przywitałem się z 18 osobami, stojąc właściwie w jednym miejscu, tyle znajomych ryjków się przewijało :) Galileous nuda i dryntwota, za to Ania Tru z Domem Złym prześwietny koncert i chociaż zabrakło Jadu, to była Rzeka i Nie Pamiętam Siebie i było to dobre i fajnie było na Anię popatrzeć i posłuchać.
Aura Noir potwierdzam opinię użytkownika @Nathas, z którym to zresztą dotarłem na rzeczony recital wprost spod sklepu, uzbrojeni w kolorowe małpki :) po chuj jakiś śmieszny Venom, skoro można było widzieć i słyszeć to, co się odpierdalało na występie Norwegów? THE STALKER THE STALKER, kierwa! Pod każdym względem, w każdym wymiarze przekurwatotalny koncert. Wspomniany Venom to przy nich wypadł bledziutkooo, mimo, że się starali, ale część ich koncertu olałem gdyż Rytuał Impetu Os, na którym z kolegą @Metalized wyjaśnialiśmy pozerstwo w młynie rozkręcając go wespół z Jankiem D. To było coś, ten koncert znaczy. W końcu udało mi się ich dorwać na żywo i cieszę się, że w końcu ten moment nastąpił. Wspaniałe, jaskiniowe zło, pełne absurdalnych umiejętności grania.
No i przyszła pora na Cult of Lunę. Ło panie. Tutaj co się odjebało! Brzmienie chyba najlepsze z całego festiwalu. Dwie perki. A jak zagrali Ghost Trail, z płyty, którą kiedyś uważałem za nieco słabszą, to portki naznaczone ejakulatem. Jak to przyspieszenie wchodzi na końcu, to tutaj myślałem, że się głowa urwie. Przerewelacyjny koncert.
Portal. No cóż, kolega muzyk i aranżer strasznie po nich jebał, że brzmienie zjebane po wielokroć i gwałt na muzyce. Ja tego aż tak nie odbieram, chociaż fakt, że jak oglądam inne występy z tej trasy na Tubce, to słychać to dużo lepiej. Niemniej w miejscu, gdzie stałem słychać było wokal, perkę bdb, jedynie gitary zbyt schowane, a wszyscy wiedzą, że na wiosłach to się w Portal dzieje w chuj. Tak czy inaczej ja byłem zadowolony, chociaż pewnie mogło być lepiej.

Festiwal, jak zawsze wspaniały. Dziękuję państwo organizatorzy i wszyscy spotkani forumowi bdb koledzy. WIDZIMY SIĘ POD SCENĄ!!!!
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 624
Rejestracja: rok temu

Thorgal

I to jest relacja na którą liczyliśmy, a na którą nie zasłużyliśmy!

Szanuję Twój entuzjazm. Zwykle stawiam piwo ale Ty masz u mnie flaszkę 8-)
Te kilometry dla metalu... Korzystaj pókiś młody!

Pomarańczowy Goblin - zazdroszczę bo ponoć kończą
Taake - nie odswieżaj tylko puść album, który grali, nie zawiedziesz się
Samael , Grave - szkoda
Venom - jak widzę rozmieniał się na drobne
Aura Noir - no, wiadomo!
Cult of luna - zapomniałem co to było

:mrgreen:
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 8 lat temu

mork

Było jak zwykle świetnie, masa rewelacyjnej muzyki i występów. Trochę żałuję, że nie na wszystkie dotarłem ale wtedy z pewnością żałowałbym, że ominąłem tyle okazji, żeby zamienić z kimś słowo i przybić piątkę. Pokrótce, bo kto widział ten wie a kogo nie było to nie będę dobijał co go ominęło.
Moje odkrycie festiwalu to Year of the Goat, które zachwyciło mnie pomimo, że potrzebowali dwóch numerów żeby dźwiękowiec w końcu ich jako tako ustawił. Największe pozytywne zaskoczenie: Taake, które chciałem sprawdzić tak dla zasady a przestałem cały koncert. Na drugim miejscu (niemal 'egzekfo') Venom gdzie też miało być "na 2-3 numery" a wyszła dobra zabawa przez cały gig. Nie zawiodłem się na Mortis, który podczas pierwszej części koncertu zaserwował dobrą dawkę dungen synth a na tym właśnie najbardziej mi zależało.
Dobrze było znów zobaczyć znajome twarze @Zsamot, @synu, @edi_gein (mam nadzieję, że przy następnej okazji będzie dane spróbować kwasu buraczanego :) ) @Vortex którego nick mi się pomylił i wypaliłem "A Ty to chyba na forum od niedawna?" na co szybko zostałem sprowadzony do parteru "Chyba Ty" :D . Te i wiele innych detali właśnie sprawiają, że aż chce się wracać co roku czego wszystkim i sobie tu życzę.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Jesteście pewni, że to grał Venom, a nie Aura nłar wyszła grać covery Venom na bis, jak to mają w zwyczaju???
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Metalized
Tormentor
Posty: 429
Rejestracja: 8 lat temu

Metalized

@DiabelskiDom pozerstwo wygrało bo moja kult katana po niemal 20 latach bohaterskiej służby ku chwale dwa akordy darcie mordy ugh i maski pegazki postanowiła umarnięcia dokonać. A sam fest- debiut mój i całkiem spoko, chociaż lepiej mi pasuje Byczyna. Widziałem pare kapel, te co chciałem oprocz Venom bo nie wyrobiłem sie w czasie hehe. Na plus na pewno na me kaprawe ucho i oko - impet Os, Ceremoniał Bloodbath, Galvanizer, Vacuous, Antek dywan, Aura Noir, Grave, Terrestrial i Dołóż Mordę. Carcass nigdy nie lubiłem, Cancer mnie w pewnym momencie zmęczył, Esoteric byl całkiem fajny. Portal zaś sam nie wiem, wokale ginęły, czasem byl jakis łomot. Bylo dobrze ale myślałem ze będzie jeszcze dobrzej. Popito pogadano, czy będę na kolejnych edycjach tego nie eie nikt ale możliwe możliwe.