No witam, mam akurat chwilę w busiku wiozącym nas na wakajki, to napiszę coś niecoś, a co.
Ja festiwal zacząłem od Sznura. Nigdy w sumie nie przesłuchałem żadnej płyty w całości ale było całkiem fajnie. Patoteksty i raczej zwarty blaczek dały odpowiednio radę. Ogólnie ten pierwszy dzień to miało być mniej do oglądania niż w kolejne, ale w sumie i tak się nasłuchałem i naoglądałem. Cancer nuda. Widziałem ich w zeszłym roku jako headlinera festu i mimo odpowiedniego nastawienia wynudziło mnie to przeokrutnie. W Aleksandrowie Łódzkim było tak samo.
Za to grający po nich Cave In zaskoczył mnie bardzo, ale to bardzo pozytywnie! Nie znałem tego kompletnie (zresztą jak wiele osób chyba, bo pod sceną pustki) a tu okazało się, że to mieszanka stoner rocka, Alice in Chains, Sonic Youth i psychodelii, czyli na papierze gówno, ale faktycznie na scenie bdb. Ceremonial Bloodbath rozdał w Krypcie tyle szlagów na japę, że hej. Doskonały występ i napierdalanie dynią pod samymi barierkami. Nie da się tego powiedzieć o Antediluvian, który z powodu zjebanego, kocowatego brzmienia zamiast być najlepszym gigiem festu okazał się najgorszy. Zawód w opór, zwłaszcza po świetnym gigu z Katowic sprzed lat.
Carcass całkiem fajnie. Nie znam tych nowszych rzeczy, ale poleciało coś niecoś starszego i oglądało się i słuchało nieźle. Za to więcej niż nieźle, a właściwie to w chuj zajebiście wypadło Taake. Tak sobie siedzę, piję piwko, bo przecież nie pójdę na piątą ligę pod scenę, no szanujmy się

ale słyszę, że kurde, to brzmi bardzo elo. Wstaję więc, idę pod główną a tu kurna zajebisty koncert się odbywa. Brzmienie poezja. No stałem i machałem banią jak pojebany. Nie wiem, czy będę to odświeżał, ale koncert jako koncert świetny i idealne zwieńczenie pierwszego dnia.
Drugi dzionek rozpoczął Roadhog z szanownym kolegą Tymkiem gościnnie wokalującym. Przepiękny heavy, bdb zagrany i także wspaniale, z jajem zaśpiewany. No i kurwa mają jebanego Stiwa Harrisa w składzie, bo lider to zaiste wygląda jak tamten 30 lat temu

Jad słuchany z Gastro Stage, fajnie, tyle mogę powiedzieć z tamtej perspektywy. Regularne oglądanie to postanowiłem uskutecznić na Jude (nie grali kawałka Raus, hohoho hihihi) i muszę przyznać, że sztos w chuj. Okrutny, niszczący industrial na pełnej wypełnił Kryptę całym sobą. Mega opresyjny i rzeżący w pozytywnym znaczeniu tego słowa recital.
Potem skok na główną i Deus Mortem, który zagrał chyba jeszcze lepiej niż ostatnio w klubie. Wielki pozytyw i nawet osobiste gratulacje złożyłem Necrosodomowi potem. Po gigu zostałem na Gott, czyli zespole, który zastał totalne puchy pod sceną (coś jak Cave In dzień wcześniej). No ale przecież piwkometalowe brudasy nie ogarnęły pewnie, że tam wielka Farida z The Devil's Blood się udziela. Ja w każdym razie piwkometalem gardzę i wiernie wspierałem muzyków spod sceny. Było to świetne granie, psychodeliczne, progowe okultystykowanie, niedalekie od ostatniej, dużej płyty The Devil's Blood, tylko bez gitary Selima. Pani Farida w świetnej formie. Duża okejka. No i wtedy spotkałem też brzaskoskiego z Nathasem ale ODMÓWILI PÓJŚCIA NA PIWKO bo musieli kolegę ogarnąć

Orange, kurwa, Goblin! Jeden z lepszych koncertów tej edycji. Takiego luzu, radości z grania, takiego porywania publiki do wspólnej zabawy dawno nie widziałem. Godzina cosmic stonerka zleciała jak z bicza trzasł. Cała ekipa oglądająca była pod niemałym wrażeniem.
Grave meh. To znaczy trochę słuchałem z Gastro Stagei może nawet obleci, bo grali najstarsze rzeczy, ale ogólnie to meh i lepiej kultywować relacje towarzyskie niż to oglądać. Samael gównoooooo! Ja kiedyś chciałem pojechać na to współczesne odgrywanie
Ceremony of Opposities i nie pojechałem. Za to teraz poszedłem i po drugim kawałku już miałem ochotę sprzedać komuś liścia a po
Baphomet's Throne to już prawie się na scenę wspinałem

SRAKA JAK CHUJ. Za to Esoteric przepysznie. Idelnie na zakończenie drugiego dnia. Drugi raz miałem przyjemność i drugi raz bardzo mi się podobało.
No i ostatni dzionek został do opisu. Daemonolith całkiem okej. Ani tego nie słuchałem wcześniej, ani nie będę słuchał później, ale na tym koncercie było w porządku. Za to policzyłem i od momentu wejścia tego dnia na teren festiwalu, do końca występu Daemonolith przywitałem się z 18 osobami, stojąc właściwie w jednym miejscu, tyle znajomych ryjków się przewijało

Galileous nuda i dryntwota, za to Ania Tru z Domem Złym prześwietny koncert i chociaż zabrakło
Jadu, to była
Rzeka i
Nie Pamiętam Siebie i było to dobre i fajnie było na Anię popatrzeć i posłuchać.
Aura Noir potwierdzam opinię użytkownika
@Nathas, z którym to zresztą dotarłem na rzeczony recital wprost spod sklepu, uzbrojeni w kolorowe małpki

po chuj jakiś śmieszny Venom, skoro można było widzieć i słyszeć to, co się odpierdalało na występie Norwegów? THE STALKER THE STALKER, kierwa! Pod każdym względem, w każdym wymiarze przekurwatotalny koncert. Wspomniany Venom to przy nich wypadł bledziutkooo, mimo, że się starali, ale część ich koncertu olałem gdyż Rytuał Impetu Os, na którym z kolegą
@Metalized wyjaśnialiśmy pozerstwo w młynie rozkręcając go wespół z Jankiem D. To było coś, ten koncert znaczy. W końcu udało mi się ich dorwać na żywo i cieszę się, że w końcu ten moment nastąpił. Wspaniałe, jaskiniowe zło, pełne absurdalnych umiejętności grania.
No i przyszła pora na Cult of Lunę. Ło panie. Tutaj co się odjebało! Brzmienie chyba najlepsze z całego festiwalu. Dwie perki. A jak zagrali
Ghost Trail, z płyty, którą kiedyś uważałem za nieco słabszą, to portki naznaczone ejakulatem. Jak to przyspieszenie wchodzi na końcu, to tutaj myślałem, że się głowa urwie. Przerewelacyjny koncert.
Portal. No cóż, kolega muzyk i aranżer strasznie po nich jebał, że brzmienie zjebane po wielokroć i gwałt na muzyce. Ja tego aż tak nie odbieram, chociaż fakt, że jak oglądam inne występy z tej trasy na Tubce, to słychać to dużo lepiej. Niemniej w miejscu, gdzie stałem słychać było wokal, perkę bdb, jedynie gitary zbyt schowane, a wszyscy wiedzą, że na wiosłach to się w Portal dzieje w chuj. Tak czy inaczej ja byłem zadowolony, chociaż pewnie mogło być lepiej.
Festiwal, jak zawsze wspaniały. Dziękuję państwo organizatorzy i wszyscy spotkani forumowi bdb koledzy. WIDZIMY SIĘ POD SCENĄ!!!!