Meh, dla mnie to oni zatracili ten luz, który cechował ich w latach 80'. Teraz spoko napierdalańsko, nie powiem by ten nowy utwór był zły, ale no właśnie z lekka jak z generatora i kosztem tego heavy metalowgo luzu, który mi w ich wczesnych albumach bardzo odpowiadał. Stąd też niezbyt mnie interesują ich albumy nagrane w XXI wieku.
@Hajasz, zarzuciłeś nazwy, w których moim zdaniem największą robotę i tak robią gitary. Jasne, w takim Napalm Death wściekłe blastowanie robi robotę, ale już przy Iron Maiden to uważam, że gdyby tam był jakiś przeciętny perkusista (jasne, uwielbiam robotę Nicko w takim Where Eagles Dare, nie powiem że nie) to i tak by muzyka znacznie na zajebistości nie straciła, bo tam masz najlepsze melodie gitarowe w heavy metalu + wokalistę o niesamowitych pokładach charyzmy
