Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Cepelia to poniekąd ich znak rozpoznawczy, mnie bardzo bawi, jak na tych ich późniejszych płytach co chwila się przeplata totalna wiocha z pinkflojdowankiem i ma to jakiś swój urok.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

yog pisze: 3 lata temu Cepelia to poniekąd ich znak rozpoznawczy, mnie bardzo bawi, jak na tych ich późniejszych płytach co chwila się przeplata totalna wiocha z pinkflojdowankiem i ma to jakiś swój urok.
O właśnie. Dobrze to ująłeś. Pozniejszy Amorphis balansuje na granicy kiczu, ale jest to kicz natchniony. Te wieśniackie melodie mają jednak swój sznyt i niepowtarzalną fińską nostalgię.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Zawsze łączenie innych światów muzycznych może powodować taki odbiór. Ale też w tym tkwi urok metalu, że z odwaga i naiwnością nastolatka łączy takie skrajne rzeczy.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2462
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Zsamot pisze: 3 lata temu Nigdy nie rozumiem tego "nie wytrzymała..."[płyta czasu]. Jak wywołuje emocje, to jest ok. A takie "Tales..." czy "Elegy", to wielbię. Bezgranicznie.
Tak jak napisałem lubię i raz na jakiś czas odkurzam, ale nie wywołują one u mnie obecnie aż tylu emocji co inne płyty z tamtego okresu których wtedy nie doceniałem lub od których się wtedy odbiłem ...i do których dojrzałem kilka lat później - mam tu na myśli, by nie odbiegać zbyt daleko od stylu, choćby taki Winter czy diSEMBOWELMENT - krążki powiedzmy niemainstreamowe i duużo mniej dostępne (i przystępne) dla 14/15to latka. Dlatego subiektywnie w moim rankingu stawiam je obecnie znacznie wyżej i to ich dużo częściej słucham, świetnie się uzupełniają z nowszymi rzeczami, które aktualnie wychodzą - po prostu są bardziej nieśmiertelne i tyle.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Oczekiwanie na kolejny album Amorphis umilić może solowy projekt Koivussariego o nazwie Bjørkø. Gitarzysta 1 grudnia wydał pod tym szyldem swój debiutancki solowy album „Heartrot”. Tomi wspierany był m.in. przez takich muzyków jak Waltteri Väyrynen (Opeth), Lauri Porra (Stratovarius) oraz Janne Louatvuori (Hidria Spacefolk). Ponadto, na płycie gościnnie zaprezentowali się też tacy wokaliści jak Jeff Walker (Carcass), Shagrath (Dimmu Borgir), czy Ismo Alanko (Hassinen Kone).

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

W ostatnich dniach robiłem sobie odświeżawczy przelot przez kilka płyt Amorphis i w sumie moje odczucia się nie zmieniły w stosunku do tych sprzed lat. Debiut to taki dość kwadratowy death metal, którego można posłuchać, ale bez wielkiego zesrania. Najpopularniejsze Opowieści znad Tysiąca Jezior fajne. Taki melodic death metal z folkowo-baśniowym zadęciem, który jest bardzo spoko jak leci raz, drugi i trzeci, ale na dłuższą metę również nieco kwadracianie się zestarzał. Chociaż skłamałbym mówiąc, że słucha się tego źle.

Bardzo źle natomiast słucha się dzisiaj Elegy. Masakrycznie męcząca i wsiowa hybryda folkującego i progresywnego metalu. Kupa dłużyzn, siłowe numery a wszystko to jakieś takie nieociosano-wymuszone. Ledwo dotrwałem do końca. Za to Tuonela ciągle zajebista. Totalny wiatr w żagle; niby ciągle folkujący metal progresywny, ale w tym stylu zaserwowali świetnie napisane utwory. Śpiewne, radiowe i w taki fajny sposób chwytliwe, że nie czujesz mdłości, a raczej to, że te melodie się do Ciebie kleją i zostają na dłużej. No, chyba, że masz kwadratowy łeb i przez Twój dziaderski sentyment z dupy siadasz i płaczesz, że już nie grają lifemetalu, tylko poszukują czegoś lepszego niż granie dla parów ze zlotu motocyklowego w Capowie Dużym, gdzie można wznosić róg z tanim piwem i krzyczeć "Slayer Kurwa". Bardzo dobra płyta, aż wręcz nie myślałem, że po latach tak zażre.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Rozterki black metalowca. Przesłuchałem kilka płyt a dokładnie cztery. Wiadomo, że Karelian takich to z planszy zdmuchnie. Dobrze, że nie brał się za demówki bo by należało reperować gwint. Pedalskie tysiące jezior no to taka właśnie płytka dla blackowców. Growliki, melodyjki, folki i fujarki przy dupie. Lubią bo to takie ruchanie w dupę kontrolowane. Bez bólu i można powiedzieć stop. Dobrze, że chociaż nastąpiło przebudzenie na elegiach. Dalej to pewnie grzeczne granie dylu, dylu. Ładne wokale i bezpieczna muzyczka. Na szczęście ja tego nawet nie sprawdzałem bo wystarczyła mi sraka jakiej nabawiłem się po Elegiach.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Bardzo lubię Elegie. Niestety, jak to miałem na kasecie, to wszelkie atrakcje okładki zostały zniweczone, najpierw przez rozciągnięcie do formatu kasety, po drodze tracąc oryginalne odcienie, by na finał otrzymać w bonusie naklejony hologram...

Chyba z 2h go skrobałem, by zszedł.

"Tales..." totalnie uwielbiam. A tak się zabawnie składa, że tydzień temu sobie na łażeniach z psem puściłem dwójeczkę. Pięknie, no i te mini idealnie rozwija pomysły z tego albumu.

Debiut lubię, dema mniej, bo znając debiut za wiele nie ma zaskoczenia.

"Tuonela" była kretyńsko promowana, ale płyta jedna z tych, co pięknie płynie. Po niej Am Universum już mnie tak nie chwyciło. Podobnie jak następna. Dopiero zmiana wokalu dała nowe, dobre fluidy. Ale potem wpadli w pewną rutynę i ... to już zresztą chyba pisałem wcześniej. ;-)
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Gdyby Miechu sobie demówkę Disment of Souls i singla Amorphis posłuchał, to może by porzucił te śmieszne nowozelandzkie gruzowanka i zajął się poważnym death metalem, ale nie posłuchał i nie wie, że stare Amorphis kruszy mury. Jak sobie robiłem parę lat temu rundkę z ich całym dysko to byłem zdziwiony, że niby nigdy wielkim fanem nie byłem, ale w sumie każdej płyty słuchało mi się nieźle, chociaż oryginalne jest to ich współczesne połączenie wieśniactwa z pinkflojdowankiem. Może sobie przypomnę te ich płytki, bo z tego, co pamiętam, było to całkiem przyjemne. Pewnie dlatego, że spodziewałem się ostrej chujni, a dostałem miłe pioseneczki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Torreador
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

Torreador

Tales From Thousand Lakes momentami brzmi jak jakiś euro power. To jest najbardziej słyszalne w utworze Drowned Maid.
Ogólnie bardzo lubię tą płytę. Ładne melodyjkowanie, i co najważniejsze mocny niski growl co jest raczej żadkie w melodic death metal.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2462
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Torreador pisze: rok temu Tales From Thousand Lakes momentami brzmi jak jakiś euro power.
...
mocny niski growl co jest raczej żadkie w melodic death metal.
Kurde, co? Czy jest jakaś inna wersja 'Opowieści z (krainy) tysiąca jezior'...o której nie wiem?🤔
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

To brzmi jak melodyjny death metal z posypką folkową, czyli, jak wszyscy wiemy, brutalniejszy heavy. Stąd pewnie te skojarzenia z europowerem. Sympatyczna płyta.

A stary Amorphis, z debiutu i demek to tak jak pisałem, muza dla lubiących kwadraturę emerytowanych brzuchaczy w przykrótkich koszulkach, co słuchają Vader, Slayer a jak chcą błysnąć znawstwem, to mówią jeszcze o Napalm Death ;)

Tuonela najlepsza.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2462
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Ja akurat Tales.. wałkowałem najwięcej i pozostało sporo sentymentu - dla mnie to przede wszystkim powolny doom metal, podlany świetnymi melodyjkami i fińskim folkiem/klimatem.
'Europower' - nie no, to jest przegięcie , bez jaj:)
Co do The Karelian Isthmus czy Privilege of Evil...nie oceniałbym ich tak surowo bo mają swój urok i tak coś mi się wydaje, że najwięcej krytykują je ci co nie potrafią trochę zrozumieć/ogarnąć specyfiki czasowej, kiedy te płyty wychodziły - przecież to początek l.90tych i całkiem niezły dm.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Europower, europower ;) Tylko Tuonela, Am Uniwersum i europowerowe Skyforger ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

brzask pisze: rok temu że najwięcej krytykują je ci co nie potrafią trochę zrozumieć/ogarnąć specyfiki czasowej, kiedy te płyty wychodziły - przecież to początek l.90tych i całkiem niezły dm.
Albo ci, co nie lubią takiej stylistyki a jednocześnie nie udają, że lubią i nie zmuszają się do lubienia tylko dlatego, że to początki i starocie i warto mieć kolegów w długich włosach :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

DiabelskiDom pisze: rok temu
Albo ci, co nie lubią takiej stylistyki a jednocześnie nie udają, że lubią i nie zmuszają się do lubienia tylko dlatego, że to początki i starocie i warto mieć kolegów w długich włosach :)
Musiałem to przeczytać chyba z 3 razy, żeby ułożyć to sobie w głowie :D
Nie rozumiem nic z tego gadania o euro-power. "Tales..." to był prosty death/doom z fajnym klimatem i koślawymi, ale nie pozbawionymi uroku zaśpiewami. Nadal słucham i to właśnie ten album z całej wczesnej dyskografii Amorphis darzę największym sentymentem.
Na ostatnim albumie Hooded Menace było słychać inspiracje jedynką i dwójką Amorphis. Tak przynajmniej ja to widzę.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Słucham sobie od wczoraj z 5 raz dema + singielka i wymiatają, pozdrawiam falsemetalostwo. Do tego Amorphis wracam ostatnio najczęściej, a jak ktoś nie lubi tego Amorphis czy Abhorrence, to nie jestem pewien, czy pojmuje fiński death metal ;)

PS. Nie uważam, żeby porównanie Amorphis do europoweru było jakieś specjalnie dziwne. Jedno i drugie wieśnieckie melodyjkowanie, tylko Amorphis da się słuchać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Fiński death metal z prawdziwego zdarzenia wymiata, natomiast jak ktoś jest mniej wymagającym słuchaczem, to będzie się jarał najstarszym Amorphis :)

Można, ale z tego kraju i w stylu metalu śmierci lepiej posłuchać choćby Demigod i ich Slumber of Sullen Eyes, bo jest moim zdaniem dużo lepszy. Ba, nawet debiut Sentenced jest lepszy, jeśli mówimy o czymś bardziej popularnym. Chociaż ten drugi też bez jakiegoś ultra rozkurwu gaci.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

No i Demigod to właśnie granie, u którego podstaw są też takie ciosy, jak Abhorrence albo prastary Amorphis.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

I co to zmienia w ramach faktu, że Demigod jest lepszy?

PS. Demigod zaczął wcześniej ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Tomi pisał materiały na Abhorrence i Amorphis i zaczął wcześniej :) A czy Demigod jest lepszy od epki Abhorrence, to osobiście nie mam pewności.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ja mam.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

No wiem - nie przypominam sobie, żebyś kiedykolwiek powiedział, że jakaś epka, a nie daj bóg demo jest lepsze od albumu :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Na tym polega posiadanie własnej opinii na jakiś temat. Gdzie to ona jest najważniejsza, a nie forma, w jakiej coś wydano, czas, kiedy coś nagrano, liczba ewentualnych naśladowców czy kontynuatorów, albo to, czy muzyk na koncercie oglądanym w domowym zaciszu pomylił tekst :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Opinia jest zapewne taka, bo masz za miękkie uszka na słuchanie czegoś innego, niż albumy i tak też jest w przypadku Abhorrence vs Demigod. Reszta zdania powtarzana trzysetny raz i trzysetny raz nie mająca nic do rzeczy, bo to nie Twój rozmówca poznawał metal z Metal Hammera. Jedynie można zaznaczyć, że to Ty wyjechałeś z tym, kto zaczął kiedy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Nie, Ty napisałeś co leży u podstaw a ja tylko do tego nawiązałem, bo Demigod wydał demo wcześniej niż Amorphis, a to jest wątek o Amorphis.

Bo też kiedy ja słucham muzyki, to nie patrzę w celu dopieszczenia stanowiska na fakty typu wymienione (czas, skład itp); jest to ewentualnie dodatkiem, ciekawostką, uzupełnieniem. Dla Ciebie natomiast ważniejsze niż fakt czy tak naprawdę się coś podoba czy nie, są te wyżej wymienione czynniki właśnie. Czy coś jest kultowe, czy było wcześniej oraz czy leżało u czyichś podstaw.

I często jeszcze też to, czy słyszałeś to przede mną, tak jeszcze nawiązując do uwagi o Metal Hammer i miękkich uszkach.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Dla mnie najważniejsze jest to, czy materiał zrywa papę z dachu, a nie jakieś wydumane przez Ciebie czynniki. Niezależnie czy to demo, epka, nagranie z próby czy album. Amorphis przed albumem zrywał papę z dachu, a jego bliźniak Abhorrence, to już całkiem fundament całej tej fińskiej sceny deathmetalowej, ale może koledzy z szerokopojętego podziemia tego nagrania nie mieli na cd i Ci go nie polecili. Demigod to przy tym łagodne granko.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Czyli jednak sam sobie przeczysz, bo gdyby było inaczej, to byś zakończył wypowiedź po "Dla mnie najważniejsze jest to, czy materiał zrywa papę z dachu". Cała reszta wypowiedzi świadczy o czymś zgoła innym niż to, co ja napisałem. Mimo, iż pozuje (he he) na to samo, co ja przedstawiłem ;)

Żeby nie było całkowitego offtopu - Amorphis (najstarszy) to solidny średniak, można posłuchać, ale jeśli chodzi o najlepsze wydawnictwa ze starej, death metalowej Finlandii, to jest dla mnie sporo za kilkoma innymi materiałami. Za to z przebojowej, folkowo-progmetalowej Finlandii to może nie czołówka, ale z pewnością warte uwagi granie.
Panzer Division Nightwish
Torreador
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu

Torreador

brzask pisze: rok temu
Torreador pisze: rok temu Tales From Thousand Lakes momentami brzmi jak jakiś euro power.
...
mocny niski growl co jest raczej żadkie w melodic death metal.
Kurde, co? Czy jest jakaś inna wersja 'Opowieści z (krainy) tysiąca jezior'...o której nie wiem?🤔
Melodie które gra Amorphis na tej płycie przywodzą mi na myśl euro powerowe zespoły. Podobne folkowo podobne melodyjki.
A co do growlingu - zespoły melodic death metalowe (chyba) częściej używają wysokie szkrzeko podobne dźwięki. Amorphis stosuje niski growl.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2462
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Euro power mi tu nie pasuje zupełnie a melodyjny dm to dla mnie była przede wszystkim Szwecja. Reszta jest wyżej.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Nigdy nie mogę zrozumieć opisywania muzyki, gdzie druga pozycja musi być gorsza.
Debiut Finów jest taki mięsisty, fajnie to wszystko współgra ze sobą, jeszcze warstwa tekstowa, okładka... Potem magia dwójki itd.
Dema znam, bo chyba jeszcze Morbid Noizz lub już Mystic dorzucił Priviledge... Całkiem inny gatunek muzyczny. Nie powiem, samo w sobie- cenię. Ale w linii rozwoju tej kapeli mogę olać.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

12 lipca przypada 30. rocznica wydania albumu "Tales From The Thousand Lakes". W tym dniu (w tym roku) światło dzienne ujrzy właśnie ten album, ale w wersji zarejestrowanej na żywo w helsińskim klubie Tavastia. Wydawnictwo będzie zawierać płyty CD oraz BluRay digipack, a także będzie dostępne na winylu.

Obrazek

Dostępne jest video do utworu "Drowned Maid", które oczywiście znajdzie się na płycie BluRay.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Płytę uwielbiam, efektu jestem ciekaw. Na żywo to lepsza opcja niż ponownie nagrana.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Pierwszy zwiastun nowej płyty "Borderland". Album ukaże się 26 września nakładem Reigning Phoenix Music.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Co to za label? Dystrybucja pewnie pod tzw. majorsem? Będąc niepoprawnym fanem - czekam zatem na pełniaka i koncert w Polsce.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
kataton88
Tormentor
Posty: 900
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

W sumie miałem zjechać ten nowy kawałek, ale przypomniałem sobie, że już tak pojechałem po singielku "You I need" z Początku czasów, a potem bardzo polubiłem tę płytkę.
OK, brzmi bardzo eurowizyjnie, ale wierzę, że takiego kloca jak "Halo" już nie wydalą na świat.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3413
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

26.09.25 Kurcze, naprawdę fajne te nowe piosenki Amorphis wydał.
Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Evol77
Posty: 92
Rejestracja: rok temu

Evol77

Ja pierdole... co się dla nich porobiło. You spin me right round w pierwszym skojarzeniu z wesela pod Skierniewicami.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Płytka idealnie trafiła w jesienny klimat. Rewolucji nie ma, ale bardzo przyjemnie się słucha. Ewolucja, bez rewolucji.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
kataton88
Tormentor
Posty: 900
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Mnie w sumie szkoda, że nie wstrzelili się w kanikułę - wtedy te średnio-późniejsze Amorphisy wchodzą jak zimny browarek, przynajmniej niektóre.

Nówka? Przyjemne "Bones" i rozpaczliwy zamykacz. Chyba tyle. Całość nie odrzuca jak poprzedniczka, ale dużo słabsza niż "Królowa", o czasach do "Początku czasów" nie mówiąc.