Powyżej napisałem, że w szwedzkim death metalu pojawiły się 4 dobre płyty. Pomyliłem się. Było ich pięć i właśnie je wymienię, żebyście wiedzieli, które to, a resztę wrzucili kotu do kuwety, niech postawi na nie klocka, bo tylko do tego się nadają. Nie będą wam niepotrzebnie zajmowały miejsca na półce. Uwaga, wymieniam:
1. Tiamat
Sumerian Cry;
2. Merciless
The Awakening;
3. Entombed
Left Hand Path;
4. Entombed
Clandestine;
5. Nihilist.
W punkcie piątym celowo nie podałem tytułu, bo chodzi o te wszystkie demówki, które razem wydano, a których właśnie sobie z ukontentowaniem posłuchałem.

Następnie:

I może gdybym lubił life metal, byłbym nadal fanem hehemocza, ale muzyka, w której nie słyszę emocji, tylko szelest szekli, mnie nie interesuje, a w dodatku pajacujący z gipsowym kutasem frontman skutecznie mnie od niej odstrasza, choć staram się zawsze oddzielać artystę od sztuki. Ale dawno, dawno temu, gdy nie było jeszcze mediów społecznosciowych, a Dorota Rabczewska biegała po szczecińskiej dzielnicy Pomorzany ( może stąd "Lasy Pomorza" ? ) i nie miała pojecia o istnieniu
in spe Czołowego Polskiego Metalowca, tenże metalowiec grał muzykę z serca i popełnił był dwa zajebiste albumy, których fanem pozostaję do dzisiaj, ponieważ muzycznie nadal się bronią. Na
Svanthewidzie i
Gromie nie ma może takiego klimatu, jaki zbudowało Sacrilegium na swoim "Wichrze", ale moim zdaniem ten wczesny hehemocz, to był polski zespół BM z lat 90., gdzie najlepiej opanowano obsługę instrumentów. Mamy więc dwie plyty zagrane technicznie dobrze i z pasją. Teraz zostało już tylko technicznie i z sukienkami, nad czym bardzo ubolewam, a co dodatkowo budzi moją niechęć zarówno do Czołowego Polskiego Metalowca, jak i jego wodewilowego zespołu. Ale pierwsze dwie plyty "kvlt erernal".

A demówkę słowackiego black/ thrashowego Necrotos wypusciła w formacie cyfrowym słowacka Tryzna Prod. I jak tylko to odkryłem, tak nabyłem. Fajne byłoby wznowienie na nośniku fizycznym, także pełnej płyty zespołu o dźwięcznej nazwie
Ante Portas Tenebrarum, bo to są wszystko pozycje dostępne dość trudno, więc póki co zadowalam się [ przy ] tą demówką "Ogień i Lód", bo Necrotos, to perełka. Podobnie, jak ich czescy koledzy z Tudor, czy Amon Goeth, czuli, że czegoś im w t(h)rash metalu brakuje, więc dowalili do pieca szybszymi tempami i choć na tym demie wciaż slychać polkę galopkę, to już nie tak czystej wody , jak w zespołach, które były wzorem. Naprawdę świetny materiał, polecam, reklamuję, jest moc Panowie i Panie, którzy tu ciągle epatujecie srasz metalem. Posłuchajcie zatem wreszcie dobrego, gdzie uczeń przerósł mistrza.