brzask pisze: miesiąc temu
Z tym jednak się nie zgodzę :
Hajasz pisze: miesiąc temu
Fen i Ted odpowiadają ..
wtedy byliśmy szczylami i zło było czymś czym obecnie są smartfony. Pochłaniało nas w całości. Wiedzieliśmy, że to lipa ale skoro taki był odzew to mieliśmy bekę z tego ale ciągnęliśmy to jak długo się dało.
Nie ma możliwości by nagrywając płyty 2-5, bo o nich tu głównie myślisz, robili coś dla jaj, na pół gwizdka itd. Dla mnie byli w 100% prawdziwi, nie udawali i co ważne - nie udają dalej bo nagrywają to co sprawia im frajdę... no i nie tylko im bo i kilku debilom!;)
Zabawię się w adwokata diabła. Pokaż na to konkretne dowody.
Ted i Gylve w chwili nagrywania debiutu mieli 18 i 19 lat i już wtedy było widać, że w zderzeniu z wydawcą nic nie mogli lub prawie nic.
Każdy z nich o rok już starszy doznaje przemiany i staje się blek metalowcem. Zaczyna się buchanko ogniem, popierdalanie w trampkach po lesie i malowanie japy. Czy robili to z pełną powagą czy jednak występował element humorystyczny??? Nie wiem bo nie ma na to żadnych dowodów.
Potem następuje wysyp albumów rok po roku, zero koncertów, brak wywiadów albo kompletnie głupie wywiady. To było na poważnie czy jednak dalej się bawimy bo przecież nikt nie widzi??? Nie wiem.
A co w sumie wiem??? Otóż jak można poczytać w wielu wywiadach z Jonem Kristiansenem, który był wtedy jednym o ile nie najstarszym ludkiem, który obserwował scenę wiele razy nawet nie tyle sam Darkthrone co całą norweską scenę nazywał znudzonymi dzieciakami, które chwyciły za instrumenty.
W pewnym filmie na podstawie pewnej książki widzimy, że sporo czasu ci na 100 pro prawdziwi poświęcali po prostu na szlajanie się, chlanko, ruchanko i ogólnie balangi. Dziennikarze z Kerrang po słynnym wywiadzie z Krzychem nazwali go skończonym kretynem.
Euros też przyciśnięty do ściany mówił, że to nie na poważnie tylko dla zabawy i robienia wrażenia. Można jeszcze powspominać o Fauście i kilku innych podobno na 100% prawdziwych.
Dlatego właśnie wywiady Jona z muzykami są najbardziej wartościowe bo on nic nie koloryzował tylko mówił co widział i co słyszał.
Odbiegając odrobinę od tematu ja sam widziałem nasze rodzime hordy na 100% prawdziwe. Gadałem z tymi ludźmi i imprezowałem.
Jak wniosek wyciągnąłem??? Większość to były tępe głąby z ograniczoną ilością słów. Bardzo niepewni na nieznanym gruncie i wśród dopiero co poznanych ludzi. Generalnie byli to szczyle co lubili pochlać i pobalować a te całe ich 100% prawdziwstwo pozostało tylko na misternie uwiecznionych fotach i czasem w muzyce.
Ostatni króciutki wtręt do Darkthrone. Ja ich bardzo szanuję, że obecnie sobie nagrywają muzyczkę, którą dajmy na to czują w konkretnej chwili.
Spoko może być archaiczny metal obecnie, za parę lat może to będzie coś jeszcze bardziej archaicznego tylko to do mnie od nich nie dociera albo w bardzo małym procencie bo skoro próbowali i im nie wyszło to wolę sobie włączyć prawdziwy archaiczny metal od zespołów, które go wtedy tworzyły bez żadnej kalkulacji i im się udało.
A najgorzej jest kiedy jakiś znany zespół próbuje cofnąć czas o wiele lat w tył i wmawiać, że oto słuchajcie my też potrafimy. Przepraszam ale nie potrafią bo się zmieniły czasy, technika nagrywania itp. co z automatu tego typu próby skazuje na porażkę.