Justin Broadrick i Mick Harris na wspólnym wydawnictwie.
I jak Ci podchodzi ten udostępniony numer?
Przesłuchałem raz całość i mam wrażenie, że to raczej dla fanów takiego surowego, eksperymentalnego grania. U mnie niestety nie siadło – trochę zbyt jednostajne i mało wciągające. Raczej nie moje klimaty.I jak Ci podchodzi ten udostępniony numer?
Ogólnie bardzo dobre techno industrial, lecz poziomem - nie oszukujmy się, dość odległe od ich szczytowych osiągnięć w danym temacie. Harris lepiej wypadł (piszę tu o całym splicie), bo żwawszą, bardziej dynamicznie żywą, choć "martwą" muzę zapodałSzajtan pisze: 5 mies. temuPrzesłuchałem raz całość i mam wrażenie, że to raczej dla fanów takiego surowego, eksperymentalnego grania. U mnie niestety nie siadło – trochę zbyt jednostajne i mało wciągające. Raczej nie moje klimaty.I jak Ci podchodzi ten udostępniony numer?
Harris faktycznie wypada ciekawiej, bo jest bardziej dynamicznie. Z kolei Broadrick idzie w prostsze, minimalistyczne techno, a Harris bardziej kombinuje i eksperymentuje. Klimat i energia są, ale to raczej niszowy materiał.Harris lepiej wypadł, bo żwawszą, bardziej dynamicznie żywą, choć "martwą" muzę zapodał![]()
... bo Techno to przecież bardzo niszowa muza - nie słuchają jej fani disco relax, be nawet minuty przy takim industrial techno nie wytrzymają!Szajtan pisze: 5 mies. temuHarris faktycznie wypada ciekawiej, bo jest bardziej dynamicznie. Z kolei Broadrick idzie w prostsze, minimalistyczne techno, a Harris bardziej kombinuje i eksperymentuje. Klimat i energia są, ale to raczej niszowy materiał.Harris lepiej wypadł, bo żwawszą, bardziej dynamicznie żywą, choć "martwą" muzę zapodał![]()
Chciałem sprawdzić co to i wlazłem na jego BC, ale tyle tam tego nawalił, że się boję...
No jeszcze nie ma, bo tylko to pierwszy (drugi) kawałek.
No dobra, nie łap mnie za słówka.Vexatus pisze: miesiąc temu No jeszcze nie ma, bo tylko to pierwszy (drugi) kawałek.Zajebisty! Zdecydowanie bendzie kupowane i suhane!
A za co mam łapać?
Chyba raczej w niedohumanizowanej formie.
„Niedohumanizowana” – uczciwie przyznaję, lepsze określenie