Tak, pod względem unikatowości zdecydowanie tak.
No i jakiego?TITELITURY pisze: rok temu No, na pewno jest starsza od Polski. Już w 4 klasie podstawówki uczyli mnie o tym z kim walczył o Grody Czerwińskie Bolesław Chrobry i jakiego kraju był to władca.
Dokładnie. Dzięki zwolnieniu automat nie nabija bezustannie, jak na niektórych innych płytach HF i pojawia się przestrzeń na muzykę.TITELITURY pisze: rok temu Co do "Battlefields" , to jest to moim zdaniem płyta wyjątkowa w dyskografii HF ze względu na to, że Romuś odchodzi tutaj od szybkiego grania na rzecz nastrojowych, średnich temp podbitych klawiszem, z którymi te żałobne pieśni doskonale się zgrywają. Wychodzi naprawdę ciężka i klimatyczna muzyka.
Ani jedno ani drugie mnie nie dziwi. Część tradycji, poprzez historie, musi pozostać wspólna. Oni uważają, że jest tylko ich i wykorzystują ją do manifestacji.TITELITURY pisze: rok temu Tę ludową piosenkę z kotkami śpiewaną przez babety słyszałem kiedyś w radiowej Dwójce w audycji o muzyce ludowej, tyle, że po Polsku. Ale melodia identyczna , a słowa chyba też, na ile byłem w stanie to rozszyfrować. A w booklecie ? Przedruki portretów ukraińskich bohaterów. Każdy ubrany w kontusz i żupan, hehe.
O, to ciekawe co piszesz. Nie znałem tej historii.TITELITURY pisze: rok temu Z takich polsko - ukraińskich ciekawostek muzycznych w black metalu, to na płycie Безвірник ( bezbożnik ) kapeli Burshtyn znajduje się utwór Про Мазепу і Палія (Старовинна козацька дума), O Mazepie i Paliju ( starodawna kozacka dumka ) Ataman Palij był antyrosyjski, Mazepa zaś tym, który wepchnął Ukraińców w ramiona Rosji. I tu pojawia się również wątek polski. Wspomina o nim Jan Chryzostom Pasek w swoich "Pamiętnikach" jako osobie fałszywej i podrywaczu. Niewiele brakowało, a zabiłby go. Na dworze królewskim w Warszawie obaj spotkali się i pokłócili, Pasek wyjebał Mazepie lepa i już łapali za szable, ale interweniowała straż królewska. Szkoda dla nas i Ukraińców. Pasek, weteran wojenny z czasów duńskiej kampanii Czarneckiego w Danii ( tej, o której wspomina się w hymnie ) pewnie zaciukałby Mazepę. A to właśnie on uprawiał później politykę, która skończyła się wepchnięciem Ukrainy w orbitę wpływów Rosji, co trwało co najmniej do 2022 roku. Czyli ile ? Około 300 lat.
Takie tam historyczno - Blackmetalowe ciekawostki.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ru%C5%9B_KijowskaNo i jakiego?

Oto dwa najlepsze Hejt Foresty. W tej właśnie kolejności...

Nie potrafię się oprzeć, chociaz bardzo chcę, więc zapytam: co ma wspólnego Ukraina z Rusią Kijowską?? Gdybys raczył wyjaśnić??

Mnie zachwyciła od razu (aż dziwię się, że jak wyszła nie zostawiłem tu na forum żadnych ejakulacji?) i jak do niej wróciłem po latach, w kontekście rewizyty całej dyskografii, zagrała mi jeszcze lepiej. Oswoić musiałem się za to np z Sorrow, którą z kolei doceniłem dopiero ostatnio.Thorgal pisze: dzień temu Wam weszła ta plyta od razu czy potrzebowaliście się z nią oswoić, żeby docenić?
Od razu. Ja ją pierwszy raz usłyszałem z miesiąc temu może. Przy powrotnych płytach zajarałem się Hour of the Centaur a potem jakoś radar zwrócił się w innych kierunkach. I teraz, jak miałem ochotę na jakiś nowadays black metal, ale taki porządny, bez sweterka i okularów w grubych oprawkach, to padło na Innermost i od razu mnie porwała. Od razu też wiedziałem, że muszę ją nabyć na placku, zwłaszcza, że okazało się, że jest dość łatwo dostępna. I tak, poziom Purity jak najbardziej.Thorgal pisze: dzień temu Wam weszła ta plyta od razu czy potrzebowaliście się z nią oswoić, żeby docenić?
bo na moje ucho ta płyta to coś zupełnie innego, co mogło powstać tylko w głowie Romana. Nie wyobrażam sobie tej płyty nagranej w Kanadzie, to nie te wibracje i to pomimo, że ujmując rzecz opisowoThorgal pisze: 23 godz. temu Ot, rzetelny black w jasno określonej konwencji bez specjalnie indywidualnego charakteru. Mam takie wrażenie, że jakby wziąć przypadkowy zespół z obecnej kanadyjskiej sceny, mógłby bez trudu nagrać podobny materiał.
masz technicznie rację, tyle że te elementy działają tu (na moje ucho) całościowo zupełnie inaczej niż u tych przypadkowych zespołów, tworzą oryginalną jakość i na tym zasadza się w tym wypadku sukces artystyczny. Moim zdaniem lodowo-śnieżne pustkowia Kanady i Ukrainy są jednak charakterologicznie zupełnie inneThorgal pisze: 23 godz. temu Lodowata atmosfera, powtarzalne struktury, trochę blastów i tremolowanka...