Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Mortiis

Hajasz

Obrazek

Obrazek

Mortiis, czyli Håvard Ellefsen był pierwszym basistą Emperor i autorem tekstów. Kiedy odchodził z Emperor będąc zmęczony graniem black metalu już następnego dnia założył zespół Mortiis, którego był jedynym członkiem aż do 2004 roku. Z początku pan Mortiis wykonywał muzykę z pogranicza ambient i darkwave odgrywaną na instrumentach klawiszowych. Pierwsze nagranie pochodzi z taśmy demo wydanej w 1993 roku, na której to znajduje się jeden prawie godzinny numer. Aby było mroczniej Mortiis udaje się do sklepu z kostiumami, z którego wychodzi przyozdobiony w szpiczaste uszy i nos, które to atrybuty zagoszczą na długi czas w image Mortiisa.

Debiutancki album wydany przez Malicious w 1994 roku zawierał dwa w chuj długie i smętne kawałki, na których działo się niewiele, a mimo to wokół słyszałem, że to kult absolutny. Zdziwiłem się jeszcze bardziej kiedy Mortiis wylądował w Cold Meat Industry, dla której wydał dwie płyty tak samo nudne i długie jak debiut. Po zakończeniu przygody z CMI pan Mortiis założył własną wytwórnię Dark Dungeon Music, w której to wydał kilka EP'ek.

Co ciekawe muzyka stała się bardziej przyswajalna i zróżnicowana, a powstałe wtedy utwory to standardowej długości kompozycje, które w 1996 roku ukazują się na świetnym składaku Crypt of the Wizard. Kiedy wydawało się, że Mortiis już niczym nie zaskoczy w 1999 roku świat muzyki dowiedział się, że Mortiis podpisał papiery z podupadającą już wówczas Earache Records, dla której wydał chyba najlepszy album w karierze The Stargate, na którym Havard zaczął śpiewać a raczej melodeklamować, a na płycie pojawili się goście w osobach Sarah Jezebel Deva, czy Kalle Metz.

Kiedy jeszcze dobrze nie osiadł kurz na tym albumie Earache wydaje kolejny bardzo dobry album The Smell Of Rain, na którym Mortissowi towarzyszy cała plejada znakomitych gości. Muzycznie dokonała się spora przemiana na mroczny synthpop, darkwave, a nawet industrial.

Płyta odniosła spory sukces, a Mortiis zaczął ostro koncertować. Efektem tego było przemianowanie Mortiis w zespół, który zaprezentował się na płycie The Grudge. Album ten to ponownie zmiana stylistyczna na industrialny rock połączony z syntezatorowymi pasażami. Chociaż płyta ta jest gorsza od dwóch poprzednich to jako całość lubię posłuchać, ale jednocześnie odniosłem dziwne przeczucie, że najgorsze dopiero nastąpi.

I nastąpiło po odejściu z Earache, kiedy to muzycznie Mortiis stał się cieniutką kopią Nine Inch Nail. Kolejne płyty z 2010, 2016 i 2017 roku to łabędzi śpiew i muzyka tylko dla fanów takiego dziwnego grania. Wraz ze zmianą muzyki, rotował ostro skład, a sam pan Mortiis odkleił sztuczny kichol i uszy i ucharakteryzował się na batmanowskiego nowego Jokera.

Nie mniej obecne oblicze zespołu widocznie coś tam znaczy na scenie, bo wydana płyta w 2017 roku The Great Corrupter zawiera przeróbki nowych utworów zespołu w wykonaniu takich tuzów jak: Godflesh, Die Krupps, Apoptygma Berzerk, Axegrinder, Manes i wielu innych.

Skład:
Mortiis - Keyboards, Programming (1992-present), Vocals (lead) (2001-present) ex-Cîntecele Diavolui, ex-Fata Morgana, ex-Vond, ex-Emperor, ex-Rupturence, ex-Wilt of Belial
Levi Gawron - Guitars (lead), Programming (2003-present), Bass (2004-present) ex-Lost in Time
Tim van Horn - Drums (2011, 2017-present)
▼ Byli muzycy
Leo Troy - Drums (2001-2007)
Anund Grini - Guitars (2001-2002)
Åsmund Sveinunggard - Guitars (2003-2005)
Ogee - Bass (2005-2011), Guitars (2010-2011) ex-Lost in Time, ex-Chrome Division, ex-Shot at Dawn, ex-Departure Plan
Joe Letz - Drums (2008-2010) Black Light Burns, Letz Massacre, Monkeys Are Machine Guns, Combichrist (live), Emigrate (live), ex-Hanzel und Gretyl (live), ex-Genitorturers, ex-Theo and the Skyscrapers, ex-Amen (live), ex-Imperative Reaction (live), ex-Wednesday 13 (live)
Chris Kling - Drums (2010-2011) ex-Hanzel und Gretyl (live), ex-Theo and the Skyscrapers
▼ Muzycy koncertowi
Sarah Jezebel Deva - Vocals (female) (1999) Sarah Jezebel Deva, Hecate Enthroned (live), Nader Sadek (live), ex-Angtoria, Torn Between Two Worlds, ex-Cradle of Filth (live), ex-The Kovenant (live), ex-Therion (live), ex-Covenant
Pendragon - Guitars (2003) Borknagar, Fracture, Viper Solfa, Source of Tide, ex-Profane Burial, ex-Byzantium, ex-Engrave, ex-Spider
Magnus Abelsen - Guitars (2005)
Ogee - Guitars (2005) ex-Lost in Time, ex-Chrome Division, ex-Shot at Dawn, ex-Departure Plan
Chris Kling - Drums (2009-2010) ex-Hanzel und Gretyl (live), ex-Theo and the Skyscrapers
Jerry Montano - Bass (2015) ex-Danzig, ex-Hellyeah, ex-Defamator, ex-Nothingface, ex-The Deadlights


Dyskografia:
1993 - The Song of a Long Forgotten Ghost [demo]
1994 - Født til å herske
1994 - Født til å herske [demo]
1995 - Ånden som gjorde opprør
1995 - Keiser av en dimensjon ukjent
1996 - Blood and Thunder [single]
1996 - En sirkel av kosmisk kaos [EP]
1996 - Ferden og kallet [EP]
1996 - I mørket drømmende [EP]
1996 - Stjernefødt [EP]
1996 - Vandrerens sang [EP]
1996 - Reisene til grotter og ødemarker [video]
1997 - Crypt of the Wizard [kompilacja]
1999 - The Stargate
2001 - The Art of Darkness: Dance Sampler 2001 [split]
2001 - The Smell of Rain
2004 - The Grudge / Decadent and Desperate [single]
2004 - The Grudge
2005 - Decadent and Desperate [single]
2005 - Soul in a Hole [video]
2007 - Some Kind of Heroin [kompilacja]
2010 - Perfectly Defect
2010 - Mortiis (Live in London) [live]
2011 - Eras [boxed set]
2012 - Vardøger [single]
2015 - Doppelganger [single]
2016 - The Shining Lamp of God [single]
2016 - The Great Deceiver
2016 - Demons Are Back [single]
2016 - Geisteskrank [single]
2017 - Era 1 Deluxe Box Set [boxed set]
2017 - Bleed like You [single]
2017 - The Die Krupps & Leætherstrip Mixes [single]
2017 - The Great Leap [single]
2017 - The Unraveling Mind
2017 - The Great Corrupter [kompilacja]
2017 - Sins of Mine [kolaboracja]
2017 - Too Little Too Late [single]
2018 - The Perfect Reject [kompilacja]
2019 - Methuselah [single]
2019 - The Awaken: Forgotten Songs from the Smell of Rain [kompilacja]
2020 - Spirit of Rebellion
2020 - The Shadow of the Tower (Full Work in Progress Version) [demo]
2020 - The Shadow of the Tower [EP]
2020 - Throe [EP]








MA: https://www.metal-archives.com/bands/Mortiis/81
BC: https://mortiiskyrck.bandcamp.com/music
BC: https://mortiis.bandcamp.com/music
BC: https://mortiis-earache.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Ostatnio ze dwa razy słuchałem tego owianego legendą demka, The Song of a Long Forgotten Ghost i jako taki dungeon synth pod tło to się świetnie sprawdza, chociaż ten track to jest chyba loop z 30 sekund w nieskończoność przez godzinę :D Dla wychowanych na soundtrackach gier podobnej długości nie powinno to być jednak przeszkodą.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Przy okazji odświeżania Norwegii przerobiłem ostatnimi czasy materiały do "Crypt Of The Wizard" włącznie i dalej cholernie lubię te dungeon synthowe materiały Mortiisa, na tym ostatnim zresztą już wyczuwa się ciągoty do eksperymentów, stąd składak jest dość zróżnicowany. W sumie kiedyś mocno się zasłuchiwałem także w "The Smell Of Rain" i "The Grudge". Późniejszej twórczości w sumie nie znam, a widzę że sporo jeszcze wydał, więc w miarę postępów od razu zapoznam się z nowszymi rzeczami od tego trolla ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1719
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator

Klasyk dungeon synthu - pod sesję RPG nie ma lepszego tła muzycznego. Tych wczesnych ambientowych płytek do dziś lubię sobie posłuchać, ale byłem w szoku, jak w recenzjach były chwalone i stawiane na piedestale - może to też po części zasługa przebrania? Nie wiem, sam najbardziej lubię kompilację Crypt of the Wizard, choć pierwsze demo The Song of a Long Forgotten Ghost z jednym utworem, które trwa godzinę prawie, też dobre. Potem słyszałem tylko Parasite God i się prawie porzygałem. Przecież to jest ubogie i syfiaste nawet na tle tego wyśmiewanego przez wielu ambientu... Chyba się ten troll za dużo grzybów najadł - mi jego ambientowe wcielenie wystarczy w zupełności.
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Nucleator pisze: 8 lat temu Potem słyszałem tylko Parasite God i się prawie porzygałem.
Posłuchaj płyty The Stargate dla mnie jest zajebista. Połączenie tego klawiszowego ambientu z melodeklamacjami.

Parasite God to całkiem dobry hicior. Mi pasuje, ja mam odruch wymiotny na wszystko co ukazało się po Klątwie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Zapach Deszczu w całości. Wcześniej te niby ambientowe utwory po części, jednak Varg lepiej klepał w to midi. Szkoda, ze odszedł z Emperor bo to jednak muzyk z wyobraznią.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Te wczesne dungeon synthy, chyba tylko dla koneserów gatunku.

The Stargate nie jestem w stanie słuchać, nudne i bez polotu, taka rewolucja z deszczu pod rynnę.

The Small of Rain znośny synth-pop, tylko czy wart uwagi, skoro w gatunku są rzeczy dużo lepsze.

The Grudge zainspirowany rockiem industrialnym i MM, lecz same chęci nie wystarczą, paszkwil gatunku.

Some Kind of Heroine, remiksy tuzów EBM, trochę lepiej, jeśli kogoś taka estetyka nie odpycha.

Perfectly Defect to ponoć zbiór utworów dość oddalonych od siebie pod względem powstawania, najlepsze co zrobił, ale ciągle średnie.

I na tym skończyła się moja cierpliwość, dalej nie jestem w stanie już brnąć. Mortiisa uważam za człowieka który nie powinien robić muzyki, bo zwyczajnie tego nie potrafi, a paradoksalnie zdobył popularność, ciężko rozwikłać jakim sposobem, no bo przecież nie przez makijaż.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Kim są koneserzy dungeon synthu? Ci, co im się Daudi Baldrs podoba? :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Fani tych wszystkich Old Tower czy Krampusnacht, jest tego sporo, choć nigdy się w to jakoś szczególnie nie zagłębiałem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

W życiu tych nazw nie słyszałem, a pierwsze demko mi się podoba, bo to brzmi jak muzyczka z jakiejś gierki z początku lat 90., przez co załącza się nostalgia :) Ale chyba już ustaliliśmy, że dość rozbieżne nasze preferencje muzyczne ostatnio :D

Coś pamiętam jakiś teledysk z tego Smell of Rain (chyba) i to już było nie dla mnie, przynajmniej wtedy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

A widzisz, może też jesteś koneserem dungeon synthu a tylko jeszcze o tym nie wiesz ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5960
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Nie mniej obecne oblicze zespołu widocznie coś tam znaczy na scenie, bo wydana płyta w 2017 roku The Great Corrupter zawiera przeróbki nowych utworów zespołu w wykonaniu takich tuzów jak: Godflesh, Die Krupps, Apoptygma Berzerk, Axegrinder, Manes i wielu innych.
Aż trudno uwierzyć, że to prawda. Chris Vrenna wtf? Nawet posłuchałem kilku z tych remiksów i wydaje mi się, że wiodące podejście polegało na nałożeniu na muzykę Mortissa jak największej ilości własnych archiwalnych ścieżek. W końcu istnieją jakieś granice.
Ostatnio edytowany przez pit 8 lat temu, edytowany łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

PanLisek pisze: 8 lat temu Te wczesne dungeon synthy, chyba tylko dla koneserów gatunku.

The Stargate nie jestem w stanie słuchać, nudne i bez polotu, taka rewolucja z deszczu pod rynnę.

The Small of Rain znośny synth-pop, tylko czy wart uwagi, skoro w gatunku są rzeczy dużo lepsze.

The Grudge zainspirowany rockiem industrialnym i MM, lecz same chęci nie wystarczą, paszkwil gatunku.

Some Kind of Heroine, remiksy tuzów EBM, trochę lepiej, jeśli kogoś taka estetyka nie odpycha.

Perfectly Defect to ponoć zbiór utworów dość oddalonych od siebie pod względem powstawania, najlepsze co zrobił, ale ciągle średnie.

I na tym skończyła się moja cierpliwość, dalej nie jestem w stanie już brnąć. Mortiisa uważam za człowieka który nie powinien robić muzyki, bo zwyczajnie tego nie potrafi, a paradoksalnie zdobył popularność, ciężko rozwikłać jakim sposobem, no bo przecież nie przez makijaż.
Bez przesady, muzykę umie robić na co dowodem choćby The Smell of Rain, no chyba, że to robota producenta a on tylko zaśpiewał mocno zmodyfikowanym w studio głosem, nie zagłębiałem się aż tak, ale same kompozycje na tej płycie są bardzo dobre i mają swoją atmosferę.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Nie są bardzo dobre, są co najwyższej poprawne. VNV Nation, Apoptygma Berzerk czy Project Pitchfork tam są bardzo dobre kompozycje. Do tworzenia dobrej muzyki najważniejsza jest wyobraźnia, Mortiisowi jej po prostu brakuje.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

PanLisek pisze: 8 lat temu Do tworzenia dobrej muzyki najważniejsza jest wyobraźnia, Mortiisowi jej po prostu brakuje.
Ciężko tak mówić o kimś, kto przeszedł drogę od zwykłego kościelnego płukania w pojedynkę do metalowo industrialnego grania jako zespół.
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Odbicie aktualnych zainteresowań muzycznych. Raczej średnio to imponujące.
Ostatnio edytowany przez Lis 8 lat temu, edytowany łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

PanLisek pisze: 8 lat temu Nie są bardzo dobre, są co najwyższej poprawne. VNV Nation, Apoptygma Berzerk czy Project Pitchfork tam są bardzo dobre kompozycje. Do tworzenia dobrej muzyki najważniejsza jest wyobraźnia, Mortiisowi jej po prostu brakuje.
Wyobraznia najważniejsza, ale w drugiej kolejności jakiś warsztat tzw. techniczny. Akurat Project Pitchfork jakoś do mnie nie przemówił tak jak Zapach Deszczu od Długonosego. Pozostaje pytanie, czy to jego pomysły czy dobrego producenta? Pózniejsze Grudge już znacznie słabsze. Wg. mnie gość posiada wyobraznię, tylko warsztatowo kuleje, jeśli tak to można ująć. Basistą też był przeciętnym.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

PanLisek pisze: 8 lat temu Odbicie aktualnych zainteresowań muzycznych.
To akurat dotyczy 99% zespołów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Hajasz pisze: 8 lat temu
PanLisek pisze: 8 lat temu Odbicie aktualnych zainteresowań muzycznych.
To akurat dotyczy 99% zespołów.
No a jakby cały czas był zainteresowany tylko black metalem? Bo chyba też duzo takich kapel, więc z tym 99 to bym nie przesadzał, tyle procent to ma tylko radziecki spirytus :D
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 9 lat temu

KorgullExterminator

PanLisek pisze: 8 lat temu Te wczesne dungeon synthy, chyba tylko dla koneserów gatunku.

The Stargate nie jestem w stanie słuchać, nudne i bez polotu, taka rewolucja z deszczu pod rynnę.

The Small of Rain znośny synth-pop, tylko czy wart uwagi, skoro w gatunku są rzeczy dużo lepsze.

The Grudge zainspirowany rockiem industrialnym i MM, lecz same chęci nie wystarczą, paszkwil gatunku.

Some Kind of Heroine, remiksy tuzów EBM, trochę lepiej, jeśli kogoś taka estetyka nie odpycha.

Perfectly Defect to ponoć zbiór utworów dość oddalonych od siebie pod względem powstawania, najlepsze co zrobił, ale ciągle średnie.

I na tym skończyła się moja cierpliwość, dalej nie jestem w stanie już brnąć. Mortiisa uważam za człowieka który nie powinien robić muzyki, bo zwyczajnie tego nie potrafi, a paradoksalnie zdobył popularność, ciężko rozwikłać jakim sposobem, no bo przecież nie przez makijaż.
I tutaj popełniłeś błąd, paradoksalnie na ostatnich wydawnictwach Mortiis nauczył się wreszcie grac sensowna muzykę elektroniczną. Psychodeliczne tripy, niczym rodem z soundtracku do bardzo mrocznego filmu akcji. Tak w skrócie mogę opisać moją przygodę z The Unraveling Mind. Kiedyś, kiedy bylem nastolatkiem, podobne tripy puszczano w nocy w francuskim radiu FG, koledzy się podniecali przy oparach jumbo pod namiotami, dobre, stare czasy.

Obrazek

Ubiegły rok to również The Great Corrupter, czyli zremiksowana wersja albumu The Great Deceiver z 2016 roku. Miedzy innymi Godflesh, muzycy współpracujący z NIN, Apoptygma Berzerk, Die Krupps.

https://www.loudersound.com/reviews/mor ... bum-review

Obrazek

https://www.loudersound.com/reviews/mor ... bum-review
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Pan Mortiis wydał odświeżony rarytas w postaci singielka Blood and Thunder z bonusowymi kawałkami.

Obrazek

Tracklist:
1. Blood And Thunder (2:24)
2. Battles On Ice (2:21)
3. Fear Feeders (2:23)
4. I Die In My Dreams (4:29)
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Ukazał się nowy album Spirit Of Rebellion i normalnie będąc na setkę pewny, że znowu jakieś "techno" będzie grane włączyłem aby zaraz wyłączyć a tu kurde bele Pan Mortiis jedzie klimatami jak z początków kariery. Nie jest to granie jak na dwóch pierwszych albumach, że można się zanudzić na śmierć bo ktoś przysnął na kilku klawiszach ale granie w stylu Crypt Of Wizard. Fajnie się słucha bo to właśnie taki dungeon synth jaki powinien być.

Niby dwa kawałki ale każdy podzielony na kilka części więc w rzeczywistości jest ich 13.

Obrazek

Tracklist:
1. A Dark Horizon
2. Visions of an Ancient Future
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Nietrudno zwęszyć wśród hipsterki trend na dungeon synthy, to i skorzystał ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5960
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Naprawdę jest jakiś hype na to coś? Myślałem, że nawet hipsterzy mają swoją godność.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Mnie się "Spirit Of Rebellion" naprawdę spodobał. Cieszy mnie, że Mortiis powrócił do takiego grania, nawet jeżeli jest to wyczucie koniunktury, bądź też jednorazowy skok na hajsik i ukłon w kierunku starych fanów. Obecnie z tego co wiem, to i tak robi sobie jakieś trasy koncertowe grając kawałki z "Ery 1", a więc właśnie staroci głównie z pierwszych albumów.

Poza tym, tworzyć dungeon synth też trzeba umić, a Mortiis zasadniczo umi i robi to dobrze.
Odium Humani Generis
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Jestem zaskoczony bo ta nowa płyta to pierwszy Mortiis jaki mi się podoba, choć szczerze to nie wiem jak długo będę do tego wracał. Kiczowate, przesadnie bombastyczne, infantylne, a jednak jest w tym jakiś urok, przez chwilę poczułem się znów jak 15latek pochłaniający na potęgę Tolkiena, R.Howarda, Lovecrafta, czy każdy film osadzony w realiach średniowieczna/fantasy pojawiający się w tvp.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Ciekawe teraz czy sam Mortiis też chciał się tak poczuć i stąd walnął nagle odskocznię od swojej industrialno-electro-Mansonowej koncepcji ostatnich albumów, czy też to na chłodno wykalkulowany materiał, bo nagle pojawiło się więcej sympatyków klimatów dungeon synth niż w czasach kiedy on to klepał w początkowych etapach swojej twórczości.
Odium Humani Generis
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Serio pojawiło się więcej fanów dungeon synthu?
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Tak mi się wydaje patrząc po popularności kanałów na jewtube, tego że pojawiły się blogspoty konkretnie o dungeon synth traktujące, czy też spotkałem się o działach na forach zagranicznych konkretnie o tym gatunku. Jeszcze ileś lat temu tego nie obserwowałem.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Pytanie brzmi czy ta płyta to tak na poważnie gdyż na MA dalej widnieje Mortiis jako zespół a ten album został całkowicie skomponowany i nagrany solo.

Tak więc jeżeli skład się posypał a pan troll został sam to właśnie taka muzyka tylko mogła być nagrana. W sumie to i tak dobrze, że nie powrócił do pierdów z okresów trzech pierwszych płyt, które w większości fragmentów wiały starym zawilgotniałym kamaszem i najzupełniej nudziły.

Tutaj mamy takie toporne summoningowe klimaty ale właśnie ta toporność wychodzi na plus i choć pewnie wiele razy już tego albumu nie będę słuchać to i tak lepsze takie granie niż te przedziwne industrialno rockowe pierdololo wygrywane z wymalowanymi japami.
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Dlaczego w pojedynkę może nagrywać tylko dungeon synth?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Bo jakoś nie kojarzę aby Mortiis solo nagrywał inne gatunki.
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

A to jednoznaczne z tym że nie potrafi?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

On na pewno nie.
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Stoją za tą teorią jakieś rzeczowe argumenty?

Zdaje się że 20 lat temu zrobił solo synth popowy album Small of Rain, jeszcze wcześniej death industrialne płyty Vond, no i ebm z Fata Morgana
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Przecież on zawsze sam muzę pisał chyba, więc sobie dungeon synth mógł nagrać, skoro żywych instrumentów nie potrzebował. Nie pierwszy to i nie ostatni lider zespołu, który sam nagrywa płytę. Z tego co kojarzę, to np. w Blut aus Nord zdarza się Vindsvalowi nagrać album bez udziału kolegów, po czym na następnym gra już zespół. Zresztą, toć na płytach dla CMI w creditsach jest tylko Mortiis, Karmanik i Ilsa, słynna dama z Lords of Chaos. Wcześniej też tylko Mortiis, a na earache'owym Stargate - music by / performed by: Mortiis i tyle.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

No ale gdzie złozone kompozycje Blut aus Nord do prostego plumkania Mortiisa? Zresztą na Smell of Rain jest sporo gości. Moim zdaniem dużo pomógł producent tej płyty.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Obrazek
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Większość tego, to chuj do szczania, każę to sobie puszczać przed śmiercią, żeby skrócić agonię. Ale jedna płyta faktycznie mu się udała moim zdaniem, przy czym pisząc "udała" mam po prostu na myśli, że nie odbiega poziomem od średniej takiego grania. Smell of Rain faktycznie przyjemnie się słucha, a kawałki takie jak Smell of Witch, czy ten o tym, że everything Dies in the end wpadły mi w ucho na dłużej. Nie zmienia to jednak mojego podejścia do solowej kariery pseudogoblina, którą uważam za cintką jak sik węża, niewybijającą absolutnie niczym na tle zespołów grających podobną muzykę i lepiej by było dla tego gościa, gdyby pozostał przy pisaniu tekstów i graniu na basie w boskim Emperor, ponieważ, akurat kiedy on był członkiem tej kapeli, nagrała swoje najlepsze materiały, a Night of the graveless souls świetnie sprawdza się w roli alternatywy dla kolęd podczas Bożego Narodzenia.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

TITELITURY pisze: 4 lata temu [...] lepiej by było dla tego gościa, gdyby pozostał przy pisaniu tekstów i graniu na basie w boskim Emperor, ponieważ, akurat kiedy on był członkiem tej kapeli, nagrała swoje najlepsze materiały, a Night of the graveless souls świetnie sprawdza się w roli alternatywy dla kolęd podczas Bożego Narodzenia.
Oj tak tak byczq +1 :)

Co zaś się tyczy samego Mortiisa solo, to ja akurat lubię te jego wypusty. Najbardziej chyba właśnie te stare z ery 1, co to dungeon synthy tłukł. Ale późniejsze oblicza też mi się podobały. Na koniec jak mnie pamięć nie myli postanowił być drugim Reznorem czy tam Mansonem, ale tego ostatniego okresu specjalnie nie rozpracowywałem, więcej nie powiem.

"Smell Of Rain" też klawy album był. Sporo swego czasu go słuchałem.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Też. Ale dlatego, że jest średni, po tym jak się nasyciłem, nie mam ochoty wracać. Od wielu lat nie słyszałem tej płyty i jakoś nie spieszy mi się.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

TITELITURY pisze: 4 lata temu Większość tego, to chuj do szczania, każę to sobie puszczać przed śmiercią, żeby skrócić agonię.
Załatwione!!! Tylko wprowadzę drobną zmianę i zapodam ci przed śmiercią coś takiego, że przeprosisz wszystkich, że byłeś black metalowcem i słuchałeś takiej gównianej muzyki. Zrobię ci radosny pogrzeb aby rodzina miała ubaw.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Wystarczy, że się na tym pogrzebie pokażesz, a już wszyscy umrą ze smiechu,
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3813
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Obrazek
Darkness Shall Rise Productions wydało właśnie na kasetach pięć tytułów ze starego katalogu Mortiisa (jeden to taki stary-nowy, bo wcześniej nie publikowany - The Shadow of the Tower). Każda z piękną szatą graficzną, niepublikowanymi dotąd fotami i nakładanym na pudełko slipcasem z tłoczonymi grafikami.
Zamówienia: https://darknessshallrise.de
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Wywiad w Bardo z Mortiisem o wczesnych latach bleszczurka:

http://www.bardomethodology.com/article ... interview/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Agent Chaosu
Posty: 16
Rejestracja: 7 lat temu

Agent Chaosu

Właśnie wychodzi tribute dla Mortiis na kasecie i cd.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7704
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Dawno nie słuchałem i z chęcią zrobię sobie gruntowną powtórkę materiałów z lat 90-tych poprzedniego wieku... Tak sobie przeleciałem co tam wyżej w temacie popisaliście i szczerze mówiąc też nie do końca rozumiem ten kultowy status tego projektu, bo jakoś wielce wybitny to on nie był, choć uczciwie trzeba przyznać, że w początkowym okresie to był taki dość mocny średniak. Najwyraźniej po prostu trafił z tymi wczesnymi materiałami i wizerunkiem do odbiorców w odpowiednim czasie.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Tak sobie leci "The Great Deceiver" i miał @Hajasz rację w poście na początku tematu, że to brzmi jak uboga wersja Nine Inch Nails. Inspiracje są cholernie wyczuwalne - brzmienie, konstrukcje utworów i ogólny klimat. Havard robi to w zdecydowanie bardziej melodyjny i przystępny sposób. Różnica poziomów oczywiście potężna.
Odium Humani Generis