Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Nod

Hajasz

Obrazek
Nod to Daniel Wihlstrand czyli kolejny typ, który zapewne nie miał równo pod kopułką. Muzyka Nod to senny koszmar, abstrakcja, chore wizje ozdobione ambientem, eksperymentami i harsh industrialem. Nod debiutuje w 1998 roku albumem When Dogs Run, który ukazał się tylko na CD-R. Ten album, który praktycznie był niemożliwy do zdobycia jakimś cudem wpada w łapska Karmanicka a ten przygarnia Nod do swojej wylęgarni freaków.

Dla CMI Nod wydaje tylko jeden album ale za to jaki !!! The Story Of The Three Little Pigs And The Big Bad Wolf to płyta, po której podobno parę osób odebrało sobie życie i generalnie nic dziwnego bo cały album brzmi jak senny koszmar z chorymi dziecinnymi wyliczankami. Nad wszystkim mruczy ponury ambient by kompletnie z zaskoczenia przejść w nawałnicę power electronics. Jeden z najbardziej pojebanych albumów jakie mam na półce a zarazem taki cudowny do słuchania samemu przed snem.

Dyskografia:
1998 - When Dogs Run
2003 - The Story Of The Three Little Pigs And The Big Bad Wolf



Discogs: https://www.discogs.com/artist/78102-Nod
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Uwielbiam Nod. The Story Of The Three Little Pigs And The Big Bad Wolf jest genialne, power electronics jedyny w swoim rodzaju, nawet w ostatnim tygodniu słuchałem kilka razy podczas samotnych wieczornych spacerów. Z When Dogs Run znam tylko dwa numery zamieszczone na kompilacji Estheticks of Cruelty, niestety nigdzie nie mogłem znaleźć całego materiału. Prócz dwóch wspomnianych płyt jest jeszcze split, równie świetny, na który Nod wrzucił 5 numerów, obok IRM, Institut i Sharon's Last Party.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5960
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Hajasz pisze: 7 lat temu The Story Of The Three Little Pigs And The Big Bad Wolf to płyta, po której podobno parę osób odebrało sobie życie
Azaliż to prawda, czy kit? Muzyka bardzo ładna, koncept dość oryginalny. Ale żeby odbierać sobie życie bo komuś przesterował się syntezator?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Ludzie odbierają sobie życie bo zostawili rękawiczki w autobusie itp.

Gdzieś w jakimś zinie Karmanick o tym mówił ale nie pamiętam szczegółów.
GRINDCORE FOR LIFE