Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Może się dogadają, kurna zależy mi na tym poznańskim koncercie...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Nie no, bez perkusisty to Enslaved na pewno nie zostanie, nie taka kapela, najwyżej z Kvitrafnem wpadną, czy co :P Choć przy progresywnej muzie, doświadczony perkusista to bolesna strata na pewno.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Rok temu z racji przeprowadzki przegapiłem. W tym, mam nadzieję, uda mi się wybrać.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Tym razem Darkness Shall Rise przygotowało coś dla fanów wikingów i kasetek. Army of the North Star się zwie.

Obrazek

W Fallen Temple to 299,9 zeta stoi, bo te ich boxy tanie to nie są. 65 euro na darknessshallrise.de. Można spytać @Epoxxa, czy warte swojej ceny ;) Wychodzi to w moje imieninki, 24 lutego 2020 roku. 750 sztuk.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 9 lat temu

KorgullExterminator

I gowno wiecie o Enslaved, i gowno piszecie. Jest taki zespol z wysp owczych zwany Tyr, i ich staraja sie Norwegowie nasladowac i kopiowac. Tyr jest wielki, piekna mikstura progresji i poganskiego metalu, natomiast Enslaved wyjebalo koreczki i staraja sie byc wirtuozami w progressive viking metalu. Nawet im to wychodzi, choc do solowek i kunsztu Tyr wiele im brakuje. Ot co.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Kapela podobno, co pewnie nikogo nie dziwi, planuje nowy album. Tak przynajmniej twierdzi organizator Summer Dying Loud, gdzie Zniewoleni mają zagrać i tenże krążek promować.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

I nie ukrywam, ze cholernie się cieszę z tej zapowiedzi. SDL to u mnie stały punkt programu. Co do płyty, to poczekamy, posłuchamy, jakiś tam margines zaufania mają u mnie.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

A nie da się napisać coś innego bo każda twoja odpowiedź to mam sentyment, kredyt zaufania, lubię ich i taki tam bełkot jak na wykładach K. Karonia.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Nie mam w zwyczaju napalać się na nowe płyty, nawet po singlach, zapowiedziach i tworzyć szumnych deklaracji na wyrost. Zatem w mym ograniczonym kognitywnie zamyśle, tyle chciałem rzec.

Musisz z tym żyć.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork



Największą bolączką Enslaved są dla mnie tragiczne growle basity. Bez mocy, ni to rzyga ni to beka. Słyszałem kilka live'ów gdzie gitarzyście wychodziło to znacznie lepiej. Sporo świetnych numerów ale te growle to zdecydowanie w TOP3 najgorszych jakie w życiu słyszałem.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Cover nawet spoko wyszedł, choć i tak oryginał nieporównywalnie lepszy. Ogółem Röyksopp to świetny zespół, a "What Else Is There?" to jeden z ich sztandarowych hicirów. Growle Grutle akurat bardzo lubię, bo są dość charakterystyczne.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

mork pisze: 5 lat temu Największą bolączką Enslaved ...
Największą ich bolączką jest to, że dalej istnieją to raz a dwa, że grają takie gówno, że sami się pewnie głowią czy dadzą radę na następnej płycie zagrać jeszcze gorzej. I przeważnie im się to udaje.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Do Isa bardzo lubię posłuchać. Teraz mogą przybić pionę z Ihsanem. Pewno mają hard fanów, ale mnie to już średnio przekonuje
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Below The Lights był ostatnim album z cyklu zajebistych, Vertebrae zakończył etap dobrych a RITIIR niezłych. Potem nudna, rozmiękczona i napuszona kupa.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

"Below The Lights" to doskonała płyta, jedna z moich ulubionych od Enslaved. Potem jeszcze "Isa" i "Ruun" robią mi bardzo dobrze, "Vertebrae" jest dobre, a kolejne już niestety dla mnie nudne i bez polotu zupełnie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Dla mnie za bardzo poszli w progresywny metal, nie mając po prostu drygu. Bardzo dobrze wychodził im balejaż gatunkowy, do czasu kiedy to miało jakieś proporcje,... czyli do Vertebrae. Szkoda trochę, bo kapela mi towarzyszy, chyba ze dwadzieścia lat? W Norwegii są gwiazdami dzisiaj. Słucham właśnie Ruun. Piękny album.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Kolejny album Enslaved, Utgard, wyjdzie jesienią, jak postanowił zespół do spółki z Nuclear Blastem ze względu na panującą sytuację. Pierwszy singiel i teledysk 22 maja.

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Taka trochę bida, taka ni to artystyczna, ni to klimatyczna, bardziej heavy...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1554
Rejestracja: 8 lat temu

pp3088

mork pisze: 5 lat temu

Największą bolączką Enslaved są dla mnie tragiczne growle basity. Bez mocy, ni to rzyga ni to beka. Słyszałem kilka live'ów gdzie gitarzyście wychodziło to znacznie lepiej. Sporo świetnych numerów ale te growle to zdecydowanie w TOP3 najgorszych jakie w życiu słyszałem.
Bardzo zajebisty kawałek, który nawet bardziej pasuje mi niż oryginał. Aż się ochota wzięła by przesłuchać jakiś album Enslaved ale i tak pewnie wszystkie ostatnie albumy to męczenie buły niemożebne. Tutaj jest chociaż dobre tempo i ładne melodie, ponieważ nie oni to pisali :D
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Tragiczny jest ten cover, obok zajebistego oryginału nawet nie stał. A to i tak najlepszy kawałek na płycie. Pozdrawiam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Przypadkiem na FB natknąłem się na ten live jak był akurat w połowie. Tak od numeru do numeru i przesłuchałem do końca. Niedawno wrzucili całość na YT.

Muszę przyznać, że spodobało mi się. Nawet te growle jakoś mi podeszły.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Nowy indie rockowy singielek od Enslaved ;)

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Już nawet perkusistę na wokal zaciągnęli? Nie wiem w jakim celu bo klawiszowiec czyste partie znacznie lepiej wykonuje. No i zabawnie te śpiewanie z grą na perkusji wygląda.

EDIT:
Przesłuchałem kilka razy. Dziwny numer. Ten otwierający motyw wraz z refrenem, które pewnie miały być głównymi atutami kawałka, uważam za najsłabsze momenty, takie wręcz na siłę. Dobra zwrotka, świetne solo.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Straszna bida. Nuclear Blast style. Zwykłe progressive pierdy, które na siłę próbują udawać coś mocniejszego. Czyste wokale w Enslaved od lat mają problem braku głębi. Tutaj jest tak samo. Grutle dwoi się i troi, ale co z tego? Nic szczególnego.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Chłopaki już z wyglądu powinni zająć się działkami, grządkami i uprawą warzyw a muzykę odpuścić na dobre. To wino już dawno temu sfermentowało a picie go powoduje niekontrolowane zjawiska jelitowe.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

W ramach ciekawostki - tak się prezentuje okładka do singielka Homebound:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Nawiązaniami do starych okładek chcą zamazać fakt, że ich muzyka jest rozrzedzona jak moja krew po 11 kraftach? ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Drugi teledysk z jeszcze dziwaczniejszą nutą:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Słaaaaabe. Byłem z Enslaved baaaardzo długo, ale od Vertebrae coraz bardziej sceptycznie podchodziłem do odsłuchów kolejnych wydawnictw. Przy The Sleeping Gods i Thorn jeszcze mieli jakieś podrygi, ale później miażdżyli sami siebie chujowymi czystymi wokalami, szklanym brzmieniem i marną namiastką Pink Floyd. Ciężko mi naprawę każdy, kolejny kawałek/singiel odsłuchiwać do końca. Szkoda. Szkoda Eld, szkoda Monumension, szkoda Ruun... szkoda. Miałem ich za kurna bogów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Pogan696 pisze: 5 lat temu Miałem ich za kurna bogów.
Posłuchaj Twilight Of The God's a już nigdy żadnego zespołu tak nie będziesz postrzegać.

Ja na Enslaved wyłożyłem faje po wydaniu Eld. Co prawda słyszałem wszystkie pozostałe płyty a kilka nawet mi się podobało ale to właśnie Eld był albumem, który wyniósł ich na sam szczyt. Każdy kolejny tylko ich z tego szczytu zniżał aż do chwili, kiedy znaleźli się w totalnym głównie. Może się wydawać, że gorzej już nie będzie ale jak słychać Enslaved chce zbadać denne pokłady tego gówna.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 647
Rejestracja: 9 lat temu

Nebiros

Up^ wreszcie ktoś, kto za ich szczytowe osiągnięcie uważa taki mocarny album jak Eld. Po zajebiście udanym, mroźnym Frost nadeszła pora na trójkę, czyli idealną mieszankę surowego, skandynawskiego blacku z wikińskim klimatem i dobrej - powtarzam, dobrej - progresji.

Kolejny album też spoko, aczkolwiek w stosunku do dojebanej dwójki i trójki mocno przynudzający i ciut na jedno kopyto. Jak dla mnie spory krok wstecz.

Potem, poza znacznie bardziej interesującym Madraum i jeszcze jakoś broniącym się Below, było już tylko coraz gorzej... aż do poziomu przeintelektualizowanej i totalnie pozbawionej klimatu prog-sraczki. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Akurat ten "jeszcze jakoś broniący się" Below the Lights to opus magnum progresywnego Enslaved, gdzie w recepturze zawarto najlepsze proporcje blackowania do tejże progresji.

Z tych wczesnych płyt najgorszy natomiast jest Blodhemn, nudzą tam niemożebnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

yog pisze: 5 lat temu Akurat ten "jeszcze jakoś broniący się" Below the Lights to opus magnum progresywnego Enslaved, gdzie w recepturze zawarto najlepsze proporcje blackowania do tejże progresji.
No i proszę, nie jestem jedyny w takim razie ;) "Below The Lights" to Enslaved już w tym bardziej progresywnym brzmieniu, ale nie odcinający się jeszcze od przeszłości. Uwielbiam ten album, jeden z moich ulubionych w dyskografii bohaterów tematu.

PS: Aktualnie leciało "Hordanes Land" w drodze z pracy, a teraz już na spokojnie przy piwku kończę właśnie "Vikingligr Veldi". Doskonałe materiały do dnia dzisiejszego.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 647
Rejestracja: 9 lat temu

Nebiros

No i pewnie dlatego, że Below jest w tym bardziej progresywnym brzmieniu, to mnie nigdy nie kupiła na tyle, żebym się nią zachwycał. Ale mówię - to jeszcze był ten dobry poziom Enslaved :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Below the Lights to najlepszy z nie-wprost-wikingowych materiałów zespołu. Z jedną z najlepszych okładek. Jestem wręcz skłonny zaryzykować stwierdzenie, że lepszy od Eld. Bo od Frost czy debiutu zdecydowanie nie.

Z albumów mocno progresywnych, ale bez rozmemłanej prog-sraki przeładowanej jękliwymi wokalami zajebisty był Vertebrae, raczej mocno niedoceniany i pomijany.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1789
Rejestracja: 8 lat temu

porwanie w satanistanie

yog pisze: 5 lat temu Akurat ten "jeszcze jakoś broniący się" Below the Lights to opus magnum progresywnego Enslaved, gdzie w recepturze zawarto najlepsze proporcje blackowania do tejże progresji.
Tak własnie jest, wspaniała płyta. Doskonale pamiętam tę podjarkę, gdy po raz pierwszy usłyszałem "As Fire Swept Clean the Earth" z płyty dołączonej do "Metal Hammera" ;)

yog pisze: 5 lat temu Z tych wczesnych płyt najgorszy natomiast jest Blodhemn, nudzą tam niemożebnie.
Na to by niestety wychodziło.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Przesadą byłoby pisanie, że Enslaved "skończyło się na Eld". Blodhemn było jakiś tam strzałem, ale późniejsze albumy robiły to, na co nie stać było inne kapele z północy. Od Mardraum, Enslaved robili coś unikalnego. Oczywiście można się kłócić czy Yggdrasill jest bardziej wartościowe od Isa, ale to jest jednak najlepszy przykład dojrzewania kapeli. Po czasie jednak okazuje się, że wiek, wytwórnia i lenistwo daje się we znaki. Można przyjąć, że Enslaved się zesrało, ale na pewno nie od Eld.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Ostatnio Enslaved streamowali swój koncert (bez publiczności...COVID... wiadomo). W większości to były pierdy z ostatnich płyt, ale jak dojechali 793 (Slaget om Lindisfarne), to przy końcu prawie uroniłem łzę. Jednak pamiętają...
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Leci "Blodhemn", który wcale nie nudzi aż tak bardzo jak to @yogi parę postów wyżej stwierdził. Faktycznie, nie jest może zbyt zróżnicowanie, bo to swoisty powrót do bardziej black metalowego oblicza zespołu z pierwszych wydawnictw.

Mnie osobiście dalej się podoba, nie ma tu zbytnio progresywnych wtrętów, jest natomiast szybkie, chwytliwe i tremolowane napierdalanie, dość melodyjne, ale bez przesadyzmu.

Dość jednorodne granie, kawałki też nie są przesadnie rozwleczone, może poza ostatnim "Suttungs mjød/Perkulator". Trwa to 40 minut więc dość optymalnie. Fakt, że nie ma tu jakiś wielkich hiciorów, ale jako całość słucha się jak dla mnie bardzo przyjemnie. Mamy też eleganckie solo w "Ansuz Astral". Wspomniany wcześniej ostatni wałek natomiast po spokojnym, pełnym zaśpiewów wstępie przeradza się w dość podniosły wikiński hymn, w metalowy wydaniu oczywiście, jak przystało na Enslaved.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ja dzisiaj sobie puściłem kolejno: Vertebrae, Monumension, Mardraum i Frost. Tak jak pisałem wcześniej - Vertebrae to świetny album a przy tym mocno niedoceniany. Zabarwiony blackiem progresywny metal, bez odjazdów w zmiękczone smęty a jednocześnie podskórnie pulsuje tam ostry, surowy brud. W porównaniu z puszczonymi później obydwoma płytami na "M" to jak dzień do nocy. To, co na albumie z 2008 jest skondensowane i bezpośrednie, na tamtych jest nierówne i rozciągnięte. Dobre fragmenty przeplatają się z zapychaczami a całość po prostu męczy.

Za to jak poleciał Mróz, to dopiero poczułem tenże właśnie mroźny powiew oraz prawdziwego metalu kult. Od początku do końca miazga. Surowy, do szpiku black metalowy a przecież to żadne bezmyślne napierdalanie, tylko przemyślany i bogaty konglomerat dźwięków. Rewelacyjny materiał i jeden z trzech najzajebistszych albumów Enslaved.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Blodhemn można traktować jak odpał i po wspaniałym Eld słuchacze mogli kręcić nosem, ale myślę, że taki bezpośredni strzał dobrze zrobił kapeli. Nie są to wyżyny, ale myślę, że taki Ansuz Astral jest kanoniczny dla twórczości kapeli. Ciężko mi się przyczepić do tego albumu, z tego względu, że jest...średni. Po prostu. Dragi i mitologia robią swoje ;).
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Pogan696 pisze: 5 lat temu Blodhemn można traktować jak odpał i po wspaniałym Eld słuchacze mogli kręcić nosem
Sam Grutle powiedział w momencie wydania Blodhemn, że zespół zdaje sobie sprawę, że na Eld zagrali coś czego nigdy już nie powtórzą, wznieśliśmy się na wyżyny umiejętności. Blodhemn jest swoistym nowym otwarciem, który można traktować jak drugi debiut i nie warto porównywać go do Eld bo po prostu mija to się z celem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 8 lat temu

Pogan696

Sam zespół wspominał, że walili masę dragów przy produkcji także można wybaczyć.... lub nie ;).
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Co tu wybaczać, często dragi akurat pomagają w procesie twórczym muzyków.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Równie często w graniu koncertów. Białe tańsze przyjacielem metalowców jest, jeszcze byście się zdziwili jak często.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1789
Rejestracja: 8 lat temu

porwanie w satanistanie

No proszę, my tu ostatnio o zajebistości "Below the Lights", a tu taki prezencik:

Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Też mi się to rzuciło dziś rano w oczy ;) Gdyby taki set można było w Warszawie zobaczyć, to chętnie bym się wybrał.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 337
Rejestracja: 7 lat temu

Astral

Kolejny, niezły kawałek:

Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Jeśli chodzi o premiery live to Enslaved świecą przykładem.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Przeleciałem po łebkach po wstawianych tutaj promujących nowy album kawałkach, spojrzałem na cała listę utworów i wszytko zgadza mi się jak w szwajcarskim zegarku. Pierwsza połowa albumu to jest padaka, wesoło i słodko tam jest niesamowicie, ale od tytułowego kawałka, jakby kolejnego intra na płycie coś się zaczyna dziać. Nie jest to sztuka nie wiadomo jakich lotów, ale na pewno oddziela, ją od kupy zawartej w pierwszych kilku utworach.
"Between Shit and Piss we are Born"