Największą ich bolączką jest to, że dalej istnieją to raz a dwa, że grają takie gówno, że sami się pewnie głowią czy dadzą radę na następnej płycie zagrać jeszcze gorzej. I przeważnie im się to udaje.
Bardzo zajebisty kawałek, który nawet bardziej pasuje mi niż oryginał. Aż się ochota wzięła by przesłuchać jakiś album Enslaved ale i tak pewnie wszystkie ostatnie albumy to męczenie buły niemożebne. Tutaj jest chociaż dobre tempo i ładne melodie, ponieważ nie oni to pisalimork pisze: 5 lat temu
Największą bolączką Enslaved są dla mnie tragiczne growle basity. Bez mocy, ni to rzyga ni to beka. Słyszałem kilka live'ów gdzie gitarzyście wychodziło to znacznie lepiej. Sporo świetnych numerów ale te growle to zdecydowanie w TOP3 najgorszych jakie w życiu słyszałem.
Posłuchaj Twilight Of The God's a już nigdy żadnego zespołu tak nie będziesz postrzegać.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
No i proszę, nie jestem jedyny w takim razieyog pisze: 5 lat temu Akurat ten "jeszcze jakoś broniący się" Below the Lights to opus magnum progresywnego Enslaved, gdzie w recepturze zawarto najlepsze proporcje blackowania do tejże progresji.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Tak własnie jest, wspaniała płyta. Doskonale pamiętam tę podjarkę, gdy po raz pierwszy usłyszałem "As Fire Swept Clean the Earth" z płyty dołączonej do "Metal Hammera"yog pisze: 5 lat temu Akurat ten "jeszcze jakoś broniący się" Below the Lights to opus magnum progresywnego Enslaved, gdzie w recepturze zawarto najlepsze proporcje blackowania do tejże progresji.
Na to by niestety wychodziło.yog pisze: 5 lat temu Z tych wczesnych płyt najgorszy natomiast jest Blodhemn, nudzą tam niemożebnie.
Sam Grutle powiedział w momencie wydania Blodhemn, że zespół zdaje sobie sprawę, że na Eld zagrali coś czego nigdy już nie powtórzą, wznieśliśmy się na wyżyny umiejętności. Blodhemn jest swoistym nowym otwarciem, który można traktować jak drugi debiut i nie warto porównywać go do Eld bo po prostu mija to się z celem.Pogan696 pisze: 5 lat temu Blodhemn można traktować jak odpał i po wspaniałym Eld słuchacze mogli kręcić nosem