Moje odkrycie roku 2020, zaraz obok Hangman's Chair. Świetny, psychodeliczny stoner rock z Grecji, nafaszerowany folkowymi motywami. Na koncie dwa pełniaki. Riza z 2014 spoko ale Age of Aquarius z 2019 to mistrzostwo! Polecam na długie trasy drogami ekspresowymi lub autostradami. Płynie się przy tym po szosie tak przyjemnie, że nawet rachunek za benzynę na stacji nie boli tak bardzo. Cały album do przesłuchania na oficjalnym koncie YT zespołu. Miło z ich strony.
Dyskografia: 2010 - Promo 2010 [demo] 2014 - Riza 2014 - Zvara/Karakolia [EP] 2019 - Age of Aquarius
Zespół znalazłem przypadkiem pod koniec 2019 i jebło z hukiem. Ostatni album bez słabego momentu. Miałem z nimi ugadany wywiad podczas ich planowanego koncertu w PL (LHS chyba Poznań chciał robić) no ale się zesrało.
HANGMAN'S CHAIR też niczego sobie, dzięki za polecankę 8)
No i mamy nowość. Jak zobaczyłem że nowy album ma wyjść spod Napalmu, to odczułem lekkie ukłucie niepokoju... Że zrobią z nich jakieś pop metalowe miałkie gówno, że zespół, który tak lubiłem wyda jakiś totalny chłam i pozostawi gorzki smak rozczarowania.
I wiecie co?
Dokładnie, tak, kurwa, jest.
Szkoda, że nie zatrzymali się na Wodniku, grając go na żywo przez kolejne 10 lat, jeszcze nie raz bym poszedł. A teraz się będę bał, że usłyszę nowe utwory.
Edit. A, poprzedni też wydał Napalm, no to lekka nadinterpretacja mi wyszła, sory, w każdym razie nowy utwór to okropny gniot w porównaniu do ich starego grania.
Zagrali ten numer na ostatnim koncercie w Warszawie. Niesamowicie dobrze to siadło i rwało do skakania. Wersja studyjna faktycznie ma dziwny efekt na wokalu, brzmi plastikowo ale przywykłem po 3 odsłuchach. Mało folku, mocne gitary bardziej metalowe. Mam nadzieje, że na kolejnych numerach będzie więcej oddechu.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease