Sympatyczna ekipa stosunkowo młodych hardcorowców z Los Angeles pobłogosławionych przez samego Rogera Mireta. Od 2002 roku spłodzili 6 konkretnych albumów. W ich ciężkobrzmiącym hc nie odnajdziemy zbędnych odchyleń w stronę metalcore, screamo i innych chorób nieraz niszczących ten gatunek w XXI wieku.
W tym roku wychodzi nowa, pięcioutworowa epka zatytułowana "The Walls Will Fall".
Skład:
Scott Vogel – wokal (od 2002)
Nick Jett – perkusja (od 2002)
Martin Stewart – gitara (od 2006)
Jordan Posner – gitara (od 2009)
David Wood – bas (od 2009)
Albumy: 2004 - One with the Underdogs 2006 - Always the Hard Way 2008 - The Damned, the Shamed 2010 - Keepers of the Faith 2013 - Live by the Code 2015 - The 25th Hour
O ile bardzo często na nowo nagrywane stare płyty okazują się dużym rozczarowaniem, bo nie nagrywa ich już ten sam zespół i wkrada się nadmierne dążenie do perfekcji, poprawianie tego czy owego, to kalifornijska ekipa znalazła inne rozwiązanie i wybrali na „Trapped In a World” tylko co lepsze swoim zdaniem kawałki z dwóch wczesnych płyt („Lowest of the Low” z 2003 roku i „One With the Underdogs” z 2004 roku) i nie przekombinowała z ich dopieszczaniem. Uchwycili przede wszystkim to jak te stare numery wpisują się w obecną sytuację na świecie. Naprawdę niezła lekcja historia HC.
Jak lubię i wysoko cenie kapelę, tak niestety stwierdzam, że absolutnie niepotrzebne to wydawnictwo. Posłuchać można, ale po co? Niech wydają nowe rzeczy, wierzę w ich skilla HC.
O jakiej lekcji historii HC mowa skoro to już w pełni ukształtowana, nowsza fala?
CzłowiekMłot pisze: 4 lata temu
O jakiej lekcji historii HC mowa skoro to już w pełni ukształtowana, nowsza fala?
No wiesz, kapela 20 lat prawie nagrywa, raczej chyba klasyk trochę. Mi się zawsze wydawało, że to jedna z najbardziej znanych załóg w erze wczesnego jutuba grająca taki dość czysty HC, istotna chyba dla jego ówczesnej sceny i podtrzymująca go wtedy przy życiu, także pewnie, że lekcja historii Może nie dla 35-latków, ale dla dwudziestolatków - owszem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Album przysłużył się do tego, aby przypomnieć lub zapoznać słuchaczy z ich wczesnym dorobkiem, a także do swoistego pojednania z grającym wówczas w zespole na gitarze Toddem Johnsem, który potem odszedł do NAILS, a z tymi święcił swoiste sukcesy. Tym razem jednak nie pojawia się w składzie TERROR jako muzyk, a jako producent i z nieco innej strony mógł popatrzeć na utwory, które są mu jak najlepiej znane.
No może taki czysciutki hardcore jaki prezentują Terrory może już faktycznie rzeczą historyczną, ale i tak wątpię by jacyś młodzi adepci sztuk corowych zainteresowali się tematem dzięki temu wydawnictwu. Większy sens miałby jakiś większy split kilku starych kapel z nowymi gwiazdami jak np Code Orange, lub składanka kilkuplytowa z największymi szlagierami tychże.
Wracając do tematu głównego, którego nikt tu nie poruszył - słucha ich ktoś w ogóle? Na starym Brutallandzie kilku takich userów było.
Słucha się. "The Damned, The Shamed" bdb. "Keepers of the Faith" totalnie zajebisty album, a w kawałku "Shattered" tam takie miękkie serduszka jak moje mają mentalny breakdown. "Live by the Code" gorsze, choć i tam kilka fajnych utworów jest. Po początki warto sięgać?
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Masz tu dwa srogie, stare jak na nich kawałki, praktycznie szlag na ryj od początku i niby hardcore punk bo patatajnia obecna do dziś, a i sporadyczne solóweczki, thrashowanko, ale jak dla mnie definicja właściwego HARDCORE. Ostatnio zdążają im się troszeczkę słabsze momenty, lecz szybko wracają na odpowiednie tory.
Zdaje się, że współczesny oparty na tłustym beatdownie hc to też ich zasługa. Ten kawałek zapewne znasz, ale wypada przypomnieć. Osiem lat minęło, a za każdym razem gęsia skórka jak wjeżdża ten właściwy gruby riff:
Nowy singiel Can’t Help But Hate, w którym wystąpił George 'Corpsegrinder’ Fisher. Kompozycja pochodzi z nadchodzącego albumu Pain Into Power. Krążek ujrzy światło dzienne 6 maja. Płyta zostanie wydana pod szyldem wytwórni Pure Noise Records. Tracklista:
01. Pain into Power
02. Unashamed
03. Boundless Contempt
04. Outside the Lies
05. One Thousand Lies
06. Can’t Let It Go
07. Can’t Help but Hate
08. The Hardest Truth
09. On the Verge of Violence
10. Prepare for the Worst
Noooo, fajny, szybki szlag na mordkę. Kolega o blaszanym sercu przy wrzuceniu linka zapomniał wspomniec o istotnej rzeczy. Mianowicie - gościnnie w tym niespełna dwuminutowym kawałku wystąpił Corpsegrinder! Szacunek za otwartość muzyczną dla pana Fishera się należy.
CzłowiekMłot pisze: 3 lata temu
Kolega o blaszanym sercu przy wrzuceniu linka zapomniał wspomniec o istotnej rzeczy. Mianowicie - gościnnie w tym niespełna dwuminutowym kawałku w roli goscia wystąpił Corpsegrinder!
Prowokacja czy przeoczenie ?
Szajtan pisze:
Nowy singiel Can’t Help But Hate, w którym wystąpił George 'Corpsegrinder’ Fisher.
Na całe szczęście - nie jak w przypadku Hatebreed - jeszcze taka wtopa im się nie zdążyła i nie zanosi się na to by mieli się tak zepsuć. Ten kawałek nowy wręcz mną pozamiatał. Ten kop z wojskowego buta w mordę w refrenie spowodował moje wzruszenie!
Nowy album jest dla Terror momentem zatoczenia pełnego koła, ponieważ zespół połączył siły z gitarzystą-założycielem i obecnym mistrzem Nails, Toddem Jonesem, który wyprodukował nowy materiał.
Zespół udostępnił swój najnowszy singiel Pain Into Power
"Pain Into Power" to czysta hardcore'owa esencja zamknięta w 18 minutach i jest na niej wszystko, czego potrzeba takiej muzyce. Także grafika zdobiąca okładkę ma ten klasyczny oldschoolowy klimat, nawiązujący do końcówki lat 80.100% hardcore'a w hardcorze.
Terror zagra na jedynym koncercie w Polsce, który odbędzie się 29 marca w poznańskim klubie 2Progi. W roli gościa specjalnego wystąpi belgijskie Nasty, a wieczór otworzy metalcore’owa grupa Dying Wish.