E tam Panie @Wędrowycz, najlepsze co na tej stronie wkleił Pan @pit to, rzecz najbardziej oczywista na świecie, Funkadelic, którego pierwsze trzy albumy urywają jajca, totalną, niewymuszoną energetycznością, a tytułowa suita z Maggot Brain to poezja w czystej postaci.
Edit. Nie na tej stronie, a poprzedniej - przynajmniej na ekranie w moim srajfonie.
Edit2. Coby nie offtopować, to ostatnio słuchałem w pizdę różnych rzeczy, głównie Death Metal, tera leci Paradox Nocturnus AD.
Edit3. Diskord jednak nie wszedł, pozostało tylko dobre pierwsze wrażenie; może było dość ciemno, a może wina za dużo.
A ja tam nie wiem, uważam że jestem zasadniczo sporym muzycznym ignorantem, bo wiele znanych i cenionych rzeczy spoza metalu poznaję ostatnimi laty dopiero.
Teraz np. zachwycam się w końcu odpalonym "Fun House".
edit: A teraz sobie przypominam, że kiedyś to jednak kurła było:
Świetny kawałek, jako wielbiciel The Prodigy znam ten remix od lat, choć dopiero teraz zdałem sobie sprawę że on jakoś z przedziału 93/94 jest, więc starszy niż sądziłem. Klip nieoficjalny, ale jak ktoś by wolał to oficjalny też hula po jewtube.
Dziś cały dzień katuje debiut Brytoli z Celestial Sanctuary - jak kto lubi takie połączenie melodii i jaskiń Incantation oraz Autopsy z elementami tech. dm późniejszego Suffocation, polecam spróbować.
Poleciało po dwa razy. Za kilka dni rocznica śmierci Gale'a i no przykro. bo po pierwsze - ludzie mówią, że był świetnym człowiekiem, a po drugie - Power Trip rozpierdalało, a Nightmare Logic okazało się jeszcze lepsze niż Manifest Decimation, więc gdyby dalej się tak rozwijali, to mieliby przed sobą świetlaną przyszłość. Po części w sumie i przed śmiercią już zbudowali wokół siebie kult (w pełni zasłużony). Uczynili thrash metal znów ciekawym, za co im chwała. Żaden thrashowy zespół powstały w XXI wieku nie potrafi mnie tak ruszyć jak oni.
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 2 tyg. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Chuj do szczania, nie muzyka. Piszo, że black/death, a to techniczny death z ciągotami w stronę progresywnego homoseksualizmu, czyli najgorsza mieszanka jaką można wymyślić w metalu. Absolutnie dla mnie niestrawne Aenigmatum, sratum tatum, nowość z 20 buck spin.
Ble.
Jeden z tych albumów, w których nie ma sekundy niepotrzebnego dźwięku. Od intra do ostatniego uderzenia struny, wszystko jest tam dopięte na ostatni guzik. Klimat i energetyczne pierdolenięcie w jednym, aż się chce drzeć z Piątym japę "heil Sol Invictus". Genialny album, który utwierdza mnie w przekonaniu, że Polska scena NSBMem stoi. Wasze Ceidg oraz inne gównojady wywołujące duchy w pentagramie mogą spierdalać przy tym w podskokach.
Jeśli ktoś tęskni za Anaal Nathrakh z pierwszej płyty i epki When fire rains down... to jest jeszcze nadzieja na podobne granie. Burn to murder the world to projekt, w którym udzielają się członkowie AN, Napalm Death i Fukpig. Piętnastominutowy debiutancki pełniak po prostu wgniata w podłogę.
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja:9 lat temu
yog
Niech oni lepiej narcyzm milenialsów zostawią milenialsom!!!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Pół roku gówno samo wychodziło. Jako tako ten Yoth IRA i Wode. No Ghastly jeszcze. A potem jeb z dzidy. Zaroiło się od świetnych mateksow, które ujrzały światło dzienne niemalże równocześnie. Dlatego dziś poświęciłem części z nich swój czas:
Spectral Voice - Eroded Corridors of Unbeing Funkadelic - Free Your Mind... and Your Ass Will Follow - amerykańskie Tago Mago, na rok przed wydaniem Tago Mago, ponadto tematy poruszane przez nich na tym i kolejnym albumie są całkiem black metalowe i dużo poważniejsze niż np. warstwa liryczna Venom Coil - The Remote Viewer Aphex Twin - Selected Ambient Works II
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 18286
Rejestracja:9 lat temu
yog
Tymczasem warstwa liryczna Venom:
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Jakimś cudem jeszcze nie słyszałem ostatniego Paysage d'Hiver, więc skoro słuchałem sobie "Im Wald" i składaka "Schnee" to zapodałem. Słychać od razu, że tym razem Wintherr postawił na krótsze wałki, jak również zdecydowanie czystszą produkcję.
Aktualnie od przedwczoraj sobie odświeżam dyskografię Mortician, natomiast dziś aby przyjemnie się pracowało (patrząc na godzinę jeszcze niecałe 4 godzinki) to sobie zapuściłem w słuchawkach dwóch soundtracków do bdb filmów:
...i nabrałem ochoty na dark jazzy jakieś. Tyle tylko, że z czasem wolnym i spokojem obecnie krucho, a do takiej muzyki przydałby się spokój, cisza, noc i słuchanie w skupieniu lub też samotny spacer.
A ja sobie właśnie po długim czasie zapodałem The Satanist od naszego Adasia. Jezu, jak ta płyta ryje mi banię, dziw bierze, że Nergal upadł po niej tak nisko. Najlepiej robi mi Benek Suhar i Oda do Lucka. W tym pierwszym Nergal chyba zapatrzył się na Ryśka Riedla , ale niech mu będzie.
A z innej beczki, to jeszcze zapodałem sobie album The Weeknda - Beauty Behind The Madness z fenomenalnymi kawałkami z Laną Del Rey - Prisoner i Angel.
I do k nędzy, kto wywalił znowu mój temat o Weekndzie? Co was k. obchodzi, czego słucham? Jakieś zafiksowanie, antypatia względem tego gościa? Brzydko się bawicie, to zakrawa o rasizm .
Ostatnio edytowany przez pitbull4 lata temu, edytowany łącznie 1 raz.
I feel so untouched and I want you so much
That I just can't resist you
It's not enough to say that I miss you
I feel so untouched right now, need you so much somehow
I can't forget you
Goin' crazy from the moment I met you
U mnie tak do kilku dni i chuj
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 2 tyg. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Skończyłem wałkować sobie dziś Morticiana, to i na spontanie przyszła myśl do łba, żeby przypomnieć sobie coś zupełnie innego.
Panowie chyba zaliczyli jakąś reaktywację, bo po sieci hula teraz sporo zdjęć i filmików z ich koncertu na tegorocznym Inkcarceration Festival. To pierwszy ich koncert od 12 lat swoją drogą.