Posty: 553
Raczej nie myli, jest wymieniony na MA jako Guest/session musician.Wędrowycz pisze: 3 lata temu Jeżeli moje ucho mnie nie myli, to swoje 3 grosze wokalnie dorzucił też tym razem Arioch...
No i ja właśnie nie wiem, czy akurat demon z piekła jest w DsO potrzebny, tym bardziej, że płyta ma jakiś taki rockowy feeling, przez co całościowo wychodzi to nieco dziwnie. Pewnie jeszcze się przekonam, gdy poczytam teksty i posłucham na spokojnie (tak, nie wytrzymałem), ale na razie nie zrobiła na mnie ich nowa muzyka większego wrażenia, co jest w wypadku tego zespołu i moich z nim stosunków pewnym ewenementem...
A oni mieli jakieś inne? Mogliby nagrać muzykę o piwie i cipkach, przynajmniej tu byłoby coś ciekawego.Wyczuwam filozofowanie na temat marności ludzkiego bytu.
No już bez przesady, nie musisz aż tak się deprecjonować. Lepiej: "jak na tak młodą osobę" albo "jak na głuchego fana NSBM".Xenophobia pisze: 3 lata temu wytrzymałem około minuty, co i tak jest niezłym wynikiem jak na takie gówno
skąd ty to bierzesz?
no zajebista, miłego odsłuchuLis pisze: 3 lata temu Oho, Titeltury i Xenophobia mówią że słabe, to dobry znak, jeszcze Hajasz i faktycznie może być świetna płyta.
aha rozumiemporwanie w satanistanie pisze: 3 lata temu Już wyjaśniam. Otóż jako nieśmiertelny Żyd Wieczny Tułacz (cóż, czas już chyba się ujawnić) przechowuję w piwnicy Arkę Przymierza, z której w razie potrzeby wyciągam bileciki z różnymi złotymi myślami.
Titkowi z francuskiego blacku poleciłbym raczej PENSEES NOCTURNES. Nie wiem po co męczy się z DsO. Nówki dzisiaj sobie posłucham.Lis pisze: 3 lata temu Oho, Titeltury i Xenophobia mówią że słabe, to dobry znak, jeszcze Hajasz i faktycznie może być świetna płyta.
Cóż, rozumiem. Rozumiem też zachwyty. Przechodziłem przez obie fazy, obecnie jest taka, że jakby wyjebac wokal, zostawić samą muzę, to byłaby zajebista; pokręcona, ale i mięsista i melodyjna, a teksty mogliby np. szeptać, dla chętnych wydawać jako oddzielne książeczki. Z tym, że obecnie tak mam z całym rozdziałem zatytułowanym Black Metal.brzask pisze: 3 lata temu spróbowałem ponownie....i niestety nigdy nie zrozumiem zachwytów nad tym zespołem.
no cóź, bierzcie i jedzcie:), ja mówię n i e
Jeszcze Nucleator i mamy black metal 10/10.Lis pisze: 3 lata temu Oho, Titeltury i Xenophobia mówią że słabe, to dobry znak, jeszcze Hajasz i faktycznie może być świetna płyta.
Powiem Ci tak - któś mi tu kiedyś polecił kilka ich wydawnictw do sprawdzenia...między innymi epkę (około 36min!) Kénôse i faktycznie byłem pod wrażeniem. Zajebiście mi weszła .. wręcz powaliła . Dużo lepiej mi się słuchało niż ich pełniaków. Coś w sobie ma ten materiał - klimat, mrok i te rewelacyjne zwolnienia i wyciszenia hm... przypominające mi trochę Ved Buens Ende czy nawet i momentami Neurosis.kurz pisze: 3 lata temuCóż, rozumiem. Rozumiem też zachwyty. Przechodziłem przez obie fazy, obecnie jest taka, że jakby wyjebac wokal, zostawić samą muzę, to byłaby zajebista; pokręcona, ale i mięsista i melodyjna, a teksty mogliby np. szeptać, dla chętnych wydawać jako oddzielne książeczki. Z tym, że obecnie tak mam z całym rozdziałem zatytułowanym Black Metal.brzask pisze: 3 lata temu spróbowałem ponownie....i niestety nigdy nie zrozumiem zachwytów nad tym zespołem.
no cóź, bierzcie i jedzcie:), ja mówię n i e
Schopenhauer to nie Hitler, ale i tak może być ciekawie.porwanie w satanistanie pisze: 3 lata temu Jak czytam teksty widzę, że tym razem do magla wrzucony został Schopenhauer, kwestia woli, krytyka postępu
TSJUDER LEPSZY!
Oczywista oczywistość, że Szuder najlepszy!
Te teksty o Tsjuder to taka Titka i moja forumowa zabawa i nie należy traktować tego poważnie.Wędrowycz pisze: 3 lata temu Tsjuder to jednak klasyczny napierdalany black metal, ciężko go zestawić w jednej linijce z DSO. Zupełnie inna półka. Żeby nie było, sam Tsjudera bardzo lubię i prawie wszystkie pełniaki na półce mam skompletowane![]()
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Zapewne Ci chodzi o 2 kawałek na płycie jesli chodzi o podobienstwo do GDoW.
Nawet Drought i Paracletus? Chyba najlepszy wstęp do ich muzyki, jest piekło, ale podane trochę bardziej łagodnie.brzask pisze: spróbowałem ponownie....i niestety nigdy nie zrozumiem zachwytów nad tym zespołem.
no cóź, bierzcie i jedzcie:), ja mówię n i e
GDoW nie słyszałem póki co, natomiast Carmina Burana już tak.
Tak, Drought jest zajebiste i uważam, że dochodzące przed laty głosy o słabszej formie Francuzów i Fina na tym wydawnictwie były nietrafione. Jako wstęp do twórczości DsO ta epka nadaje się idealnie, bo jest krótka i w dodatku jak na standardy DsO - przystępna.Lis pisze: 3 lata temu
Nawet Drought i Paracletus? Chyba najlepszy wstęp do ich muzyki, jest piekło, ale podane trochę bardziej łagodnie.brzask pisze: spróbowałem ponownie....i niestety nigdy nie zrozumiem zachwytów nad tym zespołem.
no cóź, bierzcie i jedzcie:), ja mówię n i e
Obie sa zajebiste, acz mam wrażenie, że razi Cię po prostu ideologia, dobitnie podkreślająca daremność i marność tych wszystkich przedsięwzięć i konstruktów spod znaku wspólnym wysiłkiem..., które wydają się Tobie bliskie... Cóż, to jest black metal, a nie harcerstwo jak w NSBM
1.porwanie w satanistanie pisze: 3 lata temu 1.
daremność i marność tych wszystkich przedsięwzięć i konstruktów spod znaku wspólnym wysyłkiem...
2.
to jest black metal
Ostro napisane! Gratuluję, gratulacje!Szajtan pisze: 3 lata temu Jest to płyta inna niż można by się po Francuzach spodziewać. Jest tu więcej przestrzeni i melodii. Mniej dysonansu i apokaliptycznego piekła, które zastąpiono inną, bardziej melancholijną atmosferą. Kiedyś zarzucano im zbyt awangardowe podejście do gatunku, teraz wypisuje się o nadmiernej melodyce. Ironiczne.