Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
No to rozumiem skąd klientela studiów taniego tatuażu
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
No nie jest to na miarę Sentence of Death, ale cóż zdziwił bym się gdyby tak było.
No to się porobiło. Jako jedyny grał w Destruction nieprzerwanie od samego początku.EdusPospolitus pisze: 4 lata temu Mike Sifringer po 39 latach wyjebał z Destruction, na jego miejscu pojawił się Martin Furia.
Ciekawe czy poszło o hajs czy tzw różnice artystyczne?Vexatus pisze: 4 lata temuNo to się porobiło. Jako jedyny grał w Destruction nieprzerwanie od samego początku.EdusPospolitus pisze: 4 lata temu Mike Sifringer po 39 latach wyjebał z Destruction, na jego miejscu pojawił się Martin Furia.
Jakoś tak trochę anemicznie to wszystko wygląda...EdusPospolitus pisze: Jakiś nowy utwór machnęli w nowym składzie, słabizna niestety, ale w końcu szyld Napalm Records zobowiązuje![]()

Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Typowy nowy Destruction z tym nowoczesnym brzmieniem. Ich płyty z lat 80-tych miały lepszy klimat. Kiedyś byli czasy, dziś nie ma czasów.Nucleator pisze: 4 lata temu Słaba okładka, słaby teledysk, a sam kawałek niewiele lepszy. Zwłaszcza te solówki są nijakie i nie pasują do reszty utworu.
Hahah, ostatnie zdanie pięknie zaorałoSzajtan pisze: 3 lata temu W wywiadzie udzielonym dla „Teraz Rocka” (nr 4/2022) Schmier stwierdził, że popularność i wysokie zarobki muzyków metalowych powodują spadek poziomu artystycznego. Za przykład podał ostatnie nagrania SLAYERA i METALLICI mówiąc, że „nie są tak dobre jak te wczesne”. Faktycznie, pewnie ciężko jest być wkurwionym na rzeczywistość, siedząc w luksusowym samochodzie, więc napisanie dobrego metalowego utworu też nie jest w takich warunkach szczególnie proste. Biorąc pod uwagę jakość kilku ostatnich krążków DESTRUCTION, w tym ich najnowszego długograja, śmiem sądzić, że i Marcel zarabia całkiem nieźle.
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Ostatnie 3 dni słuchałem Destruction trochę - raz Infernal Overkill i Sentence of Death, ale to już ze 20 razy, bo się zastanawiałem nad jej kupnem w bardzo przystępnej cenie. Że obiektywny kult wiadomo. Niestety, kolejny raz dostrzegam, że o ile ogólnie to spoko rogate, koślawe granie z wąsem, tak dużo jest w Destruction takich momentów stąpania w miejscu bez większego celu, co ich uważam oddziela od Kreatora i Sodom właśnie, które na starych płytach niemal nie mają zbędnych nut.Blind pisze: 3 lata temu Nie zgodzę się z yogiem, że Exumer to druga liga. Tak samo jak Destruction - mam wrażenie, że ich płyty z lat 80, choć kultowe, to niesłusznie uważane są za gorsze niż nagrania Kreatora lub Sodom. Czy brzmią nieco kwadratowo? Owszem. Czy ma to swój urok? Jeszcze jak! A muzyka obroni się sama.
Dobry album, ale jak sprawdzisz materiały z lat 80 to będziesz potrzebował pomocnika do poszukiwania gwinta. Ja Ci nie pomogę, bo w tym samym czasie będę szukał swojego.blue_calx pisze: 2 lata temu The Antichrist to świetny album, do którego cholernie lubię wracać. Pędzi to, zmienia tempa, szarpie, a wokalnie z jajem. Dość specyficzne brzmienie gitar. Nailed to the fucking cross!Więcej za bardzo ich nie sprawdzałem, ale jestem ciekaw co tam się stanęło, że zepsuli sobie opinię. Trzeba sprawdzić późniejsze średniaki.
![]()