Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4519
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Re: Decapitated

Vexatus 4 mies. temu



Jest i wideło...

Tagi:
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1420
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 4 mies. temu

Rozmiękczone czystym wokalem, bardzo nowoczesne granie, którego nie ratuje nawet dobra partia gitarowa przed równie dobrym solo.
Only Death is Real
blue_calx
Posty: 32
Rejestracja: 2 lata temu

blue_calx 4 mies. temu

nie jest źle, ale trochę jakby zjechało z taśmy fabrycznej. może po prostu techniczny death tak dla mnie brzmi. wokal damski, niestety, potrzebny jak świni siodło.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2482
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 mies. temu

Dla mnie to kolejny dowód, że Vogg to pierdolony mistrz świata, te jego łamańce to dla mnie coś niesamowitego. Niestety kiedy weszła śpiewaczka, nawet Vogg nie odwiódł mnie od wciśnięcia stopu.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 611
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 4 mies. temu

Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałem Nihility. Byłem metalowym leszczem i stwierdziłem wtedy: "To tak może brzmieć death w Polszy ?" Przecinało te mechaniczne brzmienie okrutnie. Vitek kroił niemiłosiernie atmosferę. Całość to srogie mechaniczne brzmienie. The Negation rzucało więcej mięsa. Organic Hallucinosis z Covanem to już szaleństwo. Od Carnival Is Forever to spadek formy. Zaczątki melodii i wokale Rasty, które w eksperymentalnym, mathcorowym Ketha się sprawdzały, ale tutaj mi zupełnie nie wchodziły. Blood Mantra, Anticult to techniczne opowieści, podparte melodiami w core'owym sosie, bez charakteru. Cancer Culture nie słyszałem, a po wysłuchaniu powyższego singla mogę stwierdzić, że jest słabo. Sterylne grzanie. Ciężko mi wybrać pomiędzy Sauronem czy Covanem, ale Rasta to wokal, który nic nie daje do charakteru Decapitated. Bez szału. Znowu od lat.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 667
Rejestracja: 4 lata temu

mork 3 mies. temu

Blood Mantra była ciekawą odskocznią ale Anticult to już męczenie buły. Dobrze, że ten romans z groove metalem się skończył. Wokal Tatiany bardzo cenię ale tutaj gasi on numer jak kiepa.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 825
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 3 mies. temu

To ja mam tak, że Decapitated leży mi instrumentalnie, ale totalnie nie mogę się przekonać do wokali w obecnym wcieleniu. Przydałby się niższy/głęboki growl aniżeli metalcore'owanie. O tej gościnnej pani z powyższego klipu to już w ogóle nie wspomnę :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1237
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 3 mies. temu

A ja odrzucając wszelkie sentymenty doszedłem do wniosku, że nie jest źle. W kategoriach rozrywkowych wręcz bardzo dobrze. Mówię o utworze z Tatianą.

Zrobiłem sobie podróż po dyskografii Decapitated, przypominając sobie płyty od Nihility do Blood Mantra i pozostaję przy tej opinii, którą sobie już wyrobiłem dawno, dawno temu - The Negation to mój ulubiony album Decapitated. Zdecydowanie bardziej mięsiste brzmienie w porównaniu do Nihility, perfekcyjnie napisane utwory, idealna długość, genialnie odegrany hit Deicide. Sauron też tam nagrał najlepsze wokale. No potwór, no.
Nihility jest zajebiste, ale produkcja albumu średnio mi pasuje. Jednakże, jest tam jeden z ich najlepszych utworów w karierze - Names. Połączyć taki brutalny, techniczny napierdol z jakąś chwytliwością to jednak zapewne nie jest taka prosta sprawa.
Winds of Creation muszę sobie przypomnieć.
Organic Hallucinations bardzo dobre, ale względem The Negation z dwa oczka w dół.
Carnival is Forever i Blood Mantra to fajne, sympatyczne albumy. Nie przeszkadza mi bardziej nowoczesne podejście Vogga, ale to już nie to samo, i tyle. Brakuje tych siekających uszy słuchacza rąk i nóg Witka, i tyle. A wokale Rafała? Są w porządku - aż tyle lub tylko tyle. Anticult nie znam.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
miesiąc temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1420
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 3 mies. temu

Blind pisze:
3 mies. temu
The Negation to mój ulubiony album Decapitated.
Trzeci długograj to wciąż pięknie zapowiadająca się kariera, której tragicznego rozdroża nikt nie mógł się spodziewać...
I tak jak nie za bardzo przemawia do mnie współczesne wcielenie grupy, tak tutaj jestem w pełni zadowolony. Techniczny death metal z dość brutalnym zacięciem, który chłopcy zaserwowali, wchodzi gładko nawet po tylu latach. Są tutaj dobre riffy (chociażby otwierający tytułowy numer czy ten w połowie „Lying and Weak”) i kapitalne solówki. Vogg pokazał klasę i zaprezentował pełnię swych umiejętności.
Niewątpliwym bohaterem jest tutaj też Vitek. Ten człowiek rozpędził tę machinę i trzaskał taką podwójną stopę, że aż skrzyło...
Only Death is Real
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4507
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 mies. temu

Blind pisze:
3 mies. temu
Organic Hallucinations bardzo dobre, ale względem The Negation z dwa oczka w dół.
Jest dokładnie odwrotnie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1826
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 3 mies. temu



Jest spoko, ciekawie, nie jak ostatnim razem.

To samo z teledyskiem:

Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1420
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 2 mies. temu

W piątkowy poranek wjeżdża jeszcze ciepły, nowy klip z gościnnym udziałem Robb Flynn.

Only Death is Real
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 667
Rejestracja: 4 lata temu

mork 2 mies. temu

Główny riff mocne skojarzenie z albumem Blood Mantra ale dobrze numer siadł. Wstawka z wokalem Robba dobrze się wpasowała.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
deathcrush
Master Of Reality
Posty: 221
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

deathcrush 2 mies. temu

Nie przepadam za tego typu wstawkami śpiewanymi jak zapodał Robert Flynn. Rozprasza mnie to. Nie wiem czy ten album mi podejdzie, gdzieś po drodze skręcili w ten cały Groove w stylu amerykańskim. Najbardziej lubię, wracam i słucham The Negation, a później Nihility i Winds of Creation.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1826
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Jak na razie jest najlepszy z udostępnionych kawałków i wszystko wskazuje na to, że będzie to najlepsza powypadkowa płyta Decapitated. W powyższym utworze jest groove/thrashowo, ale ja słyszę również co nieco paliwa z hardcore. Kurde, to jest nawet więcej niż dobre. Czekam na fajną trasę np z Maszynogłowymi, których nówka też nienajgorzej się zapowiada. Brawo Vogg!



W innym znów potwierdza, że i w death metale nadal umie. Chyba zdołam zapomnieć o poprzednim, miałkim albumie. Nawet Rasta coraz mniej irytuje.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1420
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 2 mies. temu

Solowe partie Vogga na nowym albumie są wyborne.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2654
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

To prawda, mocno dopracowany album. Spokojnie się przez niego przebijam. Jest mnie oczywisty, więcej tu dobrego riffowania, solówek... Jest rzeczywiście płytą, która warto poznać. Czy się spodoba,to inna sprawa. Ale nie jest na pewno płyta pt. kolejny album danego zespołu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pampa
Master Of Puppets
Posty: 121
Rejestracja: 4 lata temu

pampa 2 mies. temu

Mi się płyta podoba ale nie przez pryzmat death metalu bo jest tu go jak na lekarstwo ale po prostu płyta mi wyśmienicie wchodzi tak jak kolega powyżej napisał solówki są naprawdę fajne i kawałki wchodzą szybko w ucho. Jednak tak jak napisałem wcześniej fani death metalowej strony nie będą zadowoleni!!!
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2482
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex miesiąc temu

Zsamot pisze:
2 mies. temu
To prawda, mocno dopracowany album. Spokojnie się przez niego przebijam. Jest mnie oczywisty, więcej tu dobrego riffowania, solówek... Jest rzeczywiście płytą, która warto poznać. Czy się spodoba,to inna sprawa. Ale nie jest na pewno płyta pt. kolejny album danego zespołu.
To prawda, mniej tu groove, a wjeżdża więcej technicznych momentów. Vogg to perełka, a on jak nikt inny umie w te swoje start stopy na wiośle. Wydaję mi się jednak, że to wciąż nie jest opus magnum Decapów.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1826
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot miesiąc temu

Pomijając jeden słaby, na siłę wrzucony w całość kawałek z panią z Jinjer, jest to bardzo dobry i spójny album. Najlepszy materiał od czasów „Organic Hallucinosis”, które uznaje właśnie za to opus magnum kapeli.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2654
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

To bardzo udany album. Swoiste połączenie dwóch światów- starego i nowego. Bardzo udany zabieg.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2482
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex miesiąc temu

CzłowiekMłot pisze:
miesiąc temu
Pomijając jeden słaby, na siłę wrzucony w całość kawałek z panią z Jinjer, jest to bardzo dobry i spójny album. Najlepszy materiał od czasów „Organic Hallucinosis”, które uznaje właśnie za to opus magnum kapeli.
No tak, doprecyzuje-chodziło mi oczywiście o okres po reaktywowaniu ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wyrocznia
Posty: 60
Rejestracja: 3 mies. temu

Wyrocznia 3 tyg. temu

CzłowiekMłot pisze:
miesiąc temu
Pomijając jeden słaby, na siłę wrzucony w całość kawałek z panią z Jinjer, jest to bardzo dobry i spójny album. Najlepszy materiał od czasów „Organic Hallucinosis”, które uznaje właśnie za to opus magnum kapeli.
Album mam od premiery i tez odnoszę podobne wrażenie. Świetnie się tego słucha bardzo dobry album. A iconoclast to wyśmienity kawałek mój ulubiony.
Awatar użytkownika
deathcrush
Master Of Reality
Posty: 221
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

deathcrush tydzień temu



Niby wszystko spoko, ale od 2:37 jak śpiewa z playbacku Robb Flyn to czuję, że to się robi cringowe.

Wróć do „Death Metal”