W pierwszej chwili do odsłuchu skłoniło mnie pochodzenie zespołu. W końcu nieczęsto mam styczność z black/death metalowym debiutem z Chin. A kultury przecież warto poznawać. Cut prezentuje granie, które można wpisać w konwencję war metalową z lekkim akcentem na surowość (brzmieniową i kompozycyjną) blacku. Debiut krótki, ale interesujący. Warto posłuchać.
Właśnie kończy się czwarty kawałek i tym razem wchodzi nawet ciutkę lepiej niż ostatnim. Faktycznie w wielu momentach słychać jak mocno inspirowali się nimi panowie z Deathspell Omega. Jazzujące łamańce, dysonanse, techniczne zawijasy, a to wszystko na bazie death metalowej zawieruchy. Z jednej strony mnogość riffów i urozmaiceń powala, ale z drugiej przytłacza mocno jak cholernie nierówny jest ten album. Ode mnie dodatkowe propsy za pięknie brzmiący basik.
Trzeba będzie Megadeth posłuchać... Ale do śniadania to (kto się nie skusi na taką okładkę?) - Reincarnated z Tajlandii. Piszą że dla fanów Disma, Undergang, Funebrarum, Grave Miasma, I wczesnego Necros Christo. Ja jeszcze nie wiem, magnetyczna okładka mnie przyciągnęła. A ty, drogi użytkowniku. Czy ciebie piękny kower art również kusi?
Kozioł pisze: 3 lata temu
Trzeba będzie Megadeth posłuchać... Ale do śniadania to (kto się nie skusi na taką okładkę?) - Reincarnated z Tajlandii. Piszą że dla fanów Disma, Undergang, Funebrarum, Grave Miasma, I wczesnego Necros Christo. Ja jeszcze nie wiem, magnetyczna okładka mnie przyciągnęła. A ty, drogi użytkowniku. Czy ciebie piękny kower art również kusi?
Bardziej opis, że dla fanów Disma, Funebrarum, Grave Miasma i wczesnego Necros Christos. Daj znać czy faktycznie warto sprawdzać.
A do tematu, u mnie aktualnie (remix The Prodigy):
Kapitalny materiał z równie kapitalną okładką. Black'n'roll z naciskiem na black najwyższej próby. Wyborne riffy, świetne brzmienie i wokale na najbardziej piekielnym poziomie. Wielka szkoda że Raped Christ rozpadł się w 2018 roku.
ludzie jakie to dobre! viewtopic.php?f=4&t=4256&hilit=gravenchalice mówię wam kolejny raz - nie samym DsO człowiek żyje
poza tym w tym tygodniu leci w dłuuugich pętlach:
jesu ,st'
boris ,flood'
peste noire ,la chaise-dyable'
baise ma hache ,ab origine fidelis'
pa vesh en ,maniac manifest'
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Ten tego, Thunraz. Polowa lat 90tych. Eksperymentalny (wg kapeli) i... romantyczny (wg mnie) death. Jakieś takie sentymentalne. Melodyka bez przaśności. Kilka niecodziennych patentów. Chyba ciekawe. Surowe. Nie jestem w stanie ocenić, kicha czy cudo...
Szajtan pisze: 3 lata temu
Druga płyta CTHULHUSS to wspaniały ukłon w stronę stwórczości Chrisa Reiferta i jego kolegów. Oblteration of Souls to takie mocno doomujące wcielenie krzyżówki Autopsy i Abscess z całym mnóstwem psychodelicznych wkrętek. Czasem uroczo nieporadne, czasem fantastycznie odjechane, ale w każdym calu wyraziste, charakterne i cholernie intrygujące. Jak dla mnie jedno z ciekawszych i lepszych wydawnictw ostatnich lat na rodzimym, metalowym poletku.
Świetny płyt, polecam wszystkim lubiącym, nie tylko Autopsy, Abscess, ale też i psychodelicznie odjazdy z Diskord, tu w doom-owym wydaniu.
Pozamiatane... Obiadówka z the young gods na uszach.
[/quote]
Terry Riley's 'In C' had a huge impact on 20th Century music, first presented in 1964, it sounds out of this world, even today, and is as fixated on creating a musical impression as it is the technical rules it insists upon to achieve that - 53 phrases, each musician allowed to repeat theirs as many times as they like so long as they do things in the order they first appeared, making success reliant on listening to each other.
The Young Gods may not have such frameworks, but nevertheless also greatly effected countless other artists. They're a band that - to paraphrase LCD Soundsystem - really did sell, or maybe swap, their guitars in favour of synthesisers, their innovation cannot be understated. Here, then, they offer a new interpretation of Riley's conceptual masterpiece, following his rulebook while somehow managing to make it all new.
pit pisze: 3 lata temu
Dobra. Złapaliście mnie na CTHULHUSS i Młodych Bogów.
Słuchałem też debiutu Łodzian i dość istotnie się on różni od nowej - nie ma wyczuwalnych wpływów Autopsy i jedynie szczątkowe dm-u. Płyta jest raczej dla fanów doom, typu Ramesses, czy Electric Wizard, podlanego psychodelią, czy też czasami, jakby wyrosłego na podwalinie z Celtic Frost, ale bez przyspieszeń i charakterystycznych tomkowych ugh!.
A ja z nudów zapuściłem sobie ostatnio jakiś filmik z kompilacją serialu dr House i b. nastrojowy kawałek tam uświadczyłem - So Far. Jego autorem jest niejaki Olafur Arnalds - sprawdziłem na wiki - skomponował kilka utworów dla niemieckiego Heaven Shall Burn - pierwsze pojawiły się na ich albumie Antigone.
Wspaniały jest to album. Wiele zespołów mogłoby się od nich uczyć jak grać surowy black metal z melodiami pełnymi patosu. Żadnych przypadkowych dźwięków, każdy utwór w pełni przemyślany, wypełniony po brzegi świetnymi motywami. No i riffy! Wystarczy odpalić Kingdom of Darkness lub In Sin i wiadomo o co chodzi. Jak dla mnie płyta monument. Zajebiście to wchodzi po kilku latach nie słuchania.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Niedziela wieczór. Szukam muzyki do zaśnięcia. Może jakiś jazzik? Randomowe wejście na polish-jazz - bum. hihi... Antenna Non Grata z albumem Kiełbasy. Obskurna szalona pojebana.... Jazzowa to mało powiedziane, bo góruje brutalna opresyjna elektronika. Idealne do medytacji. Noooooot! Haha. Pojebałem się przy kpiowaniu-pastowaniu. Zapomniałem również o Panu Papierzu, pomyliłem album... Podjarany. Soniczny atak od pierwszych sekund.
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
^^ Też słuchałem rano i dość dobre wrażenie robiło, choć jakieś minusy, by się znalazły, ale co tam pisach o nich, gdy jeszcze materiał nie rozpoznany dobrze.
Do tej pory Atonement kojarzyło mi się z bardzo udaną płytą IMMOLATION. Teraz się to zmieni. Atonement będzie mi się kojarzyło również z obiecującą polską kapelą, która w tym roku wydała swój debiut. Jak na debiut to mamy tu do czynienia z bardzo dojrzałym i świadomym graniem. Z bardzo dobrymi kompozycjami w których słychać wiele zapamiętywalnych riffów (Bells of Doom, Mor Gash), świetny bas i bardzo sprawne bębny.
Zapewne wszyscy sprawdziliście i aktualnie kochacie się w mojej polecane sprzed kilku miesięcy, ultra death metalowym projekcie Glena Bentona, Treya Azaghtotha i Alexa Webstera: Nostril Caverns viewtopic.php?f=5&t=4357&p=90533&hilit= ... rns#p90533
W podobnych olschoolowych I tradycyjnych DM klimatach oscyluje najnowsze moje odkrycie, tym razem panowie z Incantation, Suffocation I Immolation, wyskoczyli nawet z lepszym pojechaniem: Act of Entropy
Starsze pozycje wciąż przede mną. Mam nadzieję że równie porypane metal idmowe nagrania. Zapraszam, polecam zimno i z wyrachowaniem. @kurz@pit - nie pamiętam kto jeszcze lubi Autopsy
Długą ma nazwę. Szkoda czasu na klepanie. Pionier kliknął bo pojawił się wyraz Autopsy. A tak ogólnie to podoba się? Oksennus w pytkę - następny dowód że death metal isn't dead. Powoli, ale ciągnie ten kosmiczny wózek. No właśnie Świetliki na uszy i idę w las magicznych grzybów szukać...
Pierdolnij sobie Koźle teledysk poniżej. Świetlicki koweruje Janerkę. Kilka razy w różnych miejscach wklejałem, ale wtedy jeszcze. nie wiedziałeś, że znam, czuję muzę.
Edit. Znalazłeś jakiegoś?
Ps. Ładna piosenka. Smutna.
A pierdolnę, do snu zakurzę. Ale w pierwej skończę Dziecię Wenus, bo minie rozpierdala w tą pogodę dzisiaj.... Polecam kundlom i ludziom.
Venus Child - The God´s Design