SPK (skrót od System Planning Korporation i innych podobnych) to utworzony około 1978 roku australijski zespół Industrial / Noise / Experimental. Zespół można zaliczyć do absolutnych pionierów muzyki industrialnej. Już pierwszy wydany materiał - EPka "Factory" wydana w 1979 roku - przynosi dość intrygującą muzykę, która wymykała się ówczesnej klasyfikacji.
Wszystkie trzy wydane w 1979 roku EPki są dość interesujące, ale to co najlepsze miało dopiero nadejść. Industrialny i minimalistyczna "Information Overload Unit" i mocno eksperymentalna "Leichenschrei" to dwie najciekawsze płyty, wydane odpowiednio w 1981 i 1982 roku. Warto jeszcze zapoznać się z materiałem "From Science To Ritual" z 1983 roku.
1984 rok przyniósł płytę "Machine Age Voodoo" i zmianę stylu. Przesłuchanie tej płyty to było dla mnie tak traumatyczne przeżycie, że żadnego następnego materiału już nie ruszałem.
Ja mam taki problem mały, bo kiedyś widziałem na jakimś Planete program z solowego występu jakiegoś pioniera industrialu, to było takie napierdalanie w jakieś kawałki żeliwne, jakieś wiszące kątowniki itp. napierdalanie pałką w metal. Pamiętam jeszcze, że kolo wytatuowany i odpalał jednego szluga od drugiego. W trakcie włączyłem i z 10 lat już się zastanawiam, kto to był
Destroy their modern metal and bang your fucking head
"Leichenschrei" to jedna z najlepszych płyt w historii całego nurtu Industrial o ile nie najlepsza.
@Vexatus wiele żeś stracił z racji niewytrwania do fenomenalnej Zamia Lehmanni, oferującej przezajebisty mroczny rytualny Ambient.
BTW Watro wspomnieć, że SPK pomimo wydania już wcześniej ('79 r.) ww. trzech EP-ek , zaistniało na szerszym rynku właśnie dziki singlowi, zawierającemu dwa utwory z pierwszej z nich, wydanemu rok później pod szyldem Surgical Penis Klinik w prowadzonej przez Brytyjczyków z Throbbing Gristle wytwórni Industrial. Co ciekawe samo zaś powstanie zespołu miało miejsce w szpitalu psychiatrycznym, gdzie rezydował jako opiekun założyciel formacji Graeme Revell oraz jego podopieczny, pierwszy wokalista Neil Hill, który leczył się tam, lecz chyba niezbyt skutecznie, bo w końcu walnął samobója.
@yog podziarganych pionierów z okresu początku nurtu Industrial, to jakoś specjalnie nie kojarzę. Musiał to być jakiś znacznie późniejszy koncert. Co zaś się tyczny takiego napierdzielania w stalowe rury kątowniki młotami, pilarkami i piłami to zarówno we wczesnym SPK, Throbbing Gristle i Einstürzende Neubauten, takie rzeczy na koncertach się odbywały, zresztą nie tylko u nich.
Pioniere pisze: 8 lat temu
@yog podziarganych pionierów z okresu początku nurtu Industrial, to jakoś specjalnie nie kojarzę. Musiał to być jakiś znacznie późniejszy koncert. Co zaś się tyczny takiego napierdzielania w stalowe rury kątowniki młotami, pilarkami i piłami to zarówno we wczesnym SPK, Throbbing Gristle i Einstürzende Neubauten takie rzeczy na koncertach się odbywały, zresztą nie tylko u nich.
Taak to był koncert z jakiegoś początku 2000 lat, ale nie Throbbing Gristle na pewno, Einsturzende Neubaten też coś tam znam i dlatego pomyślałem właśnie o bohaterach wątku, bo tamte kapele jakoś nie pasowały, a narracja filmu była taka, że ewidentnie jakaś legenda
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Pioniere pisze: 8 lat temu
@Vexatus wiele żeś stracił z racji niewytrwania do fenomenalnej Zamia Lehmanni, oferującej przezajebisty mroczny rytualny Ambient.
"Machine Age Voodoo" zrobiła mi takie kuku, że wolałem nie ryzykować kolejnych płyt. Może się kiedyś skuszę.
Mistrzowie industrialu. Uwielbiam Information Overload Unit, Leichenschrei i mini z 1979. Autentyczne szaleństwo, wolność i opozycja do świata jest w tej muzyce. Szczerze polecam każdemu kto chce doświadczyć tych emocji w najczystszej formie. Obok Throbbing Gristle prekursorzy industrialu. W takich numerach jak Slogun czy Germanik można też doszukać się korzeni power electronics. Kolejne wydawnictwa też dobre, ale to jednak tych wymienionych słucham najwięcej.
yog pisze: 8 lat temu
Grube tagowanie się tu odbyło jak widzę ;D
Ja mam taki problem mały, bo kiedyś widziałem na jakimś Planete program z solowego występu jakiegoś pioniera industrialu, to było takie napierdalanie w jakieś kawałki żeliwne, jakieś wiszące kątowniki itp. napierdalanie pałką w metal. Pamiętam jeszcze, że kolo wytatuowany i odpalał jednego szluga od drugiego. W trakcie włączyłem i z 10 lat już się zastanawiam, kto to był
Na 100% był to Z'ev.
SPK jest nawet fajne, ale nie ma tyle ducha co oryginał, czyli Throbbing Gristle. A z Australijskiego industrialu zawsze wybiorę najpierw Foetus.
Ostatnio edytowany przez pit8 lat temu, edytowany łącznie 1 raz.