Ogólnie mam wyjebkę na punk, chyba że mają fajne teksty, co się zdarza nieczęsto, ale rozkminy o wyższości zwierząt nad ludźmi zawsze przypominają mi liryk Bursy, a te Bursa mi się nuci, bo kiedyś ta garażowa kapela spod świętej wieży się z nim zabawiła:
chyba jeszcze lepiej wyszedł im Gałczyński w świetnym wierszydle o inteligętach.
acz teksty własne też mieli niezgorsze, chyba że w jakieś społeczne tematy wchodzili.
chłopaki nagrywali też filmiki o jasnogórskich klimatach w pierwszej dekadzie nowego wieku. łezka się w oku kręci