Lis pisze: 6 mies. temu
No jak to w kim? W dziewczynach.
W jakich dziewczynach?! Toć słuchanie BM to przepustka do męskiego świata i przytulanek ze spoconymi grubasami!
Na marginesie. Jako gówniak zawsze stroniłem od metalowych wdzianek (ostatnio mam myśl, żeby na starość sobie to i owo pokupić), ale w lo, w czasie gdy interesowała się mną jedna dziewoja, to kupiłem se w heroicznym akcie wyrażenia siebie przez szmaty bluzę MF "Dead again". Powiedziała mi z miną, jakby połknęła żabę, że fajna ta twoja nowa bluza i zainteresowanie fortunnie się skończyło.
Tak że słuchania metalu (w ogólności, już nie piszę o BM, a Sirenie też są złe, bo jak to brandzlować się do innych lasek) żadna "normalna" lasencja nie uzna za romantyczne (albo - co gorsza - pragmatyczne) w sensie przyszłego związku, chyba że jest łysa i kręcą ją długie włosy, a ty takowe "przy okazji" posiadasz.

Ale do tego możesz słuchać Red Hot Chili i Nirvany, jak mój kumpel, w którego właśnie te fanki długowłosych celowały

.