Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Dojebany jest ten albumik
Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Póki nie odkryłem czeskiej sceny, póty uważałem islandzką za najmocniejszą na świecie. Teraz uplasowała się na 2. miejscu. Niewątpliwie wykształciła swój własny styl, rozpoznawalny na pierwszy rzut ucha. "Przepływające" płynnie w siebie tremola, klawiszowe pasaże , pogłos, a nawet specyficzny wokal odróżniają islandzką szkołę od reszty. No i tu mamy takie właśnie tuzy islandzkiego grania ułożone od najbardziej popierdolonej po najbliższą klasycznemu blackmetalowi. W sumie powyżej Martröð w tej skali sonicznego chaosu ustawiłbym jeszcze Wormlust oraz Skaphe. Najbardziej przyswajalne, oparte na klasycznych blastach Söngvar elds og óreiðu Mysthyrming okazało się najprzyjemniejsze w słuchaniu, co nie zmienia faktu, że trudno znaleźć choćby chwilę słabej muzyki na tych płytach i jeśli ktoś lubi naprawdę mroczny, przepełniony szaleństwem bm, nie przejdzie obok nich obojętnie. Parę osób z forum przyzna mi rację, a reszta niech wraca do kibla bawić się klockami.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

Obrazek
Awatar użytkownika
mentally murdered
Master Of Puppets
Posty: 122
Rejestracja: 11 mies. temu

mentally murdered

Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

"Weź powiedz tej kurwie, że jak nie odda pieniędzy , to pójdę tam i ją zajebię" - obudził mnie tymi słowami jakiś pijak, drąc się tak do telefonu podczas przechodzenia tuż pod moim oknem. Nerwy postawione w stan gotowości wymagały ukojenia, zrobiłem więc poranną kawę z gówna lisa Kopi Luwak i włączyłem sobie
Obrazek
, gdyż jest to muzyka pełna spokoju, gdzie różne plumkania oraz delikatny ambient towarzyszą loopom muzyki dumb & ass. Bardzo spokojna i wyciszająca, doskonale uspokaja. Muszę szerzej zainteresować się tym projektem ze Sląska, ponieważ nagrywa kawał dobrej elektroniki.

Pozostałem w nurcie, uruchamiając następnie Obrazek
Puszczałem to ostatnio na Silesii. Muzyka z rodziny Perturbatorów, a więc retro - cyberpunkowe walenie drągiem w wiadro. Pewnie ma to jakąś szufladkę, dla mnie jednak to po prostu i aż niebanalne techno z zajebistymi solówkami na gitarze elektrycznej. Inne nagrania VHS Glitch mi się nie podobają, ale tego mógłbym słuchać w kółko.

A na koniec jeden z ulubionych blackmetali. Odkryłem go niezależnie od Ryszarda i obaj byliśmy zachwyceni, a jesteśmy ludźmi z dwóch zupełnie odmiennych światów, co niechaj służy za rekomendację tym, którzy tej serbskiej jednoosobowej hordy jeszcze nie znają. Tak brzmi awangardowy black metal i każdy, kto mi tu podaje jako przykład awangardy te niedojebane polskie zespoliki, ten jest po prostu śmieszny.
Obrazek

Wszystko to spina elektronika ( nie gra za muzyka, chyba, że muzyk jest na prąd , jak śpiewała autorka hymnu pedofilów "Wszystkie dzieci nasze są" , Majka Jeżowska ).
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 351
Rejestracja: 7 lat temu

Astral

Stęchlizna, mrok...

Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Cóż rzec ? Klasa, choć nie tak dobra, jak Warsign.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 6005
Rejestracja: 8 lat temu

pit

TITELITURY pisze: miesiąc temu "Weź powiedz tej kurwie, że jak nie odda pieniędzy , to pójdę tam i ją zajebię" - obudził mnie tymi słowami jakiś pijak, drąc się tak do telefonu podczas przechodzenia tuż pod moim oknem. Nerwy postawione w stan gotowości wymagały ukojenia, zrobiłem więc poranną kawę z gówna lisa Kopi Luwak i włączyłem sobie
Obrazek
, gdyż jest to muzyka pełna spokoju, gdzie różne plumkania oraz delikatny ambient towarzyszą loopom muzyki dumb & ass. Bardzo spokojna i wyciszająca, doskonale uspokaja. Muszę szerzej zainteresować się tym projektem ze Sląska, ponieważ nagrywa kawał dobrej elektroniki.
Wrzuć w temat Hauntology.

U mnie Imperial Triumphant - dwie ostatnie, CS + Kreme - Snoopy.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Matko, już prawie zapomniałem ile ten album dostarcza mi radości, dzisiaj zatem będzie jechane na maksa.
Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Evol77
Master Of Puppets
Posty: 130
Rejestracja: rok temu

Evol77



Jak ktoś w Misthyrming lubi to supcio płyta.
Awatar użytkownika
SepticSchizo
Posty: 56
Rejestracja: 11 mies. temu

SepticSchizo

Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Zacząłem czytać rumuńskiego surrealistę Maxa Blechera
Surowa materia (…) trzymała mnie zawsze, zamkniętego w więzieniu, które rozbijało się boleśnie o jej ściany i utrwalało we mnie, bezsensownie, dziwaczną przygodę bycia człowiekiem.
I tak mi to weszło w głowę, że postanowiłem poszukać dla tej prozy muzycznej ilustracji. I znów wróciłem do islandzkiego bm, co robię chyba od dwóch tygodni, ale tym razem muzyka Wormlust i Andvald wydała mi się doskonale pasować do surrealistycznych obrazów tego żydziątka.
Obrazek
Obrazek

Muzyka płynna , przechodząca z ambientu w black metal, dodający całości szaleństwa pogłos, to wszystko pasuje jak ulał do surrealistycznych wizji zdeformowanego świata, tworzonych przez introwertyczny umysł bohatera literackiego, wciąż i wciaż zdziwionego światem i kwestionującego jego status quo. Jest szaleństwo w tej muzyce Kochane Metale. Szaleństwo, którego brak w waszym trywialnym traszyku i defie !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
SepticSchizo
Posty: 56
Rejestracja: 11 mies. temu

SepticSchizo

Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Przy porannej kawusi muzyczne peregrynacje w poszukiwaniu dobrych dźwięków.

Kanadyjski Wormwitch. Tyle tych witchów jest w metalu, że jeden w tę, czy we w tę nie robi różnicy. Było już tyle razy, ile ataków na Strefę Gazy. Sprawnie zagrane, ale lepiej posłuchać sobie Acid Witch lub Witchrist na ten przykład:
Obrazek

Tu już coś lepszego. Hamerykański death/ doom , ale z tych bardziej melodyjnych, choć bez lukrowanych guziczków. Pierwszy kawałek może sugerować coś innego, ale jeśli nie wyłączycie i nie pójdziecie do sracza wyrzygać się tęczą, to potem może być przyjemny odsłuch. Mnie epka zachęciła do dalszego zgłębiania muzyki Matki Grobów:
Obrazek

I w końcu rzecz, która spodobała mi się najbardziej. Melodyjny USBM, ale śpieszę zapewnić profanów śmiących gardzić Dissection, że tych melodii tutaj nie ma jak cukierków poutykanych w dupach brudnych kataniarzy przed koncertem t(h)rashmetalowym na Wacek Open Air, a zaledwie odrobinę zaznaczają swoją obecność. Na tyle jednak, że przykuły moją uwagę. Poza tym to po prostu i aż dobry bm.
Obrazek
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek
Obrazek

Jeśli wierzyć książce Piwa świata , Tomasz Jefferson miał powiedzieć: Piwo jest dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce naszego szczęścia. Wiele w tym prawdy, choć dodałbym jeszcze wino, jednak nie dziwi mnie brak tego trunku w słowach ojca założyciela Stanów, bo jak pisał Bela Hamvas, nacje germańskie, a do tych zaliczał także anglosasów, jako urodzeni handlowcy preferują piwo, ponieważ jest bardziej ludowe, niż arystokratyczne, i szybko się je wytwarza, a szybkość w handlu jest bardzo istotna. Jedno jest jednak pewne. Naszego nieszczęścia chcą abstynenci i liberalni ( hehe ) bojownicy o trzeźwość narodu, podpierający się statystykami, jakże odkrywczymi, z których wynika, że ludzie niepijący są trzeźwi. Ale rozszerzyłbym ten cytat tak: Piwo i miejscowość Tampa na Florydzie są dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce naszego szczęścia. Zaiste musiał w tym kawałku ziemi gmerać boży palec jak w cipie, że stało się kolebką tylu świetnych zespołów i wydało na świat tylu utalentowanych muzyków, którzy stworzyli nowy gatunek metalu i nadali tej muzyce nową, nieznaną wcześniej jakość. I z pewnoscią Nocturnus jest jedną z najlepszych kapel, które wydała na świat tamta ziemia. Jeszcze dziś podczas sluchania mam wrażenie, że przełamała swoją muzyką ramy, poza które większość zespołów nadal boi się wyjść. No i jest to też w mojej opinii jeden z najbardziej udanych powrotów kultu na scenę po latach, bowiem płyt nagranych pod szyldem Nocturnus A.D. słucha mi się równie dobrze, jak tych z początku lat 90.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Polecam opowiadanie Ladislava Klimy , które było inspiracją do nagrania tej płyty przez Plastyków.


Metalowcy są trochę jak blachary z wiejskich dyskotek. Obie grupy to brudasy, one zbyt często chwytają za siusiaka, a metalowcy za gitarę. Stąd w metalu klęska urodzaju, ale też jest to jeden z powodów, dla których tę muzykę lubię. Poszukiwania i odkrywanie nowych kapel są frajdą samą w sobie, choć fakt faktem, że dobry zespół trafia się na kilkanaście gównianych, które jedynie kradną czas słuchacza i dlatego wolę, kiedy tę czarną robotę odwalacie za mnie Wy. No i wczoraj jeden z forumowych arbitrów muzycznej elegancji był łaskaw rzucić kikoma nazwami, a ja postanowiłem sprawdzić, czy pośród nich nie kryje się jakaś prawdziwa perła metalu, przy której wzniósłby się mój miecz wikinga. Zacząłem od amerykańskiego Invultation i płyty "Feral Legion" , która jednak powinna raczej nazywać się "Fekal Legion".
Obrazek
Muzyka na niej zawarta, to raw sraw metal, czyli wygrzebywanie rodzynek z dupy za pomocą gitary. Ale kiedy paluch już zamykał bandcampa po wysłuchaniu paru sekund, zatrzymał się za sprawą brzmienia tej płyty, które jak na ten gatunek jest wyjątkowo klarowne, przez co całość dostaje ostrego kopa. Może dla niektórych będzie to wada, ale mnie przytrzymało przy tej płycie aż do 7. kawałka, kiedy typowa dla gatunku wtórność okazała się już zbyt niestrawna. Zespół nie oferuje nam nic, czego byśmy już nie słyszeli w takich gównach, jak Conqueror , czy Black Witchery, czyli granie tego samego w kółko. Czasem tempo trochę zwolni, a solówka urozmaici tę monotonię, ale generalnie mamy do czynienia z typowym przedstawicielem takiej szkoły grania, kto zatem lubi jak Laxatus tego typu dźwięki, powinien zostać usatysfakcjonowany. Ja nie zostałem, choć przez chwilę łudziłem się, że jak tylko muzycy się rozkręcą, zafundują mi coś a la Black Curse. Niestety feral szybko stał się fekal.

Na drugi ogień poszło szwedzkie pimpirimpi Vanhelgd o okładce brązowej niczym facjaty przyjętego przez Szwecję kontyngentu tysiąca uciekinierów z Somalii, który szybko rozrósł się do 70 000, a teraz urządza tam patrole śmierci i jest najniebezpieczniejszym elementem w kraju.
Obrazek
Jestem entuzjastą szwedzkiego black metalu, do którego przyciąga mnie przede wszystkim jego melodyjność i miałem nadzieję, że ten zespół również wpisze się w tę szkołę grania, lecz niestety Vangheld poskąpił na tej płycie ciekawych kompozycji, co skutkuje monotonią ogarniajacą sluchacza z każdą minutą coraz bardziej, abybw końcu sprawić, że ów pod koniec zerka ziewając, kiedy całość się skończy. Zabrakło trochę tej muzyce do przyciągnięcia mojej uwagi. Ewidentnie słychać Szwecję, jednak zbyt mało tu się moim zdaniem dzieje.

I na koniec samo gęste:
Obrazek

Żabojady z Cadaveric Fumes nie rozstawiają może deathmetalowej gawiedzi po kątach, ale udało im się stworzyć muzykę na tyle ciekawą, że zostanie ze mną na dłużej. W ten swój klasyczny, poczerniony death potrafili wepchnąć kilka ciekawych zagrywek, wpadających w ucho solówek oraz smaczków jak np. ten z drugiego kawałka, kiedy muzyka cichnie, a perkusista miarowo uderza parę razy dwukrotnie w talerze, co sprawia, że ta płyta odstaje od średniej. Jest przy tym na swój sposób bardzo nastrojowa. Utrzymana głównie w średnich tempach, działa rozluźniająco i jest wprost stworzona do porannej kawusi, gdy policjant nie dusi.

I już faktycznie na koniec puściłem sobie zespół będący polecanką hajaszową, choć on zachwalał zdaje się płytę z płonącym kościołem, natomiast mi zdecydowanie najbardziej podoba się ta demówka:
Obrazek

Jest najbardziej... nieokrzesana. Późniejsze płyty wąsaczy z NY już stają się grzeczniejsze ( co nie znaczy oczywiście, że nie są zajebiste ) , na tej natomiast slychać barbarzyńskie riffowanko, przywodzące na myśl znakomity, a nieistniejący już niestety, niemiecki Excoriate.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7797
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

TITELITURY pisze: 4 tyg. temu Metalowcy są trochę jak blachary z wiejskich dyskotek.
Chyba Ty... ;)
TITELITURY pisze: 4 tyg. temu Muzyka na niej zawarta, to raw sraw metal, czyli wygrzebywanie rodzynek z dupy za pomocą gitary.
Zaraz będzie sprawdzane! :)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5020
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

O Invultation to jak pisałem, to miałem na myśli poprzedni album, czyli Unconquerable Death, ale fakt faktem, że nie napisałem wprost, że to o nią chodzi. Tej, której słuchałeś to nie znam, ale na słuchanej przeze mnie istotne jest to, co napisałeś o słuchanej przez Ciebie, czyli brzmienie, bardzo "niewarmetalowe" a przez to dodające oryginalności. Podobnie sprawa ma się z Abysmal Lord, tak zanęcę :)

Vanhgeld, Vanhelgd, Vangheld KURWA!!! to na fał! słuchałem dokładnie tej samej płyty i mam dokładnie te same odczucia. Absolutnie nudne i niezapamiętywalne. Natomiast Kadaweryczne Opary już obsrałem w ich wątku, to nie będę się powtarzał :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek
Obrazek

Takie death metale , to ja lubię ! Większość kuców pchających sobie do uszu lifemetalową słomę odpadnie tu w przedbiegach, o czym świadczy chociażby haniebnie niska ocena na MA, a to z tej prostej przyczyny, że nie jest to metal, przy którym można wesoło strząsać łupież pod sceną. Raczej siadasz wygodnie w fotelu i wsłuchujesz się w te gitarowe łamańce urozmaicone gdzieniegdzie elektroniką, gdzie kobiecy śpiew pojawia się obok typowego dla gatunku growlu. Opis sugeruje "progresywny death metal" i faktycznie zaliczyłbym Sidney Sweeney w trójkącie z Margot Robie, a ty jesteś debilem, jeśli chciało ci się specjalnie powiększać tekst, żeby to przeczytać Astral Tomb do tego nurtu, jednak nie jest to ta pedalska odmiana progresji, oparta o jakieś techniczne zagrywki, solówki, sraty pierdziaty. Rwane riffy, zmiany tempa, ale wszystko na ostro, utrzymane w typowym dla gatunku ciężarze, mimo wszystko pozostaje barbarzyńskie i nieokrzesane jak na rasowy DM przystało. Przy czym Soulgazer jest łatwiej przyswajalny od kolejnej płyty, która już znacznie bardziej odbiega od gatunkowej typówki. Obie jednak są zajebiste, bo przełamują schemat i potrafią przykuć uwagę słuchacza. No, moją na pewno, a czy Waszą, to już nie wiem. Po kliknięciu w lupkę i wpisaniu nazwy, wyświetlił mi się tylko temat "nowości" , gdzie zaledwie wspomniano o zespole, więc chyba nie pykło. Wiadomo, Vader lepszy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Szajtan pisze: 3 lata temu Jeśli ktoś lubi klimaty serwowane przez na przykład takie bandy jak Morbus Chron czy Sweven, to łyknie ten materiał jak pelikan. Muzyka zawarta na Time, Futility & Death mało ma wspólnego z metalem sensu stricte. Jest swoistym crossover’em kilku odmian rocka, a mianowicie dark, gothic oraz progressive. Oczywiście elementy właściwe dla cięższego grania również się tutaj znajdują, przywołując skojarzenia chociażby z późniejszym etapem działalności Katatonia. Zatem już wiecie z czym będziecie mieli do czynienia słuchając Speglas.
Pełniak z tego roku świetnie mi podszedł.
Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

A ja miałem posłuchać tego DuDusiowego death metalu z Norwegii, naprawdę miałem... ale zostałem wezwany przez najlepszą polską płytę blackmetalową ostatnich lat, płytę przy której wszystkie te Wasze Srodalicje, Coultesy i Furie nie przechodzą testu poprzeczki na rampie i trafiają od razu do komory gazowej.
Obrazek

No i cześć, no i pa. Ale posłucham tego deathmetalu, obiecuję.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
brainworm
Posty: 3
Rejestracja: 2 tyg. temu

brainworm

To ja się tutaj przywitam dzieląc się tym co mi podeszło ostatnio.


Hag mi się tak spodobał, że sobie to demo na CD kupiłem, a split poniżej "odkryłem" dzięki algorytmowi yt i często leci do poranej kawy.

Evol77
Master Of Puppets
Posty: 130
Rejestracja: rok temu

Evol77



Przedojebany album Tome II. Subtelne pomieszanie buesa, punka w black metal.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Pierwsze demko Amerykanów i już sztos. Nie jest tak zagmatwane, jak wiejska śmietana, a nawet dwie pełne płyty, ale zapowiada już styl, który zostanie na nich rozwinięty. Nudy nie stwierdzono.

Obrazek

A to już muzyka z zupełnie innej parafii, angielski Cardiacs, prog rock / psychodela , który zaczął karierę jakoś pod koniec lat 70. i ponoć stał się inspiracją dla multum innych zespołów, poruszających się w różnych gatunkach. Chyba dużo w tym prawdy. Im dłużej słucham tego zespołu , tym bardziej mam wrażenie, że to już było. A wrażenie stąd, że słyszałem Cardiacs u innych kapel, ale to Anglicy byli pierwsi. Bardzo przyjemne dla ucha granie. Dużo klawisza, syntezator, a bas ma takie brzmienie na ich płytach, że klękajcie narody. Nie tak dobre, jak czeski The plastic People of the Universe lub rumuński Phoenix, ale też daje radę. ;)
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

Obrazek
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

up, w zeszłym tygodniu też raz przeleciała ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Zajeździłem kasetę z tym wydawnictwem Throneum, tak mi się kiedyś podobało.

Obrazek

Tym, którzy uważają NM za cepelię, mogę tylko współczuć, pogłaskać po głowie i obiecać, że kiedyś przyjdą wreszcie dni, gdy stary już nie będzie ruchał.

Obrazek

A w światku metalowców ożywienie.
Oto jedna z najlepszych, a dla mnie najlepsza, płyt w historii polskiego BM doczekała się reedycji z oryginalną okładką. I bardzo dobrze, ponieważ rzadko zdarza się, żeby oprawa graficzna tak dobrze korespondowała z muzyką, którą zdobi. Pogański kapłan w mrocznym lesie pasuje tu jak ulał, a lekko koślawa kresja dodaje tylko całości uroku. Sama muzyka chyba nigdy mi się nie znudzi, bo podobnie jak "Horror of the Zombies" Impetigo, ta płyta towarzyszy mi w zasadzie od kiedy zacząłem słuchać gitarowego rzępolenia i od tego czasu ani trochę się nie znudziła. Black metal, to klimat, a tu klimat jak miód gęsty ciecze z odtwarzacza.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
kataton88
Tormentor
Posty: 959
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Obrazek

Taka sympatyczna heavy-blekowa pogańska potupajka. Nawet polubiłem i wracam czasem.

A to naczelny defekator tego forum wysrał onegdaj. I powiem, że nawet pachnie fiołkami. Te same mankamenty jak w Toni, ale gdy człowiek czasem ma ochotę na relaks z marudzącą kobietą - fajnie się słucha.

Obrazek
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

Obrazek
Kornic83
Posty: 1
Rejestracja: 2 tyg. temu

Kornic83

Cześć, ja przy poniedziałku zapodałem Bold Thrower żeby się obudzić na wieczór 🤣 ktoś lubi ? Kocha? Szanuje?
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1461
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Kiedy w 2014 widziałem ten zespół na żywo podczas trasy o dźwięcznej nazwie "hooded baphomet eurotour" , czy coś, gdy, jak wieś(ć) niesie, moje miasto odwiedziło bożyszcze stołecznych metalowców z zespołu Sracofuck, którego niestety nie poczęstowałem piwem, bowiem był mi On wówczas kompletnie nieznanym, a nie jak dzis, bdb e - kolegą od obrażania, dyskografia Chilijczyków znajdowała się właśnie na etapie tej płyty, która akurat była świeżynką. Już wówczas zespół orał uszy swoimi dźwiękami, a uważam, że tak naprawdę dopiero od tej płyty zespół zaczął nagrywać sztosy. Tak, ja wiem, że poprzednie też są dobre, jednak na Baphomet... dopiero stworzyli swój unikalny styl grania, rozwijany potem, który sprawiał, że każda kolejna płyta była jak kujawiak prosto w torso. Innymi słowy w moim prywatnym rankingu UK zaczyna się właśnie od tej płyty. I stąd chętnie zobaczyłbym ich raz jeszcze, ponieważ ze sceny poleciałaby już zupełnie inna muzyka, niż ta, którą miałem szczęście usłyszeć na żywo.
Obrazek

Dupę zawracacie jakimiś pastiszami dla umysłowych niedorozwojów oraz nabijaniem postów w temacie zespołu, który nie gra już muzyki, tylko zarabia pieniądze, a ja ciągle ten Vargrav i Vargrav, no więc pusciłem sobie bąka. I Vargrav. Vargrav używa klawiszy w metalu w sposób perfekcyjny, ponieważ muzycy Vargrav rozumieją do czego służy keybord. Bynajmniej nie do smyrania kolegów po jajkach, jak sądzą ich norwescy koledzy. W Vargrav bowiem, kochane metale, klawisze są dopełnieniem reszty instrumentów zamiast je dominować. I są dopełnieniem zrobionym z głową, bo albo podążają za gitarami, albo tworzą dla nich tło, a nie jak w przypadku Dupnego Burgera, który nawpierdala kwadratowych melodii, aż Casio płacze, puści gdzieś gitary grające swoje, a zmylone tymi skocznymi melodiami ucho słyszy mrok, choć w rzeczywistości muzyka tej kapeli od Enthrone Darkness Triumphant, to nieco ostrzejsza wersja zespołu, którego możecie posłuchać tutaj:


W kwietniu Vargrav wypuszcza kolejną płytę
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
brainworm
Posty: 3
Rejestracja: 2 tyg. temu

brainworm

Ostatnio poranki z doom. Coffinworm dopiero odkrywam, zajebiste granie.

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Kotkleja
Posty: 51
Rejestracja: rok temu

Kotkleja

Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Nie wiem, może Wam stary do ucha wchodził ? Żeby nie słyszeć potęgi tej płyty ? Ja to sobie puściłem na moich nowych philipsach fidelio i brzmi jeszcze lepiej.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3488
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 6005
Rejestracja: 8 lat temu

pit

TITELITURY pisze: 2 tyg. temu Obrazek

A to już muzyka z zupełnie innej parafii, angielski Cardiacs, prog rock / psychodela , który zaczął karierę jakoś pod koniec lat 70. i ponoć stał się inspiracją dla multum innych zespołów, poruszających się w różnych gatunkach. Chyba dużo w tym prawdy. Im dłużej słucham tego zespołu , tym bardziej mam wrażenie, że to już było. A wrażenie stąd, że słyszałem Cardiacs u innych kapel, ale to Anglicy byli pierwsi. Bardzo przyjemne dla ucha granie. Dużo klawisza, syntezator, a bas ma takie brzmienie na ich płytach, że klękajcie narody. Nie tak dobre, jak czeski The plastic People of the Universe lub rumuński Phoenix, ale też daje radę. ;)
W zeszłym roku, oprócz pożegnalnego albumu Cardiacs wyszły jeszcze takie oto strzały:

Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5335
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Z pewnością obadam. Z tego napisy o drabinie płynie głęboka życiowa mądrość.

Obrazek

Starczy już tego life metalu, bo ileż można. Puściłem sobie płytę z gatunku progresywnego bm, którą ostatnio bardzo lubię. Może to jej urok, a może to już starość, ale te pełne melancholii melodie wymieszane z blastami i wokalem znanym z Negury, to jest naprawdę konkret. Dordeduh potrafi cię wyciszyć, a kiedy już się rozluźnisz, dokłada do pieca, zmieniając zupełnie nastrój. I ten skoczny, ale jednocześnie podniosły wałeczek Descânt . Sama słodycz. Zrobię sobie transparent nie płakałem nad Negurą.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.