
Posty: 11727





Wrzuć w temat Hauntology.TITELITURY pisze: 4 mies. temu "Weź powiedz tej kurwie, że jak nie odda pieniędzy , to pójdę tam i ją zajebię" - obudził mnie tymi słowami jakiś pijak, drąc się tak do telefonu podczas przechodzenia tuż pod moim oknem. Nerwy postawione w stan gotowości wymagały ukojenia, zrobiłem więc poranną kawę z gówna lisa Kopi Luwak i włączyłem sobie
, gdyż jest to muzyka pełna spokoju, gdzie różne plumkania oraz delikatny ambient towarzyszą loopom muzyki dumb & ass. Bardzo spokojna i wyciszająca, doskonale uspokaja. Muszę szerzej zainteresować się tym projektem ze Sląska, ponieważ nagrywa kawał dobrej elektroniki.
I tak mi to weszło w głowę, że postanowiłem poszukać dla tej prozy muzycznej ilustracji. I znów wróciłem do islandzkiego bm, co robię chyba od dwóch tygodni, ale tym razem muzyka Wormlust i Andvald wydała mi się doskonale pasować do surrealistycznych obrazów tego żydziątka.Surowa materia (…) trzymała mnie zawsze, zamkniętego w więzieniu, które rozbijało się boleśnie o jej ściany i utrwalało we mnie, bezsensownie, dziwaczną przygodę bycia człowiekiem.











Chyba Ty...
Zaraz będzie sprawdzane!TITELITURY pisze: 3 mies. temu Muzyka na niej zawarta, to raw sraw metal, czyli wygrzebywanie rodzynek z dupy za pomocą gitary.


Pełniak z tego roku świetnie mi podszedł.Szajtan pisze: 3 lata temu Jeśli ktoś lubi klimaty serwowane przez na przykład takie bandy jak Morbus Chron czy Sweven, to łyknie ten materiał jak pelikan. Muzyka zawarta na Time, Futility & Death mało ma wspólnego z metalem sensu stricte. Jest swoistym crossover’em kilku odmian rocka, a mianowicie dark, gothic oraz progressive. Oczywiście elementy właściwe dla cięższego grania również się tutaj znajdują, przywołując skojarzenia chociażby z późniejszym etapem działalności Katatonia. Zatem już wiecie z czym będziecie mieli do czynienia słuchając Speglas.













W zeszłym roku, oprócz pożegnalnego albumu Cardiacs wyszły jeszcze takie oto strzały:TITELITURY pisze: 3 mies. temu
A to już muzyka z zupełnie innej parafii, angielski Cardiacs, prog rock / psychodela , który zaczął karierę jakoś pod koniec lat 70. i ponoć stał się inspiracją dla multum innych zespołów, poruszających się w różnych gatunkach. Chyba dużo w tym prawdy. Im dłużej słucham tego zespołu , tym bardziej mam wrażenie, że to już było. A wrażenie stąd, że słyszałem Cardiacs u innych kapel, ale to Anglicy byli pierwsi. Bardzo przyjemne dla ucha granie. Dużo klawisza, syntezator, a bas ma takie brzmienie na ich płytach, że klękajcie narody. Nie tak dobre, jak czeski The plastic People of the Universe lub rumuński Phoenix, ale też daje radę.![]()




Poznałem lata temu przy okazji splitu z Kataxu, na którym znalazły się dwa kilkunastominutowe kawałki. Całkiem dobre granie. Zespół się rozwiązał kilka dni temu. W wolnej chwili muszę im temat założyć.Wędrowycz pisze: 2 mies. temu zdecydowanie ciekawszą wersję black metalu prezentuje moim skromnym zdaniem Necator.
Owszem. Temat właśnie założyłem, gdyż sądzę że powinien się tu znaleźć.Vexatus pisze: 2 mies. temu Poznałem lata temu przy okazji splitu z Kataxu, na którym znalazły się dwa kilkunastominutowe kawałki. Całkiem dobre granie. Zespół się rozwiązał kilka dni temu. W wolnej chwili muszę im temat założyć.

To samo u mnie dziś gości. Choć najpierw jako leśny człowiek, w samym środku lasu raczyłem się debiutem Dordeduh, żeby teraz wieczorową porą odświeżyć "Har". O ile debiut był bardziej kontynuacją tego co zapoczątkowano na "OM" Negury Bunget, o tyle ostatni pełniak to już zdecydowanie kolejny etap, gdzie black metal schodzi na dalszy plan ustępując bardziej progresywnym i folkowym ciągotom. Panowie umieją w komponowanie dźwięków dalej i choć formuła mnie w pełni nie satysfakcjonuje, to dalej uważam że jest to bardzo udany album.