Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18403
Rejestracja: 9 lat temu

Fulgor

yog

Obrazek

Obrazek

Fulgor to poboczny projekt dawnego gitarzysty Ungod / Baxaxaxa, mianującego się Ancient Blasphemic Grave Invocator i jego kolegi, który zwie się Asar Burgstrasse. Kapelę założyli w 1992 roku i przez trzy kolejne lata wypuścili parę demosów i ostatecznie epkę Eyequinox, którą nagrano rzekomo jeszcze w 1993 roku, choć wyszła dwa lata później nakładem Merciless Records.

Nie wiem, co na demach, bo ich nie słyszałem, Eyequinox to granie dziwaczne, taki niby awangardowy, niby black metal, w sumie bardziej elektronika z gitarami, trochę mi to przypomina późniejszego Godkillera, trochę nie do końca. Wedle źródeł internetowych, jest to jeden z pierwszych awangardowych black metali. Tylko czy to jest w ogóle black metal? Oceńcie sami. Moim zdaniem ciutkę. Trochę kwadratowe, ale całkiem ciekawe, oryginalne granie.

Abigor zadedykował im kawałek Metamorphosis z epki Black Icarus / Metamorphosis, która ukazała się w 2018 roku na winylu w kształcie logosa włoskiego hordu.

Obrazek

dedicated to the masters of
Mystical Black Magic Metal - FULGOR

We wkładce Eyequinox muzycy poniżają słuchacza i wychwalają GG Allina, Żaka Sziraka, Dahmera i Mansona oraz zapraszają do bombardowania Amnesty International. Chuj im w dupy.

Skład:
Asar - Keyboards, Drum programming
Ancient Blasphemic Grave Invocator - Vocals, Guitars, Keyboards ex-Baxaxaxa, ex-Ungod

Dyskografia:
1993 - Reh/ Promo 1993 [demo]
1993 - To Be One with the Stars... [demo]
1993 - Mystical Black Magic Metal [demo]
1994 - Our 10 Urphar Visions [demo]
1995 - Eyequinox [EP]
2020 - Mystical Black Magic Metal [kompilacja]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Fulgor/23157
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7920
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

yog pisze: Tylko czy to jest w ogóle black metal? Oceńcie sami. Moim zdaniem ciutkę. Trochę kwadratowe, ale całkiem ciekawe, oryginalne granie.
Oczywiście, że to jest Black Metal, ale taki dość mocno awangardowy i oparty na rozwiązaniach i schematach charakterystycznych raczej dla stylistyki Dungeon Synth.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18403
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Posłuchałem jeszcze demka Mystical Black Magic Metal i też fajne granie, choć sporo jeszcze normalniejsze od epki. W pamięć tam zapada szczególnie Outro, brzmiące jak soundtrack z jakiegoś epickiego romansidła typu Doktor Żywago i strzelam, że czymś tego typu zresztą będące ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7920
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Nie mam pojęcia jak brzmią pozostałe materiały, bo znam tylko EPkę. Na pewno nie można odmówić im sporej oryginalności, ale na jakość się to nie przełożyło i jakoś szału tą EPką nie zrobili i do dzisiaj mało kto ich kojarzy.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1600
Rejestracja: 9 lat temu

pp3088

Bardzo ciekawy twór - słuchanie to swojego rodzaju eksperyment albo może lekko perwersyne doznanie. Nie ma w tym ładu i składu, powrzucane, poskręcane i bez myśli przewodniej. Niczym dadaistyczni twórczy pokroju Hugo Balla, którego wiersze składają się z bezsensownych sylab i dźwięków, tak i tutaj mamy do czynienia z kompozycjami które zostały ułożone po losowaniu melodyjek z kapelusza. O ile pierwsze demko Mystical Black Magic Metal(1993) jest jeszcze dość typowe dla metalowej czarnej sztuki(into i outro to dungeon synth więc tez pasuje) to to co dzieje się na Our 10 Urphar Vision(1994) to już totalna odklejka. Wyłapałem kilka niezłych riffów, trochę średnich ambientów i sporo ODRAŻAJĄCYCH melodyjek. Pod koniec utworu " I'm the Tears in Your Eyes " wchodzi radosna melodyjka która brzmi jak bożonarodzeniowy dzingiel, aż mnie zatkało w gardlę jak nieprzyzwoite to było. Jest trochę mechanicznych bitów i ładnych melodyjek niczym z Duran Duran czy innego Level 42.

Gdyby to był pierwszy album z takim graniem dziwacznym to może i bym postawił to na piedestale wczesnej avant-gardy black metalowej, ale tak nie jest więć zostaje im tylko wspominka w postaci trybutu od Aboryma.

To Be One With the Stars... (1993) to z kolei bardziej tradycyjne demko, jest to atmospheric black metal zagrany na kalkulatorze, w bardzo wolnym tempie. Gdyby nie wokale spokojnie można byłoby to wrzucić w dungeon synth/darkwave. Niby robi fajny klimacik, ale jest za długie i zbyt pierdzące. Zmęczyłem się przeokrutnie.

Muszę sprawdzić jeszcze EP-kę, może tam nauczyli się pisać utwory.
We wkładce Eyequinox muzycy poniżają słuchacza i wychwalają GG Allina, Żaka Sziraka, Dahmera i Mansona oraz zapraszają do bombardowania Amnesty International.
Ale edgelordy, podoba mi się.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"