Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 645
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Martwych Kennedych jakoś pominąłem w tych ostatnich odsłuchach ale nie dlatego, że nie lubię. Debiut i dwojka relatywnie w rotacji u mnie funkcjonują. Debiut to sztos. kalifornia... to tylko wierzchołek góry lodowej.

Za to z hardcorka leciały u mnie dziś te 2Obrazek a wcześniej Obrazek bardziej crosoverove Cro-Magsi kryminalnie niedoceniany (zapomniany ?) Leeway.
Awatar użytkownika
Karkasonne
Posty: 5
Rejestracja: 3 tyg. temu

Karkasonne

Obiecujące zdegenerowane transmisje umęczonej duszy.

Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 645
Rejestracja: rok temu

Thorgal

ObrazekObrazek
Z tej samej parafii co poprzednio
Awatar użytkownika
Karkasonne
Posty: 5
Rejestracja: 3 tyg. temu

Karkasonne

Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5480
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Klasyg jest klasyg. Broni się po latach ? No oczywiście ! Ić okupuj kibel świeżością riffów, które nigdy się nie nudzą !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6346
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Pure Holocaust to masz jak opierdolisz słoik ogórków małosolnych i zapijesz kefirkiem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3602
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Obrazek
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5480
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Dla mnie ten album oddziela stare płyty DF od nowych. W tych nowych znać bardziej przemyślane kompozycje, jest więcej zmian temp, lepsze brzmienie i dlatego częściej wracam do nich, aniżeli pierwszych. Na Saligii to się zaczęło, ale jest też tutaj dużo pierwiastka "depresyjnego" i to tak dobrze nagranego, że uważam tę płytę za smutniejszą od muzyki misiów panda, które byciem smutnym zajmują się na każdym wydawnictwie. W tym samym czasie R. bawił się w Thoth , gdzie znalazły się podobne patenty muzyczne i mam wrażenie, że na Saligii wrzucił odpady właśnie z sesji nagraiowej do tych dwóch płyt jego projektu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1490
Rejestracja: 9 lat temu

Molotow 666

Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5480
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Obrazek

Wysmaruję pierścień wazeliną i się zmieszczę. Na sucho trochę tarło, ale jak mawia ludowa mądrość, jak się popieści, to się zawsze zmieści. Innymi słowy, przy pierwszym podejściu do tej muzyki nie zostałem porwany, ale już słyszę, że ten melodyjny minimalizm, w który poszedł Paimon na tym krążku, bardzo mi przypasuje, tylko trzeba się z muzyką lepiej zaznajomić.

Obrazek

No, a tę metalową perełkę wszyscy chyba znają, a jeśli nie znają, to niech poznają. Na nastolatkach koszulki Kreator i Carcass, a muzyka znacznie lepsza.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 645
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Obrazek
Fajny split, zwłaszcza strona Spiritus Mortis z Samim na wokalu.
„Rise from Hell” rządzi!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18441
Rejestracja: 10 lat temu

yog

U mnie dziś poszło:

Nordic Metal - Tribute To Euronymous
Varathron - His Majesty at the Swamp
Crusade from the North
Virgin Steele - Guardians of the Flame
Vital Remains - Forever Underground
Voidhanger - Wrathprayers

i leci:

Warlord - Deliver Us
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5480
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY




Płyta, która deklasuje wszystko, co nagrał Varathron od Nocy Walpurgii. Żałuję tylko, że nie poszli dalej z tym sopranem ( bo to chyba sopran ) , który tu pięknie komponuje się z riffami w drugim kawałku. Płyta - majstersztyk.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4205
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

TITELITURY pisze: 11 godz. temu Płyta, która deklasuje wszystko, co nagrał Varathron od Nocy Walpurgii. Żałuję tylko, że nie poszli dalej z tym sopranem ( bo to chyba sopran ) , który tu pięknie komponuje się z riffami w drugim kawałku. Płyta - majstersztyk.
To ja jeszcze raz polecę Ci (już kiedyś polecałem, ale chyba się nie udało zachęcić do sprawdzenia), dokładne obadanie ich koncepcyjnego albumu, z nieco innym niż byś się spodziewał Varathron na Untrodden Corridors of Hades. Ja za to przy okazji sprawdzę, co tam wyżej poleciłeś.