Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Justin Broadrick i Mick Harris na wspólnym wydawnictwie.


I am Satan's generation and I don't give a fukk.

Tagi:
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2627
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Szajtan pisze: 6 mies. temu Justin Broadrick i Mick Harris na wspólnym wydawnictwie.
I jak Ci podchodzi ten udostępniony numer?
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Zdecydowanie wolę najwcześniejszy etap rozwoju tego projektu, czyli fenomenalny płyt "Posthuman", szczególnie w poszerzonej wersji. JK Flesh ciekawie się na żywo prezentuje i wtedy ta muzyka zdecydowanie zyskuje.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2627
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Posthuman to jebany monument - takiej elektroniki osadzonej na ciężkim industrialno-metalowym szkielecie mogę posłuchać.
Winyl, który w końcu udało mi się znaleźć to jeden z tzw. zakupów ostatnich lat.
Szkoda, że projekt nie poszedł w tą właśnie stronę...bo późniejsze 'syntezatorki' już raczej niestety nie dla mnie
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Dostępny jest już komplet kawałków obu projektów. Obie części się całkiem nieźle uzupełniają. :)
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

I jak Ci podchodzi ten udostępniony numer?
Przesłuchałem raz całość i mam wrażenie, że to raczej dla fanów takiego surowego, eksperymentalnego grania. U mnie niestety nie siadło – trochę zbyt jednostajne i mało wciągające. Raczej nie moje klimaty.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4205
Rejestracja: 10 lat temu

Pioniere

Szajtan pisze: 6 mies. temu
I jak Ci podchodzi ten udostępniony numer?
Przesłuchałem raz całość i mam wrażenie, że to raczej dla fanów takiego surowego, eksperymentalnego grania. U mnie niestety nie siadło – trochę zbyt jednostajne i mało wciągające. Raczej nie moje klimaty.
Ogólnie bardzo dobre techno industrial, lecz poziomem - nie oszukujmy się, dość odległe od ich szczytowych osiągnięć w danym temacie. Harris lepiej wypadł (piszę tu o całym splicie), bo żwawszą, bardziej dynamicznie żywą, choć "martwą" muzę zapodał ;)
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Harris lepiej wypadł, bo żwawszą, bardziej dynamicznie żywą, choć "martwą" muzę zapodał ;)
Harris faktycznie wypada ciekawiej, bo jest bardziej dynamicznie. Z kolei Broadrick idzie w prostsze, minimalistyczne techno, a Harris bardziej kombinuje i eksperymentuje. Klimat i energia są, ale to raczej niszowy materiał.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4205
Rejestracja: 10 lat temu

Pioniere

Szajtan pisze: 6 mies. temu
Harris lepiej wypadł, bo żwawszą, bardziej dynamicznie żywą, choć "martwą" muzę zapodał ;)
Harris faktycznie wypada ciekawiej, bo jest bardziej dynamicznie. Z kolei Broadrick idzie w prostsze, minimalistyczne techno, a Harris bardziej kombinuje i eksperymentuje. Klimat i energia są, ale to raczej niszowy materiał.
... bo Techno to przecież bardzo niszowa muza - nie słuchają jej fani disco relax, be nawet minuty przy takim industrial techno nie wytrzymają!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 6059
Rejestracja: 9 lat temu

pit

Ostatni Surgeon kładzie ich obu na łopatki.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

pit pisze: 6 mies. temu Surgeon
Chciałem sprawdzić co to i wlazłem na jego BC, ale tyle tam tego nawalił, że się boję... :)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 6059
Rejestracja: 9 lat temu

pit

Vexatus pisze: 6 mies. temu
pit pisze: 6 mies. temu Surgeon
Chciałem sprawdzić co to i wlazłem na jego BC, ale tyle tam tego nawalił, że się boję... :)
Na jego bandcampie masz de facto dwa projekty. Albumy solo oraz kolaborację z Regisem, czyli British Murder Boys.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

No i jest nowy Godflesh. „Decay” wychodzi 25 września nakładem Relapse Records.




Na start „Living/Ending” i nie ma zmiłuj: ciężki, mechaniczny groove, bas miażdżący bebechy i Broadrick drący mordę jak za dawnych lat. Nie sądziłem, że jeszcze wyciągnie z siebie aż tak surowe i chropowate granie. Jest w tym coś, co momentami cofa mnie do początku lat 90., gdzieś w okolice „Slavestate” — ten sam bezlitosny puls, brud, ciężar i industrialny chłód.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Szajtan pisze: 2 mies. temu No i jest nowy Godflesh.
No jeszcze nie ma, bo tylko to pierwszy (drugi) kawałek. ;) Zajebisty! Zdecydowanie bendzie kupowane i suhane!
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Vexatus pisze: 2 mies. temu No jeszcze nie ma, bo tylko to pierwszy (drugi) kawałek. ;) Zajebisty! Zdecydowanie bendzie kupowane i suhane!
No dobra, nie łap mnie za słówka. ;) Wiadomo, o co chodziło — jeśli całość będzie na takim poziomie, to będzie bardzo dobrze.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Szajtan pisze: 2 mies. temu No dobra, nie łap mnie za słówka. ;)
A za co mam łapać? ;)

PS - Nie odpowiadaj. :D :D :D
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Broadrick pogrzebał w archiwach i wyciągnął pierwotną wersję materiału, z którego później powstał "Posthuman". "PREHUMAN. FLESHSTEP" wyszedł 7 sierpnia nakładem Avalanche Recordings.



To w praktyce "Posthuman" bez gitar i wokali – sam brudny dub, industrial i połamany rytm. Bardziej surowa, pierwotna wersja projektu, zanim dodano gitarowe warstwy. Materiał powstał w latach 2009–2013 i został teraz na nowo zmasterowany. Te same kawałki, ale w dużo bardziej dubowej, odhumanizowanej formie.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Szajtan pisze: miesiąc temu Te same kawałki, ale w dużo bardziej dubowej, odhumanizowanej formie.
Chyba raczej w niedohumanizowanej formie. ;)

Materiał właśnie śmiga. Póki co wrażenia bardzo pozytywne. Zdecydowanie bendzie suhane!
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4102
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Vexatus pisze: miesiąc temu
Chyba raczej w niedohumanizowanej formie. ;)
„Niedohumanizowana” – uczciwie przyznaję, lepsze określenie :D. A materiał faktycznie żre. Im dłużej leci, tym mniej mi tych gitar brakuje
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus



Nowy płyt wreszcie w całości dostępny. BENDZIE SUHANE!!!
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Nikt? Nic? Nowy płyt Godflesza wyszedł a tu taka cisza? :shock:
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6364
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

To nie jest płyta z raw blekiem, że można opisać wrażenia po 10 sekundach słuchania.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6364
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Jak rzekłem tak zrobiłem i dzisiaj było sporo godfleshowanka.
Od powrotu Broadrick pod szyldem Godflesh wydał przezajebisty A World Lit Only by Fire, mocno nużący Post Self i ponownie zachęcający Purge. Jeszcze nagrał w stylistyce dub album powrotny, gdzie złamał swoją obietnicę bo w wywiadzie w 1997 albo 1998 mówił, że w stylu dub wszystko co tylko możliwe zostało powiedziane na materiale Love and Hate in Dub. Ja wiem, że pamięć ulotna jest stąd ten A World Lit Only by Dub.
No ale teraz mamy nowe płyciwo, nowego wydawcę więc czas na srogi powrót do korzeni!!!
Decay to materiał, który mógłby swobodnie zostać wydany w pierwszej połowie lat 90-tych i wtedy też by zniszczył. Tutaj echa debiutu i wszystkiego co ukazało się do trzeciej płyty aż wycieka z tych dźwięków. To ponownie Godflesh o brutalnym obliczu bo już otwierający Master and Slave spokojnie pozamiatałby już na EP'ce Godflesh. Nawet wokalnie jest mocno mimo, że akurat w tym kawałku Justin operuje jakimś takim chorym złowieszczym szeptem.
Kolejny numer to już niemalże jak kawałek ze Streetcleaner'a bo tu wszystko jest identyczne. Mocny wokal, mocarna bateria i te charakterystyczne gitarowe zagrywki. Feral Colony o do chuja pana ten kawałek jest wyjebany po całości. Niemalże detowe brzmienie gitary, transowy rytm i wokal, który w paru momentach brzmi jak zwykłe śpiewanko tylko odrobinę przerobione na kąku aby nie było posądzenia, że Justin śpiewa wokalem klasycznym.
No i kolejny track chyba "najdelikatniejszy" na całym albumie właśnie okraszony w całości śpiewankiem takim przesterowanym ale grzecznym i czystym.
Już miałem obawy, że im dalej ku końcowi płyty będzie się robić cieplutko, milusio, herbatka z miodkiem, bujany fotel i Wacław śpi ale ni chuja bo Fodder wchodzi z takim dojebaniem, że dziadkowi wąsiur się naprostował a te niemalże growle momentalnie sprawiły ostrą pobudkę. Ale, ale w tym kawałku czai się niespodzianka bo pojawia się niemalże w połowie trwania umpa, umpa na sztucznej baterii i zmiata z planszy wielu ludków. Tak wiem, że Godflesh stosował już takie zagrywki ale było to bardzo dawno i już nieprawda.
No i na sam koniec mamy pierdolony hymn o słodkim tytule Zjedz Mnie czyli ponad 11 min transowanka, brutalnych gitar, sekcji rytmicznej bodajże najmocniejszej na całym albumie i melodeklamacje ale i te nie są takie aby ułożyć do snu tylko bardziej mają działać jak sole trzeźwiące kiedy jakiś sympatyczny starszy gość w długich kudłach mocno i stanowczo mówi "Pobudka Pizdeusze" jeszcze nie skończyliśmy.
Pierwszy album Godflesh dla Relapse to potężny materiał i ukłon do początków tak zespołu jak wytwórni. Na koniec tylko wypada wyłożyć parę złociszy aby Decay stało obok reszty płyt Godflesh.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2627
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Tak - mamy tu potężny cios.
Angol nagrał jeden z bardziej nieprzystępnych (w najlepszym tego słowa znaczeniu) a zarazem fascynujących albumów G. ostatnich lat.
Posępny, jakby gnijący od środka (zgodnie z tytułem) z ciężkim i chropowatym brzmieniem. Brakowało tego w ostatnim czasie na wspomnianych wyżej dwóch poprzednich płytach. Nie licząc oczywiście bardzo dobrego A World Lit Only by Dub bo to inne podejście. Decay zmiata je z planszy pod każdym względem. Więcej!, ja to nie wiem czy czasem nie postawiłbym go wręcz w top3 całej dyskografii.
Doskonała rzecz ze szczególnym wskazaniem na dwa najdłuższe, przezajebiste, transowe i miażdżące gnaty numery - otwierający Master and Slave i zamykający Consume Me.
Wokale? Sprowadzone do minimum, pewnie ze względu na problemy zdrowotne, a tak dobrze wpasowujące się w te kawałki i pokazujące idealne wyczucie i kunszt Broadricka.
To ponoć przedostatnia płyta. Nie spodziewałem się pod koniec takiego strzału.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3636
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Ja się totalnie przychylam do powyższych opinii, takie klimatowanie to jest poezja dla mych uszu. Najwyższa forma!!!
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7992
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Nowy płyt GODFLESZ przesłuchałem od razu jak tylko został udostępniony w całości. Śmiga od tego czasu dość regularnie. Wrażenie co do większości kawałków jednoznacznie pozytywne. Materiał śmiga już do mnie na jedynym słusznym nośniku. :)
Awatar użytkownika
der Stadtwald
Posty: 14
Rejestracja: 6 mies. temu
Lokalizacja: GŚ / Krk

der Stadtwald

Sam się sobie dziwię, że to piszę, ale - jako osoba stosunkowo mało broadrickowa (wydaje mi się, że nie mam nawet całej dyskografii Godflesh przesłuchanej, a do Jesu podchodzę z umiarkowanym entuzjazmem) - stwierdzam, że "Decay" to jak dla mnie jak na razie płyta roku. No, wszystko się tu zgadza - brzmienie, jakość riffu, transowość, program automatu perkusyjnego, ten bas tłusty jak kiełbasa, ta zdehumanizowana atmosfera bez krzty kiczu, pulpu czy krindżu.

Brzmi to jak industrial, o który nic nie robiłem. Brzmi jak industrial metal, po którym mógłbym zacząć słuchać industrial metalu, gdyby industrial metal brzmiał jak "Decay", a nie tak jak brzmi industrial metal na co dzień.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6364
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Nie mam pojęcia co to jest puip lub krindź. Widziałem Pulp Fiction ale to chyba nie to?!
Czy brzmi to jak industrial??? Panie przecież to jest pierdolony industrial i to taki na 100 pro.
Nie wiem może dla masy debili industrial to jakieś gówno pokroju Fear Factory, Rammstein albo chuj wie co ale uwaga bo teraz będzie cios Godflesh ciągle z drobnymi przerwami gra industrial i to od 1988 roku więc może być tak, że komuś coś umsknęło.
Pokazuję i objaśniam Godflesh od zawsze grał industrial.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
der Stadtwald
Posty: 14
Rejestracja: 6 mies. temu
Lokalizacja: GŚ / Krk

der Stadtwald

:) Spoko, nieważne, bo ja nie o tym. Dla masy debili lub nie debili industrial metal to też bardziej szanowane w niektórych kręgach kapele, niż te które wymieniłeś - jak np. Strapping Young Lad, jakieś momenty w Ministry czy NIN. I są to brzmienia, z którymi mam zerową kompatybilność, staram się od nich uciekać jak najdalej, zwyczajnie nie lubię.

Ale to też nieważne. Wyrażając wprost swoją intencję, chodziło mi o to, że jedyną formą łączenia metalu z industrialem (rozumianego jako dosyć specyficzny i awangardowy gatunek muzyki z pogranicza rocka, elektroniki, (post-)punka, noise'u, ambientu, dark/cold/new wave), jaką jestem w stanie akceptować, to właśnie Godflesh i powiedzmy, że Snorre Ruch ze swoimi epigonami.

Bardziej więc chciałem zaznaczyć swoją pozycję, jako człowieka raczej nie-industrialowego lub wręcz anty-industrialowego, niż informować kogokolwiek (bo i po co, skoro akurat moim zdaniem wiedzą to nawet debila i nikomu nic nie umknęło), że Godflesh gra industrial metal.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6364
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Weź od rodziców i posłuchaj płyty z 1991 roku nosi tytuł Industrial a już nigdy przy tym słowie nie pojawią się gówna pokroju NIN, SYL czy Ministry.
A i jeszcze jedno S. Ruch to zwykłe cwelicho i konfident czyli ludek, który do końca swego usranego żywota już szacunku nie zazna. On wie czemu i wszyscy wiedzą czemu.
GRINDCORE FOR LIFE