Jaruzel zdradził PRL w 85 sprzedając Polskę Żydom. Pan Luczyfer albo jest totalnym chyjem, albo ma niesamowite poczucie humoru. Z tym Hifem udany żarcik.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Totalnie odklejony koleś. Odpowiedzi na poziomie prowokacji gwiazdek tik toka. Pamiętam ten numer gazety, gdzie te debilizmy popisał.
Żenada i tyle.
Sam ten nowy Kat, to szczerze mówiąc taki heavy bez większego polotu. Nie moje klimaty. Może nawet nazwać się Motorhead. I tak weryfikacja odbiorców jest jednoznaczna. W tym kraju wiele nie zdziała... Nie pod tym szyldem.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
No i wjechał na YT cały album kałboja. O dziwo, jest lepiej jak na poprzedniej płycie, tylko wokal tego Grzegorza Brauna jakiś wymuszony. Pewno Qbek Weigiel miał dość hejtu i zdezerterował z tego taboru, bo jego wokal lepiej pasował. Gdyby to wyszło pod szyldem Luczyfer Band, albo innym, niż Kat, to całkiem fajne hejwi granie. Niestety kiepski wokal i na siłę nazywanie tego Katem sprawi, że płyta zostanie zjebana przez kucy na starcie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
TITELITURY pisze: 2 dni temu
Mnie tam rozjebała ta nazwa nowej płyty. Śmierć to za mało, żeby nie próbować dalej trzepać peklu na zgonie Romana K.
Nie no, z plyty to bedzie chuj nie piniunc. Byc może nawet koszty nagrania sie nie zwróca. Koncertów też nie będzie, bo Luczyfer boi sie fanów Niemakatabezromana. Nagrał to z randomowymi muzykami, by podbić sobie ego. On od dawna w Jukej mieszka i ma swój Januszeks, gdzie pewnie jebie emigrusów z Polin.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Słaby ten nowy płyt. Przesłuchałem całość z YT. Jednym uchem wpada i drugim od razu wypada - taki tam sobie Hejwi Me(n)tal. Za tydzień nie będę o tej płycie pamiętać. Wracam regularnie do starych płyt, ale już od wielu lat nie zawracam sobie głowy tym co tam kałboj sobie nagrywa. Szkoda, że poszedł w kierunku takiego nijakiego pitolenia, bo to całkiem zdolny i dobry gitarzysta.
Jedyną szansą (nawet bardziej marketingową, niż artystyczną) byłoby znaleźć charyzmatycznego wokalistę, który nie nawiązując do Romka, wprowadziłby kapel w nową jakość. Ale nawet gdyby takowy się cudownie objawił, to Luczyk przy swoim ego by go pogonił z castingu na kopach.
I jeśli na starość chce se chłop pograć spokojnie ze sprawnymi podwykonawcami i pełną kontrolą nad kapelem - można to jakoś zrozumieć.
Nie ma Kata bez Romana, zespół Popiór też był chuja warty i jechał na legendzie innego zespołu. Nie będzie takiego drugiego frontmana na naszej scenie, Luczyk niech wbija do Nocnego Jebańca pod kołdrę.