Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re:

Hajasz rok temu

yog pisze:
rok temu
Klimatu, który zrobił Ulver na Bergtatt i Kveldssanger nikt nie powtórzył.
Oj zapewne niedługo się przekonasz, że jesteś w błędzie.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Jak masz coś na myśli @Hajasz to uchyl rąbka tajemnicy bo chętnie bym sprawdził coś w podobnych klimatach.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Ale przecież w latach 90-tych takiego grania wyszło w cholerę i to nawet w naszym kraju tyle, że zespoły zakończyły zabawę na reh'ach albo demo, że wspomnę tylko o Łuna, Zarzewie albo norweski Bak de Syv Fjell. Nawet First Spell Gehenny jest lepszy od debiutu Ulver a z tego pedalskiego rzępolenia na gitarce to generalnie wszystko jeden syf choć płyta Empyrium nawet jest słuchalna ale to i tak nie dla mnie dźwięki.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

First Spell jest ciut bardziej na średniowiecze nakierowany niż las, Bak de Syv Fjell bardzo podobny, ale moim zdaniem jednak nieco gorszy, tych polskich cudów wymienionych przez Ciebie nie słyszałem ;p Empyrium jest dobre, ale to smuty ostre są, Ulver tak nie przymula jednak, bardziej zwięzłe wszystko ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Przecież te Kveldssanger to ponad 35 min męczenia i to w dodatku instrumentalnego !!! Tylko 5 kawałków z tekstem a reszta to płonie ognisko w lesie.

Na Empyrium odrobinę krócej ale za to więcej śpiewania. Obojętnie kto to takie płyty są chuja warte bo każdy album takiego Sol Invictus czy choćby Death In June z okresu neofolk jest o wiele lepszy i więcej przyjemności ze słuchania.

Teraz jeszcze Peste Noire sobie taki albumik tworzy no kurwa pojebało takich poważnych ludzi. Zamiast na Asgardsrei to powinni pojechać do Lednicy i radośnie skakać przez rybę.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

"First Spell" uwielbiam, dla mnie osobiście to zarówno średniowiecze jak i las :) Bak De Syv Fjell też bardzo dobre, w szczególności materiał z próby i tu fakt, sporo wspólnego z wczesnym Ulverem jest. Empyrium znam tylko "Where at Night the Wood Grouse Plays" i "Weiland" i tu coś tam by się znalazło wspólnego, ale jednak klimat nie ten, choć też bardzo dobre, w szczególności pierwszy z wymienionych. Tych polskich projektów nie znam, trzeba będzie poszperać za nimi.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: rok temu

Astral rok temu

Lubię czasem posłuchać tak do William Blake. Ostatnio zarzuciłem jednak dla odmiany ostatnią płytę i Epkę i doprawdy gówno to nieziemskie. Brzmi to tak, jakby Garm niedawno odkrył Depeche Mode i granie ejtisowe i się nim zachłysnął, tworząc mdłe, rozlazłe pioseneczki pokroju Rolling Stone. Wolę melodie z Bergtatt :D
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Mnie ostatni pełniak przypasował, ale ja lubię Depeszów ;) i również miałem skojarzenia, że chyba Garm się w ich muzykę wkręcił i się mu udzieliło. "Bergtatt" to jedna z najlepszych rzeczy jakie ten zespół stworzył, więc ciężko porównywać, tym bardziej z elektroniczno-smętno-minimalistycznym graniem w jakie później poszli.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Jak czytam, że metalowy zespół nagle odkrył Depeche Mode to śmiem przypuszczać, że członkowie tego zespołu albo lider to idiota bo przecież kurwa mamy XXI wiek a ja znałem Depeche Mode już w 1986 roku !!! Więc gdzie się ci ludzie chowali skoro są w moim wieku a nawet starsi.

Jednakże efekt jest zawsze ten sam kiedy metalowcy biorą się za Depeche Mode - klęska. Paradise Lost chciał być drugim Depeche Mode ale nie wyszło i po wielu latach nagrywania chujowizny i popelinki tryby w głowie się poprawnie zazębiły albo po prostu cyferki po stronie WIN i MA nie ładnie wyglądały.

Teraz ten kultowy swego czasu Ulver raptem doznał oświecenia i też chce być jak twórcy Violator tylko to trzeba potrafić a jak słyszę nawet taki geniusz jak Garm ma z tym problem. No cóż, Depeche Mode jest jeden i jest jak parę innych zespołów z tego okresu nie do podrobienia. Nawet muzyka z okresu mocno kokainowego lidera DM rozpieprza całego Ulvera a jak mam słuchać nieudolnej kopii mistrzów nagranej przez kultowy zespół to mówiąc krótko pierdolę to i wracam do oryginału ponieważ Little 15 nikt nie potrafi odegrać tak jak twórcy a Garm nigdy nie stworzy takich piosenek jak robi to M. Gore.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Ale przecież w prasie opinia panuje taka, że Ulver jest aktualnie lepszym Depeche Mode od depeszy :P No i z tym sukcesem nie czaję gdzie problem, bo Ulver nigdy się nie miał lepiej, o ile wiem, jeśli o ilość publiki (i pewnie pieniędzy) idzie, przy chyba stuprocentowej niezależności.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

yog pisze:
rok temu
PanLisek pisze:
rok temu
To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
Łohoho, ale dojebałeś @PanLisek tym twierdzeniem, bo zdecydowanie jest tak jak to yogi napisał :)

Co do kwestii Depeche Mode i Ulver, to choć lubię ostatnie dokonania Ulvera, to jednak nie jest to poziom Depeszów. Biorąc pod uwagę ostatnie albumy Depeszów, to "Delta Machine" i nawet bardziej jeszcze "Playing The Angel" gniotą ostatnie materiały Ulvera, jeżeli w ogóle miałbym je porównywać.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
To ja pogodzę, First Spell i Bergatatt to gówno :)
Mogę się pod tym stwierdzeniem śmiało podpisać z tym, że jednak wolę posłuchać debiut Gehenna niż tragikomiczne ulverowskie popierdalanie przez las.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Odkrył, ale nie Depeche Mode, a potencjał komercyjny Depeche Mode. Granie synth-popu to kolejny element mody na revival lat 80.

Btw. Soft Cell >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Depeche Mode. ;)
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

yog pisze:
rok temu
Pomniki chwały black metalu chciałeś chyba napisać! ;)
A gdzie tam jest black metal??? Przecież to metal polo. Nie żartuję.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

A ja tego nie zamierzam kwestionować, bo wiele norweskich hordów napierdala takiego rodzaju melodyjki i zdaję sobie z tego sprawę, akceptuję to i nie przestaję uwielbiać!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Chyba nie było tu tego:

Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Ależ świetna jest ta ostatnia płyta, słucham od wczoraj i zajebiście buja. Nawiązania do retro popu są oczywiste, ale, co chyba mało osób wspomina, genialne jest czerpanie pełnymi garściami z własnego dorobku, przecież to naturalna kontynuacja Blake'a, Perdition City, Epek o ciszy, Lykantropa.. Jedno co można by im zarzucić na upartego to że jest za bezbiecznie, trochę szaleństwa by nie zaszkodziło (przecież często robili to kapitalnie), ale nie będę marudził.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Nowe wydawnictwo od Ulver, chyba jest to live album z jakiegoś występu, za który Red Bull (zapewne sowicie) zapłacił, na ile rozumiem opis, jaki mi przyszedł w mailu od House of Mythology. Płytka się nazywa Drone Activity i wygląda tak:

Obrazek
HOM 018 – Ulver – Drone Activity (DLP, CD, possibly DL)

As commissioned last year by Red Bull Music: a retreat into the sunken paradise. Half-buried misty temples, giant creatures and vaguely prehistoric figures emerge as depth and time intertwine, from the ancient Atlantis to the Northernmost seas.

A special one-off performance multi-tracked and mixed/mastered by the band and its associates.
Przy okazji wklejam wywiad z Garmem dla The Quietus, bo czemu nie:

https://thequietus.com/articles/25780-ulver-interview
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Właśnie się zdziwiłem, bo okazuje się, że Ulver nigdy jeszcze w USA nie był. Teraz mają jednak w planach 2 koncerty w Nowym Jorku, które wyprzedały się w ciągu kilku godzin, czego dowiedziałem się z pobieżnego rzucenia okiem na wywiad dla bandcampa:

https://daily.bandcamp.com/2019/03/06/u ... interview/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 11 mies. temu

- wbrew tytułowi to nie jest ich "Soliloquy for Lilith", ani nic podobnego, bliżej temu do "…And the Ambulance Died in His Arms" ;) zaskakująco przyjemne
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 11 mies. temu

Ulver to idealny przykład zespołu, który pogubił się niemożebnie. Najpierw obrażaenie się na black metal i te sprawy spowodowane strzałem w dupe od Century Media by potem realizować pomysły w swojej wytwórni. Muzyka filmowa, rockowe albumy z prześwietnym Blood Inside i znienawidzonym Wars Of The Roses.

Dalej krótkie pobyty w innych wytwórniach aby obecnie na dłużej posiedzieć w HOM. W jednym z wywiadów Garm powiedział, że marzy o nagraniu płyty idealnej dźwiękowo stąd te różne próby i eksperymenty. Myślę, że jak na nastęnej płycie nagra 30 min idealnej ciszy to będzie artystą spełnionym bo ja już dawno na nich położyłem lagę i jedyny powód mój do dumy w temacie Ulver to absolutny top 5 norweskiego black metalu w postaci Nattens Madrigal.

Panie Rygg pora się przebudzić i nie napierdalalć płyty co rok, dwa tylko wziąść głęboki oddech zrobić dłuższą przerwę i nagrać album do posłuchania z radością a nie pierdololo z hasłem i tak to kupią bo to przecież Ulver.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog 11 mies. temu

A ten House of Mythology to nie jest ich własna wytwórnia?

Jak to już ktoś powiedział, Wędrowycz zdaje się, najlepszy Ulver skończył się na Lyckantropen Themes i do tego czasu to mi w zasadzie wszystko leży niesamowicie, niezależnie od stylu, myślę, że wśród 5 ulubionych zespołów z Norwegii bym go zmieścił, a pewnie i 3.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 11 mies. temu

No właśnie wkleję tu mój post z tematu "Czego aktualnie słuchasz", bo do tematu jest.

Kolaboracji z San Oł jeszcze nie słyszałem, ale niebawem sprawdzę ;) natomiast dla mnie ostatni bdb materiał Ulver to "Lyckantropen Themes" i składak "Teachings in Silence". Od tego czasu materiały dzielę na dobre i średnie. "Messe..." jest właśnie dobrym materiałem. Przyznam szczerze, że liczyłem na więcej jeżeli chodzi o Ulvera w wydaniu modern classical music, czy tam chamber music, czy jakkolwiek to zwą ;)

W sumie jeżeli chodzi o Ulver to tylko kolaboracja z Sunn O))) mi pozostała do sprawdzenia, wszystko inne już znam. Aha, no i są jeszcze albumy live, które dotąd celowo pomijałem.

Edit: Kolaboracja z Sunn O))) sprawdzona, zajebisty materiał, jeżeli chodzi zatem o dyskografię Ulver, to najlepsze co wyszło od 2002 r. Jest klimacik duży, jest smutno, jest dronująco i hipnotycznie z drugiej strony, bardzo mi się spodobało :) Co prawda nie jest to granie na każdy dzień, ale na dzisiejszą ciemno-szarą i mokrą aurę pasuje jak najbardziej.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 10 mies. temu

yog pisze:
11 mies. temu
A ten House of Mythology to nie jest ich własna wytwórnia?
To angielska firma. Między innymi "menago na pół etatu" Electric Wizard macza w tym paluchy. Wyraźnie celują w bycie kolejnym Durtro/Eskaton. Nawet niektórzy wykonawcy się pokrywają.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 933
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 10 mies. temu

Hajasz pisze:
rok temu
Przecież te Kveldssanger to ponad 35 min męczenia i to w dodatku instrumentalnego !!! Tylko 5 kawałków z tekstem a reszta to płonie ognisko w lesie.

Na Empyrium odrobinę krócej ale za to więcej śpiewania. Obojętnie kto to takie płyty są chuja warte bo każdy album takiego Sol Invictus czy choćby Death In June z okresu neofolk jest o wiele lepszy i więcej przyjemności ze słuchania.

Teraz jeszcze Peste Noire sobie taki albumik tworzy no kurwa pojebało takich poważnych ludzi. Zamiast na Asgardsrei to powinni pojechać do Lednicy i radośnie skakać przez rybę.
Lepsze to akustyczne Kveldssanger, niz udawanie Depeszy. Tamto akustyczne granie wydaje sie autentyczne, co z tego, ze malo wokali? Jak nie ma darcia japy to muzyka nie ma klimatu, wartosci sama w sobie? Natomiast ten ich synth pop niby fajnie i przyjemnie brzmi, ale gdzie temu do dramatyzmu chocby Ultra DM? Do tego te linie melodyczne jakies bez wyrazu. Niewiele z tych melodii zostaje w glowie. Garm to nie Gore.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 8 mies. temu

Po którymś tam odsłuchu "Perdition City" dołączył on dziś do moich ulubionych albumów Ulver. Niby sama elektronika, wymieszana z trip hopem i lekkie nutki dark jazz, ambient itp. ale ten materiał to jedna wielka emocja, no i bawiąc się w barwne porównania to stwierdziłbym że to pięknie odwzorowany muzycznie widok i zapach dużego miasta. Zapewne pasowałby idealnie do nocnego spaceru po mojej rodzinnej Warszawie. Zresztą sami twórcy dali notkę "Music to an Interior Film" i dokładnie tak jest, niby nie jest to soundtrack, ale tak brzmi, tyle że film każdy może sam sobie do tego wyświetlić. We wkładce jest natomiast umieszczona sentencja "This is for the stations before and after sleep. Headphones and darkness recommended." i zapewne w takich warunkach smakowałoby to najlepiej, jak zresztą zdecydowania większość klimatycznej muzyki.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog 8 mies. temu

Nic lepszego już później Ulver w tych klimatach nie nagrał, odkąd pamiętam była jedną z moich ulubionych. Piękne i wzruszające utwory się tu znalazły, jak Porn Piece or the Scars of Cold Kisses, Hallways of Always czy zamykający Nowhere / Catastrophe. Późniejsze, te po równie fenomenalnym Lyckantropen Themes już niestety aż tak dobre nie są.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Bo Perdition City to najlepszy instrumental od Ulver.

Wszystkie pozostałe płyty z soundtrackami, muzyczne albumy tego zespołu przy PC nie istnieją, są tylko bladym cieniem dla tej płyty.

I zgodzę się, że to płyta miasta tylko nie pasuje do obcowania z dźwiękiem podczas spaceru po obrzydliwej Warszawie a raczej właśnie po małych skandynawskich miasteczkach ze swoimi mrocznymi tajemnicami i plugawą aurą.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 8 mies. temu

Teraz leci "Lyckantropen Themes" i choć jest to jak już pisałem gdzieś wyżej ostatni album Ulver, który uważam za bardzo dobry, to już jednak wypada ciut słabiej niż "Perdition City".

Małych skandynawskich miasteczek nie miałem dotąd szansy zobaczyć na żywo, więc się nie wypowiem. Natomiast u nas też jest dużo mrocznych tajemnic i plugawej aury, zapewniam.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Warszawa to bagno i nie nadaje się do spacerów z Perdition City na słuchawkach ale takie Oslo choć też stolica oferuje zupełnie inne warunki. Ja wolę.
GRINDCORE FOR LIFE
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 8 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Nic lepszego już później Ulver w tych klimatach nie nagrał, odkąd pamiętam była jedną z moich ulubionych. Piękne i wzruszające utwory się tu znalazły, jak Porn Piece or the Scars of Cold Kisses, Hallways of Always czy zamykający Nowhere / Catastrophe. Późniejsze, te po równie fenomenalnym Lyckantropen Themes już niestety aż tak dobre nie są.
Gdyby nie Blood Inside też pewnie bym tak twierdził. Perdiction City to chyba druga najlepsza ich płyta. Lyckantropen Themes to kontynuacja tych wątków, słabiej, ale też zajebiście.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3172
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 8 mies. temu

Wędrowycz pisze:
8 mies. temu
Natomiast u nas też jest dużo mrocznych tajemnic i plugawej aury, zapewniam.
Nawet Wrzeciono mnie nie przeraża już. Brzeska też umiera. O Ząbkowskiej nie wspomnę. A Ursynów, gdzie kiedyś można było kroić nożem nie klimat, a przyjezdnych między blokami, to w ogóle dzielnica dla dzieci. Warszawa, nawet w swej najpiękniejszej brzydocie, może być już chyba tylko plugawa na Dworcu Zachodnim, bo reszta się jakoś ucywilizowała.
Nebiros pisze:
7 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 8 mies. temu

To zajrzyjcie do Łodzi, polecam Stare Polesie, Limanka, Wojska Polskiego czy Śródmieście, jest tam plugawa aura do słuchania muzyki, zresztą gdziekolwiek to i tak będzie dobrze.
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Puppets
Posty: 181
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kanalizacja

Sacrum_Profanum 8 mies. temu

Nie jestem w temacie bo znam tylko teaching in silence ale generalnie bdb płyta z wieloma znakomitymi kawałkami. Darling didn't we kill you - faworyt.
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 8 mies. temu

Dla mnie podium Ulver to: Lyckantropen Themes, Blood Inside i Themes from William Blake's.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

pit pisze:
6 mies. temu
Ulver chciał jak kilka innych grup (nie mających z metalem nic wspólnego) pójść w "alchemię dźwięków", pod drodze odrobinę zaplątali się we własne nogi, ale przynajmniej wyszli z metalowego getta podniesionym czołem. W przeciwieństwie do cyrkowców pokroju Mortiisa mogą zagrać na festiwalu np. z Nurse With Wound i nikt nie zwymiotuje z zażenowania.
Nie przesadzaj aż tak z tym Ulver. Owszem początki niemetalowe były bardzo dobre ale im dalej w las tym więcej niepotrzebnych płyt się pojawiło.

Dzisiaj Ulver to granie dla samego grania. Z ostatnich 5-6 albumów uzbierałbym mocarny mini. Reszta to straszne ziewanie. Koncertowo także to bardziej granie teatralne niż typowy koncert choć nie powiem aby show w operze w Oslo był słaby. Taki natomiast był ostatni klubowy koncert Ulver na jakim byłem. Nuda, nuda, nuda.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 6 mies. temu

Nie twierdzę, że nie wyprodukowali masy zbędnych rzeczy. Moim zdaniem powinni zrobić sobie dłuższą przerwę, ogarnąć nowy sprzęt, może pozbyć się etatowych gitarzystów. Dla mnie niemetalowy Ulver zamyka się w Themes, Blood Inside i glitchach. Jednocześnie uważam, że oni, Scorn i James Plotkin to rzadkie przypadki metalowców którzy weszli w interes z elektroniką od właściwej strony.
Ostatnio zmieniony 04 sty 2020, 00:22 przez pit, łącznie zmieniany 1 raz.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

Mi jeszcze bardzo podeszła Wars Of The Roses.

Co do Harrisa i Plotkina to obaj także zapętlili się w tych przeróżnych kolaboracjach i innych projektach a tym samym wydali bardzo dużo... niepotrzebnej muzyki o wiele więcej niż tej klasowej.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog 4 mies. temu

Nowy singielek Ulver dziś wyszedł, Matrioszka:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 4 mies. temu

Co ten Ulver? Zrobili się tak radio-friendly, że nawet Billie Eilish bije ich poziomem "eksperymentalności".

Teledysk to jedno wielkie: "co do ku...?"
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 4 mies. temu

No właśnie, kawałek średni, a video jeszcze gorsze. Przeholowali z ekstrawagancją.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 mies. temu

Ulver to obecnie szmata do podłogi. Sram na wszystko co teraz grają a ostatni album, który byłem w stanie wysłuchać od początku do końca to Wars Of The Roses i tylko dlatego, że miał tytuł jak świetny film.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 mies. temu

Kolejny singielek Ulver, tym razem nie ruska lalka, a mały chłopczyk:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 3 mies. temu

W okolicy 3:20 pomyślałem, że wjedzie motyw z Knight Ridera. Na szczęście "inspiracja" Cyclobe pod koniec odrobinę ich zrehabilitowała.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 mies. temu

Zapraszam wszystkich do wspólnego układania ulverowskich puzzli. Kto przebije moje 3 minuty z hakiem? (specjalnie się nie spieszyłem, zauważyłem że czas leci dopiero pod koniec).

https://www.jigsawplanet.com/?rc=play&pid=07695e31374c

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12232
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

Nowy album w dorobku Ulver nazywa się Flowers of Evil, a na okładce największy klasyk niemego kina, La passion de Jeanne d'Arc Dreyera z 1928.

Obrazek

Tracklista:
1. One Last Dance
2. Russian Doll
3. Machine Guns and Peacock Feathers
4. Hour of the Wolf
5. Apocalypse 1993
6. Little Boy
7. Nostalgia
8. A Thousand Cuts

Także 336-stronicowa książka Wolves Evolve: The Ulver Story.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”