Zgoda, charakterystycznym dla siebie, ale teraz cały czas jedzie jak w wyższych partiach Desolant Funeral Chant. A wcześniej to było sporadyczne.
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
yog pisze: 6 lat temu Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem


Fotka przezabawna.
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
T, to twoja focia na tym blogu czy LG Petrova? Wyglądasz na zawodnika do biesiady heheDeathhammer pisze: 5 lat temu INQUISITION - Black Mass for a Black Grave
Najsłabsza Inkwizycja? No chyba jednak tak. Czy kiepska? W żadnym wypadku.


To ten pan, co w "You, That May Wither" połamane blasty gra, a później niestety połamał sobie nogi i już blastów nie gra, ale nadal wywija na instrumentach strunowych wyśmienitą muzykę.Kozioł pisze: 5 lat temuT, to twoja focia na tym blogu czy LG Petrova? Wyglądasz na zawodnika do biesiady heheDeathhammer pisze: 5 lat temu INQUISITION - Black Mass for a Black Grave
Najsłabsza Inkwizycja? No chyba jednak tak. Czy kiepska? W żadnym wypadku.
Nie, ta płyta jest zdecydowanie zbyt długa... Nigdy tego zespołu nie lubiłem, ale najnowszy materiał nawet mi podszedł. Niestety płyta trwa ponad godzinę i pod koniec robi się nudno. Spokojnie mogli z tego wykroić dwie osobne płyty.TITELITURY pisze: 5 lat temu Płyta jest zdziebko przydługa jak na mój gust, więc pod koniec uszy robią się nieco znudzone, jedno idzie po piwo, a drugie film oglądać, ale tak to jest zajebiście i z czystym sumieniem, tym czystszym, że go nie mam, napisać mogę, że faktycznie jest to jedna z lepszych tegorocznych płyt
W sumie to nawet lepsze rozwiązanie, niż dwie płyty po pół godziny.
Ejj...ale tak z ciekawości gdzie wcześniej grali takie wesołe siabada siabada, siabada sialala jak w Luciferian Rays?DiabelskiDom pisze: 5 lat temu Te melodie zresztą, tzn zarzuty o ich głupkowatość czy przaśność też się według mnie ocierają o czepianie dla samego czepiania tudzież popisówy, bo uważny słuchacz zna takowe też ze starszych dokonań.
Źródło jest tego takie, że jak odwiedzisz jakiś zameczek i tam jest grupka poprzebieranych w stroje dawne muzyków, którzy umilają zwiedzającym wizytę radosnymi rytmami, to oni grają właśnie coś takiego, średniowieczne pioseneczki ku uciesze gawiedzi, zdatne do tańców, hulańców i swawoli, ale może to jakieś szlachetne melodie są w przypadku Inquisition, nie wiem. Dla mnie - średniowieczna cepelia, po prostu (którą to czasem lubię, czasem niekoniecznie).DiabelskiDom pisze: Dla mnie, tak jak pisałem mocno niezrozumiałe jest nazywanie tego motywu wiejskim bądź przaśnym. Podejrzewam, że źródło jest takie, jak w wielu tego typu przypadków. Jeden napisał, drugi podchwycił i zaczął klepać a za nim inni i nagle co druga osoba mówi o wieśniactwie. Dla mnie chwytliwość tego jak i połowy innych numerów z albumu wcale nie jest wsiowa.
Niektórzy nie mogą zdzierżyć, że rację ma ktoś inny a nie oni sami w swoim mniemaniu. Zwłaszcza, gdy roszczą sobie prawo do stanowienia o muzyceTITELITURY pisze: 5 lat temu DeDe ma tu rację i basta. Ja to widzę tak. Fani war metalu od wyciągania rodzynek z dupy gitarami śmieją się z tych, którzy potrafią na nich grać. Na gitarach, nie rodzynkach. Z dupy.
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha