'Jack Luminous' jest jak seks z osobą, którą kochasz. Wszak, jest tutaj wszystko - mocne riffy, progresywne odjazdy, balladowy chwytający za serce moment i inne cuda. Nawet to nieco ponad 17 minut czasu trwania jest jak seks W tych 17 minutach dzieje się więcej niż w niejednym metalowym długograju. A, no i jak po seksie - chwilę musisz złapać oddechu, kuc musi odpocząć, a potem chcesz więcej i więcej.
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
pit pisze: 4 lata temu
The Outer Limits nie jest należycie doceniane. Snake lśni przez cały album.
Dla mnie to jest ten sam poziom co Killing Technology albo Dimension Hatross, przy czym delikatnie lepiej pasują mi wokale Snake'a na The Outer Limits właśnie, albo na Angel Rat.
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Nówka także mi na razie dobrze wchodzi, ciekawym co dalej, wiadomka że z Voivod trzeba ostrożnie, niby ładne melodyjki, a jednak nie do końca.
Vortex4 lata temu
Tormentor
Posty: 3587
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Nowa płyta Voivod, hmm mówię, odpalę sobie a co mi tam. Przez te wszystkie lata, trzymałem się od nich z daleka, bo kompletnie nie pasowała mi ich muza, ale lata mijają uszy doznają coraz większej ilości dźwięków, to i percepcja się zmienia (czyt. starość). Tak sobie leci, leci ten "Synchro Anarchy" i kompletnie mi nie przeszkadzał, a to w przypadku tej kapeli już sukces. Po ostatnim gwizdku, odpaliłem jeszcze raz. Schiza fajna, nieoczywiste riffy, jakieś wywijasy na gitarkach, ciekawe ciekawe, zaprzyjaźnie się z nimi zapewne na dłużej.
Na najnowszym albumie Voivod tym razem powrócił nie tylko do ich najlepszych dokonań ale i prog-rockowych fascynacji np. fantastyczna prog-rockowa solówka w The World Today. Są tu liczne zmiany metrum i połamane riffy ( w stylu nie zapomnianego Piggy'ego którego godnie zastępuje Chewy - swoją drogą wieloletni fan Voivod z wykształceniem jazzowym - co przekłada się na jakość płyty). To nie jest płyta do słuchania w tle. Nie każdy zespół jest w stanie utrzymać taki wysoki poziom na swoim 15 (!) albumie.To nie jest koniec Voivod - choć byłoby to idealne podsumowanie ich kariery. Przyjemne zaskoczenie.
Voivod od lat gra już we własnej lidze. I chociaż nie są już tak popularni jak w latach 80. i 90., to wciąż nagrywają kolejne płyty, wynosząc progresywny techno thrash w rejony niedosięgłe dla większości innych muzyków, co potwierdzają na Synchro Anarchy.
22 lipca ukaże się kolekcja albumów Voivod z okresu ich współpracy z Noise Records. Forgotten In Space będzie dostępny w postaci box setu, w którego skład wejdą trzy zremasterowane albumy: Rrröööaarrr, Killing Technology i Dimension Hatröss. Zawartość kolekcji to także pierwszy raz wydany na winylu koncert z 1986 roku No Speed Limit Live'86, winyl Dimension Hatröss - The Demos oraz płyta DVD Chaosmongers z mini dokumentem o zespole, wideo z koncertu z 1988 roku i audio z występu na festiwalu World War III z 1985 roku. Wszystko to uzupełnia bogata w treści (m.in. długi wywiad z Away'em) 40-stronicowa książeczka okładkowa. Dodatkowym 'smaczkiem' jest specjalny pendrive usb, który zawiera wszystkie nagrania z box setu.
Wersja winylowa to: 5 kolorowych LP, DVD, 40-stronnicowa książka, usb pendrive.
Wersja CD: 5CD, DVD, 20-stronnicowa książka.
Cóż, kolejny raz trzeba powiedzieć zespołowi przepraszam. Bardzo fajna nowa płytka, miks melodyjności i lekkiego połamania rytmu, po dłuższym czasie wchodzi sporo lepiej niż na początku.
War and Pain - chaotyczny początek, chaotyczny w pozytywnym sensie - szybko, brutalnie, widoczny romans z punkiem. Voivod porywa już od debiutu - wystarczy odpalić utwór tytułowy czy Nuclear War z zajebiście klimatycznym wstępem. 8/10
Rrroooaaarrr - kontynuacja płyty poprzedniej, przy czym tutaj powoli zaczyna być słychać to, co nadejdzie na płycie kolejnej, ulubione kawałki: Slaughter in the Grave i To The Death. Ten ostatni to esencja prawdziwego metalu. 8/10
Killing Technology - Voivod przez JEDEN rok dokonał mocnego progresu. Klasyk tego zespołu - porywające riffy, zabawa muzyką oraz coraz mocniej słyszalna fascynacja prog rockiem. Jedna z najlepszych płyt w historii thrash metalu i ogólnie POMNIK. Ulubione kawałki: Killing Technology, Tornado, Ravenous Medicine, Forgotten in Space. 10/10
Dimension Hatross - Voivod pierdoli schematy - zdecydowanie mniej tutaj już thrash metalu, a coraz więcej progresywnego metalu. Riffy porywają tak samo jak na płycie poprzedniej. To nie jest prosta płyta - nawet wokale Snake’a na początku mogą lekko tu odrzucać - są niechlujne. Z czasem wchłania jak bagno i nie idzie się uwolnić. Ulubione kawałki: Tribal Conviction, Chaosmongers, Macrosolutions to Megaproblems. 10/10
Nothingface - Voivod robi to ponownie!!! Ponownie postawili na rozwój zamiast stania w miejscu - zabawa rytmem, niepiosenkowe struktury, zachowanie melodii... i ten bas Blackiego - tutaj bas jest pełnoprawnym instrumentem, nie dodatkiem. Ulubione kawałki: The Unkown Knows, Nothingface, Missing Sequences, Into my Hypercube, Sub-Effect. 10/10
Angel Rat - fani Voivod musieli wówczas się mocno zdziwić, gdy ich ukochany zespół zdecydował się na pójście w rockową muzykę. Tak, to brzmi jak najlepszy możliwy rock, ale wciąż ambitny - nawet jeśli muzyka zaczęła być trochę mniej połamana, a bardziej przystępna, to Piggy wciąż dwoi się i troi, by dostarczyć możliwie jak najlepsze riffy. Snake pokazał tutaj jak dobrym jest wokalistą. Tak naprawdę to jedna z najbardziej mrocznych płyt zespołu. Paradoksalnie. Ulubione kawałki: The Prow, Twin Dummy, Angel Rat, Golem, Freedoom. 9/10
The Outer Limits - mocna produkcja, dużo rock n’ rolla i wciąż ambitnej muzyki. To jeden z najciekawszych Voivodów. To tutaj nagrali Jack Luminous, czyli 17 minutowe arcydzieło. To tam władowali tyle zajebistych motywów, że większość zespołów metalowych może jedynie pozazdrościć. No i ta okładka - chyba moja ulubiona. Tak jak zauważył kiedyś pit - Snake był tutaj w życiowej formie. Ulubione kawałki: The Lost Machine, Time Warp, Jack Luminous. 9/10
Negatron - Snake wypada z Voivod, a jego miejsce zajmuje Eric Forrest. Voivod znów robi totalny przewrót stylistyczny. Teraz na główny plan wychodzi groove metal z ciągotkami do industrialnego klimatu. Zrobiło się o wiele ciężej. Jest bardzo dobrze, choć nie jest to płyta wybitna. Ulubione kawałki: Insect, Meteor, Cosmic Conspiracy. 8/10
Phobos - Voivod odpływa w nieznane - w mieszankę sludge, groove i industrial metalu. Oczywiście jak to oni - jest ambitnie, bo najwidoczniej za cel obrali sobie nagrać ponad godzinnego kolosa. Tutaj jest również najchłodniejsza atmosfera. Tutaj czuć pustkę kosmosu. Ten album momentami przytłacza. Chłopaki zamiast instrumentalnej wirtuozerii postawili tu na budowanie gęstej atmosfery prostszymi niż wcześniej środkami. Nie jest to mój ulubiony Voivod, ale doskonale rozumiem dlaczego tak wiele w internecie można znaleźć opinii sugerujących, że to największe dokonanie tego zespołu. Ulubione kawałki: Rise, Bacteria, Fornlorn. 9/10
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Doskonałe podsumowanie. Powtórzę tylko, że każdy miłośnik "Killing Technology" powinien strzelić sobie debiut Die Kreuzen. Nie wiem, czy Piggy znał go w momencie nagrywania KT (raczej tak), ale oddaje podobne wibracje. Obecnie chłopakom z Voivod zdarza się wyciągać wokalistę Die Kreuzen na trasy.
Ultraman – taki tytuł będzie nosiła najnowsza EPka, która zawiera wysoce oryginalny hołd dla motywu serialu Ultraman oraz dwa wcześniej niepublikowane bonusowe utwory na żywo.Materiał złoży się z jedenastu kompozycji (dwudziestu minut muzyki) w formacie winylowym, zaś wersja cyfrowa będzie uboższa o sześć minut (sześć kompozycji). EPka dostępna będzie od 4 listopada. Wydawcą będzie Century Media Records.
Powyższa epka bardzo spoko, zwłaszcza te dwa lajfy na koniec, dzięki którym przypomniałem sobie jak fajnie nakurwiał Wojewoda na samym początku. Kawałek "Voivod" miecie zarówno w wersji koncertowej z 2018 roku tutaj, jak i z płytki. A no i najwiekszy napierdol był przy tym właśnie kawałku u Bazyla kilka lat temu, na drugim miejscu z live setu postawiłbym, co chyba nie dziwi "Ravenous Medicine". Co za wyjebany w trzy dupy koncert! Gdyby nie foty ze zjebem znajomym obok to bym wrzucił foty z nimi co żem se najebany/zjarany uczynił tuż przed gigiem (kto widział ten widział). Moc.
Tego jeszcze nie grali, do tej pory. Akustyczny tribute dla Voivod od jakiegoś Madziara.
GRINDCORE FOR LIFE
Blind3 lata temu
Tormentor
Posty: 2188
Rejestracja:9 lat temu
Blind
Bezsenna noc nastała, więc pod tę ciemną aurę słucham Negatron... i ta aura chyba sprzyja, bo zaczynam się zastanawiać czy dając jej ósemkę w napisanym przeze mnie na kolanie podsumowaniu, które dodałem kilka miesięcy temu, jej nie skrzywdziłem. Posłuchajcie sobie Angel Rat, a później Negatron to dojdziecie do wniosku, że Voivod to David Bowie metalu. Kameleony. A sam Negatron atakuje ciężkimi, rwanymi riiffami przeplatanymi bardziej chłodnymi, atmosferycznymi momentami, gdzie robi się wolno i gęsto. Coś pięknego, chociaż nadal, rzecz jasna, wcześniejsze albumy ze Snakiem uważam za ciut lepsze. W każdym razie - wybitny poziom!
Czy ktoś słuchał tego dema z Forrestem na wokalach? To chyba miał być następca Phobos, ale coś tam nie wyszło. Muszę sprawdzić.
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Czekam i się jaram. Macrosolutions to Megaproblems, Nuage Fractal, Fix My Heart - no zajebiste wybory. Będzie latem słuchane.
Gościnne udziały Erica i Jasona też cieszą.
We are celebrating 40 eventful years of existence this year and we are pleased to announce a special Anniversary studio album entitled “Morgöth Tales”, to be released on July 21st, 2023 via Century Media Records.
Once more recorded and mixed by Francis Perron at RadicArt Studio, mastered by Maor Appelbaum and produced by VOIVOD, “Morgöth Tales” includes fresh studio (re-)recordings by the band’s current line-up of 9 especially selected, not-so-obvious picks from the band’s hyper-classy and extremely diverse back catalogue (between 1984 and 2003) as well as a brand-new song in the album’s title-track, “Morgöth Tales”.
VOIVOD drummer Michel “Away” Langevin commented about “Morgöth Tales” as follows: “’Morgöth Tales’ covers 40 years of space exploration. It was really exciting for us to revisit a more obscure part of the Voïvod catalogue, from thrash-punk to prog-metal to…? The title track is a new song, which we started writing in the tour bus and hotels during the Opeth European tour in November/December 2022. It has the vibe of the experimental music we are doing nowadays, with a new twist I think. We also had the great thrill of getting E-Force and Jasonic involved on this album. I hope you’ll dig it, Chewy, Rocky, Snake and I certainly had a blast recording it. All aboard and ready for take off!“
Tracklist:
1. Condemned To The Gallows
2. Thrashing Rage
3. Killing Technology
4. Macrosolutions To Megaproblems
5. Pre-Ignition
6. Nuage Fractal
7. Fix My Heart
8. Rise (feat. Eric Forrest)
9. Rebel Robot (feat. Jason Newsted)
10. Morgöth Tales
More details will follow.
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Brzmi zajebiście, a Chewy potrafi na pelnej oddać ducha Piggiego. Tak bym to skomentował.
Po tej próbce jestem spokojny - będzie czego latem słuchać. Dawać już to Fix My Heart i Macrosolutions to Megaproblems.
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Wygląda na to, że Newsted ponownie zapuścił loczki i powrocił do grania, niedawno pojawił się na koncercie Voivod, na którym razem zagrali „Rebel Robot” i „Voivod”.
Klip spoko, szkoda, że sama muzyka jest asłuchalna.
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore3 lata temu
Tormentor
Posty: 4702
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
Nic tak nie zachęci do odsłuchu, jak narzekanie traszerów z łodzi! Bardzo fajny numer.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Będę pamiętał o tym, jak wyjdzie nowe Legion of the Damned.
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Po dłuższym czasie poleciało "The Wake" i siadło należycie. Jakoś tak przypomniał mi się ich koncert z trasy promującej ten album i wówczas zagrali trzy singlowe kawałki. Później odłożyłem Wojewodę na bok, ale czasem jak widać warto by docenić po czasie. Nawet ostatni dwunastominutowy kawałek aż kipi od pomysłów i pięknych melodii. Warto WEŃ kliknąć i to nie jeden raz.
Zdarza Wam się czasem słuchać Voivod, Katorz i Infini?
Jak się z nimi zapoznawałem to miałem mieszane uczucia, ale po czasie ugryzło, i to dość mocno, więc dotarłem do momentu, w którym uważam je za jedynie nieznacznie gorsze od płyt z lat 80' i 90'. Sporo hard rocka i punka, a jednocześnie osadzone w typowym voivodowym klimacie, tj. posmak industrialu i ogólnego kosmicznego chłodu.
W całości najlepiej robi mi Infini, bo tam tego chłodu jest najwięcej. Piggy w szpitalnym pokoju przed śmiercią nagrał może nie partie swojego życia, ale partie, które były dowodem na to, że był chodzącym geniuszem. Podobno gitary pozostały bez zmian, czyli w takiej formie, w jakiej Piggy pozostawił je na laptopie. Global Warning i Destroy After Reading miażdzą. W drugim wymienionym dodatkowo Snake nagrał chyba jedne z partii wokalnych swego życia. No emocje wylewają się z lewa i z prawa.
Katorz z wymienionej trójki jest najbardziej żwawa, energiczna i taka "do przodu". Uwielbiam.
Voivod z kolei to chyba najbardziej nierówna płyta nagrana z Piggim. Może ciut za długa, może kilka utworów odstaje poziomem... ale i tak świetnie się jej słucha. Najbardziej lubię dwa ostatnie utwory, czyli Strange and Ironic i We Carry On. Luta.
yog pisze: 4 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 4 mies. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Jeżeli istnieje jakaś płyta matka wszystkich thrashowych eksperymentów, to jest nią "Killing Technology". Wypełnia ją thrash metal o wciąż nie w pełni ukształtowanej konsystencji, pełen punkowego brudu, chaotyczny i zadziorny, ale już otwarty na nowe. Album ten pokazał bardzo dojrzałe, zaawansowane technicznie i połamane rytmiczne oblicze Voivod-a, nie tracąc nic na swojej dzikości i surowości. Piggy stworzył świetne riffy, pełne jadu i agresji, ale też nie pozbawione elementów psychodelicznych. To tu narodził się prawdziwy Voivod. Cały album jest znakomity, przemyślany - nagrany i zagrany w sposób jaki można byłoby sobie w tamtych czasach pomarzyć. Uwielbiam ten album i wracam do niego dosyć często.